Trend spadkowy w wypadkach lekkich, ciężkich i śmiertelnych

fot: Maciej Dorosiński

Najwięcej urazów w Polskiej Grupie Górniczej w 2019 r. dotyczyło palców. W sumie odnotowano 262 takie zdarzenia

fot: Maciej Dorosiński

W Polskiej Grupie Górniczej 2020 r. przyniósł poprawę wskaźników związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy. Największa polska spółka węglowa, zatrudniająca blisko 41 tys. osób, zmniejszyła liczbę wypadków lekkich, ciężkich oraz śmiertelnych w porównaniu z 2019 r.

W ub.r. w PGG doszło do czterech wypadków śmiertelnych. Rok wcześniej było ich dziewięć. Pierwszy wypadek śmiertelny miał miejsce rok temu – 4 lutego w ruchu Ziemowit kopalni Piast-Ziemowit. Drugi odnotowano 8 sierpnia w ruchu Marcel kopalni ROW. Do kolejnego zdarzenia doszło 15 września w ruchu Rydułtowy kopalni ROW. Ostatni wypadek śmiertelny w PGG zdarzył się 23 grudnia w kopalni Murcki-Staszic.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w całym górnictwie w 2020 r. doszło do 16 wypadków śmiertelnych. Dziewięć z nich miało miejsce w kopalniach węgla kamiennego, cztery w odkrywkowych zakładach górniczych i trzy w kopalniach wydobywających rudę miedzi.

W 2020 r. w PGG odnotowano jeden wypadek ciężki. Doszło do niego 1 grudnia w kopalni Murcki-Staszic. Poszkodowany w nim został górnik oddziału wydobywczego G-4. Uderzyła go bryła węgla, która odspoiła się od niezabezpieczonego ociosu. W 2019 r. w PGG doszło do dwóch wypadków, które zakwalifikowano jako ciężkie. W sumie w polskim górnictwie w ub.r. odnotowano 13 wypadków ciężkich. Siedem z nich miało miejsce w kopalniach węgla kamiennego, cztery – rud miedzi i dwa na odkrywkach.

Ogółem w PGG w 2020 r. doszło do 904 wypadków przy pracy. Na ten wynik głównie wpływają wypadki zakwalifikowane jako powodujące czasową niezdolność do pracy. W sumie było ich 899, z czego 847 w kopalniach, a 52 w pozostałych zakładach należących do spółki. Rok wcześniej wszystkich wypadków przy pracy w PGG było 1009.

W przeliczeniu na 1000 zatrudnionych wskaźnik wypadkowości za ub.r. wyniósł 22,73 i był lepszy od rezultatu z roku 2019. Wówczas było to 24,63.

Trend spadkowy utrzymał się także w zakresie zgonów naturalnych. W 2020 r. odnotowano cztery takie zdarzenia. Rok wcześniej było ich dwa razy więcej. Natomiast w 2018 r. było ich dziewięć.

– W porównaniu z 2019 r. odnotowaliśmy spadek ogólnej liczby wypadków o 10,4 proc. Poprawa nastąpiła w każdej z kategorii i liczymy, że ten trend spadkowy będzie się utrzymywać. Trzeba też zwrócić uwagę, że 2020 r. był naznaczony pandemią. To miało wpływ na każdego z nas i oddziaływało na naszą psychikę. Kopalnie były określane mianem głównych ognisk pandemii, a górnicy byli piętnowani. Takie sytuacje także miały wpływ na koncentrację i tym samym na bezpieczne wykonywanie pracy. Pomimo tych trudnych i zupełnie nowych uwarunkowań liczba wypadków spadła, co napawa nas optymizmem – stwierdza dyrektor Biura BHP i Szkoleń w PGG Grzegorz Ochman.

Jak wynika z danych spółki, za blisko 74 proc. wypadków odpowiadał tzw. czynnik ludzki. Pod tym pojęciem krył się m.in. brak uwagi przy wykonywaniu pracy. Była to przyczyna stwierdzona w prawie co trzecim wypadku (32,84 proc.). Kolejne to: wadliwy sposób wykonywania pracy (10,96 proc.), lekceważenie obowiązujących przepisów (6,09 proc.), brak ładu i porządku (4,5 proc.) czy nadmierny pośpiech (3,34 proc.).

Najczęściej występującym niebezpiecznym zdarzeniem w kopalniach PGG w 2020 r. było potknięcie się, poślizgnięcie i upadek osób. Stwierdzono je w 284 wypadkach. Kolejne było spadnięcie, stoczenie lub obsunięcie się mas i brył skalnych. Wystąpiło ono w 109 wypadkach. Spadnięcie, stoczenie się lub obsunięcie innych przedmiotów stwierdzono w 77 zdarzeniach, a uderzenie lub zaczepienie przedmiotem transportowym w 72 przypadkach.

Do wypadków najczęściej dochodziło w poziomych chodnikach transportowych. Stwierdzono w nich 312 zdarzeń. Natomiast w ścianach z zawałem i kompleksową mechanizacją doszło do 204 wypadków. Kolejne na liście są pochyłe chodniki transportowe (147) i przodki chodnikowe (109).

Wypadkom najczęściej ulegali pracownicy w przedziale od 31. do 40. roku życia. Z ich udziałem stwierdzono 454 zdarzenia. Pracownicy mający 30 lat i mniej ucierpieli w 190 wypadkach, a ci mający więcej niż 40 lat – w 260.

– Najwięcej wypadków w przeliczeniu na 1000 zatrudnionych odnotowujemy wśród pracowników z najkrótszym stażem. Pierwsza taka grupa to osoby zatrudnione mniej niż rok, a druga to pracownicy ze stażem od jednego roku do dwóch lat. Jak pokazują dane, to właśnie oni wymagają największej uwagi i troski ze strony osób dozoru i służb bhp, w zakresie przekazywania wiedzy i kreowania odpowiednich postaw – stwierdza dyrektor Ochman.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Benzyna Pb95 - 6,05 zł za litr, diesel - 6,34 zł za litr

W poniedziałek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,05 zł, benzyny 98 - 6,63 zł, a oleju napędowego - 6,34 zł. Oznacza to spadek cen maksymalnych wszystkich paliw względem piątku.

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Piekary pielgrzymka mężczyzn

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przybyły  w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.