Transport: wypożyczysz auto jak rower?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Pierwsze wypożyczalnie mają ruszyć już w przyszłym roku we Wrocławiu i Warszawie

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W wielu miastach świata uzupełnieniem transportu publicznego są miejskie wypożyczalnie samochodów. W Polsce pierwsze mają ruszyć już w przyszłym roku we Wrocławiu i Warszawie - informuje Rzeczpospolita.

Gazeta ustaliła, że na ulicach polskich aglomeracji pojawi się ok. 1000 takich pojazdów.

Tzw. carsharing popularny jest już w większości miast USA, Niemiec, Francji oraz we Włoszech i W. Brytanii. Jego zasady są proste - zarejestrowany online użytkownik (po opłaceniu np. rocznego abonamentu), może wsiąść na wyznaczonych parkingach do dowolnego auta takiej miejskiej sieci i przejechać nim z punktu A do B.

Nie ustalono jeszcze ceny takiej usługi. W Berlinie czy Monachium kosztuje to 1 - 2 euro w zależności od pory dnia za godzinę, ale nie więcej niż 25 euro za dzień i 9 euro opłaty początkowej. Oprócz tego należy zapłacić 22 - 29 eurocentów za każdy przejechany kilometr.

Już w I połowie 2016 r. z usługi tej będą mogli korzystać wrocławianie, a w II połowie - warszawiacy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.