Tauron: W pierwszej połowie tego roku jednostki węglowe wyprodukowały o 28 proc. energii więcej
Wzrost konkurencyjności wytwarzania energii z węgla kamiennego przełożył się w I poł. br. na wzrost produkcji energii Taurona ze źródeł konwencjonalnych o 28 proc. rdr. - wynika z informacji koncernu. W tym czasie krajowe zużycie energii elektrycznej wzrosło o 4,6 proc. rdr.
fot: Tauron
Głównie bloki konwencjonalne należące do Grupy Tauron uzyskały kontrakty w Aukcji Uzupełniającej Rynku Mocy na rok dostaw 2027
fot: Tauron
Wzrost konkurencyjności wytwarzania energii z węgla kamiennego przełożył się w I poł. br. na wzrost produkcji energii Taurona ze źródeł konwencjonalnych o 28 proc. rdr. - wynika z informacji koncernu. W tym czasie krajowe zużycie energii elektrycznej wzrosło o 4,6 proc. rdr.
W I półroczu 2026 r. produkcja energii elektrycznej w Tauronie osiągnęła 5,44 TWh wobec 4,19 TWh w tym samym okresie 2025 r. Produkcja w konwencjonalnych jednostkach koncernu wzrosła o 28 proc., przez co zapewniły one ok. 87 proc. całej jego produkcji netto.
Przedstawiciele Taurona akcentowali na piątkowej konferencji wynikowej, że wyniki produkcji ze źródeł konwencjonalnych wiążą się z sytuacją rynkowej - wytwarzanie energii z węgla stało się korzystniejsze, niż np. z gazu. Prezes Grzegorz Lot przypomniał przy tym dyskusje sprzed dwóch lat, nt. perspektyw i możliwości wykorzystania bloków 200 MW.
- Wygraliśmy dla nich aukcje mocy i to była dobra decyzja, bo te jednostki były bardzo nie dość, że korzystne dla nas ekonomicznie, ale bardzo wspierające stabilizację systemu. Teraz duża aukcja mocy (na 2027 r. - PAP): wygraliśmy ją dla wszystkich jednostek, poza tymi, które stanowią backup. Potężne pieniądze, praca na kolejny rok, czyli też komunikat dla lokalnych społeczności, że te jednostki będą w kolejnym roku funkcjonowały - wskazał Lot.
Wytwarzane na węglu kamiennym było bardziej konkurencyjne
Wiceprezes Taurona ds. handlu Krzysztof Zawadzki wśród czynników charakteryzujących krajowy rynek w I poł. br. wymienił spadek kosztów węgla i wzrost cen energii elektrycznej, a z drugiej strony wzrost cen uprawnień do emisji CO2. - To oznacza, że w I poł. br. wytwarzanie na węglu kamiennym było bardziej konkurencyjne w relacji do gazu, co potwierdza wyższa produkcja energii elektrycznej rdr. - zaznaczył.
- Ekonomika produkcji energii z węgla uległa znacznej poprawie względem roku poprzedniego. Mamy średni spadek temperatur w sezonie grzewczym bieżącego półrocza, co przełożyło się na większą sprzedaż ciepła, a tym samym lepsze wykorzystanie aktywów ciepłowniczych i kogeneracyjnych - relacjonował.
Wskazał przy tym na znacznie gorsze warunki do wytwarzania energii z wiatru. Jak ocenił, wietrzność w I poł. br. była w zasadzie najgorsza od 10 lat. Wykorzystanie mocy OZE spadło przez to z 24,2 proc. do 19,8 proc. rdr., a wolumen generacji spadł o ok. 14,6 proc. Negatywnie wpłynęło to na wyniki segmentu OZE i ograniczyło udział niskoemisyjnej generacji w całym krajowym miksie energetycznym.
Jednocześnie krajowa produkcja energii z paliw kopalnych wzrosła o 7,4 proc. dzięki wzrostowi produkcji energii z gazu i węgla kamiennego. Wzrost produkcji z paliw kopalnych kompensował słabszą produkcję i odpowiadał na rosnące krajowe zapotrzebowanie na energię. Krajowe zużycie energii elektrycznej wzrosło w tym czasie o 4,6 proc. rdr.
W samym Tauronie, jak przekazał Zawadzki, w I poł. br. nastąpił wzrost produkcji energii elektrycznej rdr. o 24 proc., z czego z jednostek konwencjonalnych o 28 proc., przez co zapewniły one ok. 87 proc. całej produkcji netto. Produkcja z OZE wzrosła o 3 proc. rok do roku, przy wzroście mocy zainstalowanej OZE o 39 proc. rdr. (do 1,21 GW) i spadku produktywności o 27 proc.
- Ta sytuacja potwierdza konieczność rozbudowy infrastruktury sieciowej, przede wszystkim budowy magazynów energii, które byłyby w stanie magazynować energię nadwyżkową. Jednocześnie poprawa konkurencyjności jednostek konwencjonalnych umożliwiła zwiększenie ich produkcji o 28 proc., a to potwierdza znaczenie zdywersyfikowanego portfela wytwórczego, który ma Tauron - stwierdził Zawadzki.