Szkoła Eksploatacji Podziemnej: Metan i CO2 a polskie górnictwo
Dostępne obecnie metody monitorowania zagrożenia metanowego w górnictwie nie są doskonałe. To co prognozujemy nie zawsze sprawdza się w rzeczywistości. Przyczyn jest wiele. Nie leżą one jednak po stronie urządzeń, czujników, jak również samej nauki, ponieważ górotwór jest ośrodkiem niejednorodnym i do końca nie da się przewidzieć wszystkich zaburzeń w danym rejonie – wyjaśniał Dariusz Obracaj podczas obrad sesji „Zagrożenia Metanowe w kopalniach – prognoza i profilaktyka” w ramach Szkoły Eksploatacji Podziemnej.
W ciągu ostatnich ośmiu lat metan dał o sobie znać kilkakrotnie, nierzadko przynosząc tragiczne żniwo.
Jak zatem skutecznie chronić załogi przed zagrożeniem metanowym i czy w przyszłości znajdą się skuteczne sposoby monitorowania zjawisk metanowych. Oto pytania jakie najczęściej padały podczas sesji.
- Górnictwo jest specyficzną branżą przemysłu, gdzie warunki naturalne są tak bardzo nieprzewidywalne, że nawet najnowocześniejsze techniki i technologie zwalczania zagrożeń nie zawsze mogą przynosić pożądany efekt – tłumaczył Obracaj
Jego zdaniem doświadczenie górnicze odgrywa w tym względzie równie ważną rolę.
Z dużym zainteresowaniem wysłuchano podczas obrad tej samej sesji - wykładu prof. Bronisława Barchańskiego z krakowskiej AGH, który przekonywał słuchaczy, że emisja antropogennego CO2 nie ma większego wpływu na górnictwo w Polsce.
- Wiele ośrodków naukowych na świecie podnosi fakt, że efekt cieplarniany jest zjawiskiem korzystnym, bo bez niego nie było by życia na Ziemi. Tymczasem za efekt cieplarniany opowiada para wodna, CO2 tylko w 29 proc. z tego zaledwie 1,2 proc. wytwarza człowiek w elektrowniach i ciepłowniach – mówił Barchański.
Jego zdaniem, aby problem rozwikłać do końca, należy podejść doń od strony nauk stosowanych.
- Astrofizycy, fizycy i geolodzy powinni skutecznie perswadować w Brukseli swoje racje – podsumował prof. Bolesław Barchański.