Szałot starzyka
Potrawa ta nie nastręcza trudności z wykonaniem, surowiec jest tani, a czas sporządzenia stosunkowo krótki. Najważniejszy jest jednak jej śląski smak. Jeśli ktoś o nim zapomniał, ma możliwość powrotu do przeszłości. Jeśli natomiast jest on komuś nieznany – oto najlepsza okazja, by nadrobić zaległości. Ten „kónsek szałotu” (jak mawiała moja ciotka Maryja – ostatnia z rodziny nosząca zawsze tradycyjny śląski strój), niech będzie moim upominkiem dla tych, którym św. Barbara patronuje.
Szałot starzyka, czyli sałatka ziemniaczana z wędzoną słoniną jest repliką sałatki śledziowej z boczkiem. Różnica polega w sposobie podawania. Szałot starzyka można jeśc zarówno na zimno, jak i na ciepło.
Przepis na 2-3 porcje
4 średniej wielkości ugotowane ziemniaki 1 cebula 2 mniejsze kiszone ogórki (najlepiej z beczki) 5-7 dag wędzonej słoniny 5 dag szynki lub polędwicy parzonej (można zastąpić boczkiem wędzonym) pieprz czarny mielony, ocet, siekana natka pietruszki – według uznania
Wszystkie składniki pokroić w kostkę, cebulę i ogórki nieco drobniej. Słoninę usmażyć na skwarki, dodać szynkę i po chwili zdjąć z ognia. Ziemniaki, cebulę i ogórki połączyć razem, przyprawić pieprzem i octem, zalać wrzącymi skwarkami z szynką i wymieszać. Podawać z wędlinami, serami lub grzaną kiełbasą.