Światowe zwycięstwo węgla kamiennego
fot: Tomasz Rzeczycki
Pociąg z węglem na linii kolejowej nr 273 w stronę Szczecina mija stację Ługi Górzyckie
fot: Tomasz Rzeczycki
Najważniejsze zachodnie media jak Wall Street Journal (WSJ), Bloomberg i Reuters są zaskoczone renesansem węgla na całym świecie. Przyznają one, że polityka jego likwidacji w energetyce poniosła fiasko. Zauważają one, że na rynkach całego świata zwycięstwo węgla w starciu z zieloną energetyka, jest niepodważalne.
Na dodatek z najnowszych analiz wynika, że nałożone sankcje na jego rosyjski eksport dały odwrotne skutki. Na marginesie tej wielce spóźnionej refleksji zauważa się, że promocja nastoletniej Grety Thunberg aktywistki rządzącej zielonymi politykami Zachodu, była zręcznym posunięciem rosyjskich służb specjalnych. Tak, wbrew intencjom zielonych fanatyków na całym świecie, ich dążenie do przyspieszenia odejścia od „brudnych” paliw kopalnych nie tylko przyniosły spektakularny efekt, ale także ujawniły hipokryzję i puste obietnice tak wielu sygnalizatorów zielonej cnoty.
Obecnie od USA po Europę i Chiny, wiele największych gospodarek świata zwiększa krótkoterminowe zakupy węgla, aby zapewnić wystarczające dostawy energii elektrycznej. Dzieje się tak, pomimo wcześniejszych obietnic wielu krajów dotyczących zmniejszenia zużycia węgla w celu przeciwdziałania zmianom klimatycznym.
Jest wręcz czymś zabawnym, że zabieganie o import węgla prowadzone jest przez Europę, będącą dotąd punktem zerowym „zielonego ruchu”, gdzie w końcu zdano sobie sprawę, że nie można w zimie ogrzać się fałszywą ideologią dekarbonizacji. Teraz, kiedy Rosja odcięła dostawy gazu na kontynent, Europa zwiększa zakupy węgla aby zapewnić, dostawy prądu elektrycznego do swoich domów i fabryk.
Jednym z krajów importujących najwięcej węgla są Niemcy, które nie tak dawno jeszcze obiecały go wyeliminować, jako źródło energii do 2030 r. Minister gospodarki Robert Habeck nazwał zwiększone uzależnienie od węgla gorzkim, ale koniecznym.
Komentarz WSJ jest taki, że Niemcy nie wyeliminują węgla jako źródła energii do 2030 r., jeśli już, to będą od niego jeszcze bardziej zależne niż kiedykolwiek przedtem, chyba, że ponownie uruchomią swoje elektrownie jądrowe, które idiotycznie nie tak dawno zamknęli.
Nikt nie przyznaje się, że były to działania śmiertelnie błędne. Jednak Europa ma odpowiedź na wszystko: - W tej chwili panuje przekonanie, że więcej węgla to lepsze niż więcej Rosji – powiedział Alex Msimang, partner z Londynu w kancelarii prawnej Vinson&Elkins LLP. specjalizujący się w sektorze energetycznym.
Reuters pisze, że Europa udaje, że nałożyła sankcje na Moskwę – ponieważ, duża ich część jest skupiona na ropie naftowej i gazie ziemnym, ale węgiel jest prawdopodobnie najlepszym przykładem wyzwań stojących przed tymi, którzy chcą ukarać Moskwę za inwazję na Ukrainę. Rosja jest czwartym co do wielkości eksporterem węgla na świecie, za Australią, Indonezją oraz RPA, i może zaopatrywać baseny Atlantyku i Pacyfiku. Analiza rosyjskiego eksportu węgla drogą morską od czasu inwazji na Ukrainę pokazuje, że Rosja nie tylko zdołała utrzymać wolumeny, ale wręcz je zwiększyła: chociaż nastąpiła zmiana nabywców, utrata niektórych rynków w Europie i Japonii, co skompensowane zostało przez zwiększone zakupy, zwłaszcza w Indiach i Turcji.
Najwięksi nabywcy rosyjskiego węgla w Europie – Niemcy, Holandia i Włochy – zaczęli ograniczać jego bezpośredni import, w czerwcu do 1,47 miliona ton, w porównaniu z 2,59 miliona w maju. Jednak wszystko, co robi Europa, to kupowanie węgla od pośredników, w efekcie płaci się więcej za ten sam produkt.
Beneficjentem tego procederu jest Turcja. Kraj, który zaopatruje Ukrainę w wojskowe drony, zwiększył również import rosyjskiego węgla, przy czym w czerwcu przybyło 1,81 mln ton, co jest największą miesięczną wartością po jego importowych rekordach z 2017 roku. Znaczna część tureckiej nadwyżki węgla jest następnie odsprzedawana do Europy po stromym wzroście jego ceny.
Ogólnie rzecz biorąc, dane dotyczące węgla pokazują, że Rosja była w stanie utrzymać wolumen eksportu, nawet jeśli zrobiła to poprzez oferowanie rabatów. Pokazuje również, że Europie trudno jest znacznie zwiększyć import, ponieważ zarówno Indie, jak i Chiny prawdopodobnie napotkały ograniczenia w dostępie do masowców, aby kupować więcej rosyjskiego węgla.