Strajkowała załoga Energi
fot: OPZZ
Zdaniem zakładowej "Solidarności" w strajku udział wzięło ponad 75 proc. załogi, natomiast rzeczniczka "Energi" podaje liczbę 27 proc.
fot: OPZZ
Przez osiem godzin w Grupie Energa strajkowała w poniedziałek załoga, która domaga się m.in. podwyżki pensji w wysokości 10 proc. - podał portal tvn24.
Rzeczniczka prasowa Grupy Energia Beata Ostrowska poinformowała, że udział w strajku wzięło 27 proc. z 12,5 tys. pracowników grupy, a protest objął 10 z 46 spółek holdingu, w spółce odpowiedzialnej za obsługę klienta protestowało niespełna 10 procent pracowników. Dane te nie pokrywają się z przekazanymi przez zakładową „Solidarność”. Roman Rutkowski z komitetu protestacyjnego powiedział, że w strajku uczestniczyło ok. 75-80 proc. załogi.
- Ostrowska zapewniła, że akcja protestacyjna w Grupie EnergaZda przebiegła spokojnie i bez zakłóceń: energia była dostarczana, awarie usuwane, a klienci obsługiwani. Na czas strajku firma uruchomiła 45 dodatkowych punktów obsługi – informuje tvn24.
Przedmiotem protestu w grupie jest 10 postulatów przedstawionych przez związkowców. Domagają się oni w nich m.in. 10 proc. podwyżki, uzgadniania przez zarząd z pracownikami planów restrukturyzacji spółki oraz uznania praw pracowniczych zawartych w umowie społecznej.
- W środę Komitet Strajkowy zdecyduje o dalszych krokach podjętych w związku z trwającym sporem zbiorowym na tle prywatyzacji Energi – poinformowało Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych.