Stadionowi GKS grozi zamknięcie

Stadion GKS Katowice jeszcze w tym tygodniu najprawdopodobniej zostanie zamknięty dla kibiców. Taka kara grozi klubowi w związku z wpuszczeniem na górniczy klasyk, czyli mecz katowiczan z Górnikiem Zabrze zbyt dużej liczby widzów.

 

Katowiczanie mieli zgodę na 7 tysięcy kibiców, jednak wpuścili na stadion znacznie większą liczbę. Szacuje się, że było ich około 10 tysięcy. Szczególnie na trybunie głównej był straszny ścisk, niektórzy z kibiców przeskakiwali barierki i przechodzili do innych sektorów, które były mniej oblegane. Do tego doszło odpalenie rac świetlnych, zabronionych na meczach piłkarskich przez PZPN.

 

W trakcie spotkania miejscowi kibice biegali po dachu konstrukcji jednej z trybun nazywanej „blaszokiem”, co groziło tragicznymi skutkami.

 

– To wszystko opisałem dokładnie w swoim protokole – mówi portalowi nettg.pl Jan Grzelka, delegat PZPN, który uważnie obserwował wydarzenia na przepełnionym stadionie przy ulicy Bukowej.

 

– Katowicki klub musi się liczyć z poważnymi sankcjami, włącznie z zamknięciem stadionu. Ale o tym zadecyduje Wydział Dyscyplin. Sprawa jest bardzo poważna – dodaje Grzelka.

 

Czytaj też:

Górniczy klasyk bez goli

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Sprawdzą, na których śląskich drogach jest najgłośniej. Powstaną mapy hałasu

Jest przetarg na sporządzenie strategicznych map hałasu na terenie województwa śląskiego – ogłosiła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Powrót do węgla coraz bardziej realny

AfD stoi na stanowisku, że węgiel jest istotnym elementem zaopatrzenia w energię elektryczną. Jest krajowym i wysoce konkurencyjnym źródłem energii, zapewniającym energochłonną produkcję w kraju uprzemysłowionym, jakim są Niemcy

Można zdobyć dyplom z zagrożeń geologicznych. Trwa rekrutacja

Rozpoczęła się rekrutacja na studia podyplomowe na kierunku Geozagrożenia prowadzone wspólnie przez Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie i Państwowy Instytut Geologiczny - Państwowy Instytut Badawczy.

Pożar w fabryce dronów. To było podpalenie? Służby badają sprawę

W Skarżysku-Kamiennej ogień pojawił się w jednym z pomieszczeń zakładu produkującego elementy systemów bezzałogowych. Pożar rozpoczął się kilkadziesiąt minut po północy. Na miejscu jest  policja i funkcjonariusze ABW. Czy doszło do podpalenia? Póki co wiadomo, że pierwsze zgłoszenie dotyczyło uruchomienia czujki antywłamaniowej. Służby nie udzielają szczegółowych informacji.