Nie wszystkie samorządy upatrują w odejściu od górnictwa szansy na szybki rozwój gospodarczy
Europejski Fundusz Konkurencyjności (ECF) to propozycja Komisji Europejskiej, która ma wzmocnić pozycję Unii Europejskiej w kluczowych sektorach gospodarki, takich jak obronność, technologie cyfrowe, transformacja zielona i innowacje.
fot: EEC 2026
EEC 2026 już za nami
fot: EEC 2026
Europejski Fundusz Konkurencyjności (ECF) to propozycja Komisji Europejskiej, która ma wzmocnić pozycję Unii Europejskiej w kluczowych sektorach gospodarki, takich jak obronność, technologie cyfrowe, transformacja zielona i innowacje.
Jak potoczą się dalej losy sprawiedliwej transformacji nie tylko na Śląsku, ale także w innych regionach górniczych, w tym w Bełchatowie? Scenariuszy jest wiele. Wiadomo że Fundusz Sprawiedliwej Transformacji najprawdopodobniej przejdzie do historii. Co w zamian zaproponuje Bruksela? O problemach Sprawiedliwej transformacji rozmawiali w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego: Ewa Grudniok, dyrektor ds. komunikacji Polskiej Grupie Górniczej, Patryk Marjan, prezydent Bełchatowa, Ryszard Pawlik, szef Biura w Brukseli Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, Katarzyna Kuczyńska –Budka, prezydent Gliwic, Piotr Masłowski, senator oraz Jarosław Wieszołek, prezes Spółki Restrukturyzacji Kopalń.
Ewa Grudniok przypomniała, że w tym roku z Polskiej Grupy Górniczej odejdzie ok. 5000 osób. 1200 z nich jest w wieku emerytalnym, 3600 skorzysta z urlopów górniczych, ponieważ są w wieku przedemerytalnym. Pozostała grupa to są osoby, które skorzystają z jednorazowych odpraw pieniężnych.
- I faktycznie, to są te osoby, które jeszcze swoje w życiu muszą przepracować. Ale mamy doświadczenia z lat 90. i to nie jest tak, że tych ludzi zostawiamy samym sobie. Chcemy im pomóc, mając świadomość, że nie każdy z nich założy firmę, zostanie biznesmenem i dlatego ich przekwalifikowujemy, współpracując chociażby z Kolejami Śląskimi – wyjaśniała szefowa ds. komunikacji w PGG.
- W moim przekonaniu brakuje w procesie transformacji programów, które zachęcałyby młodych emerytów górniczych do zakładania firm – podkreślił senator Piotr Masłowski.
- Oni bardzo często mają spore kompetencje rzemieślnicze. Poradziliby sobie na rynku. Tym bardziej, że mają zaplecze w postaci emerytur. A my się koncentrujemy na tym, żeby na przykład górników próbować przekwalifikować na obsługujących wiatraki. Z tego co wiem tylko kilkanaście osób ostatecznie znalazło takie zatrudnienie. Przemysł wiatrowy w tym wszystkim to jest odrębna rzecz, którą my ogromnie na Śląsku zaniedbujemy, ale to jeszcze chyba nie ten moment, żebym ten wątek rozwijał – wskazał parlamentarzysta.
Potrzebne są miliardy
Z kolei Patryk Marjan, prezydent Bełchatowa, podkreślał, że polityka klimatyczna Unii Europejskiej nie ma wpływu na poprawę klimatu i nie przynosi żadnych efektów w tym zakresie, zaś ceny energii elektrycznej rosną i należą w Polsce do najwyższych w całej Unii Europejskiej.
- Mamy gospodarkę wysokoemisyjną, więc wraz ze wzrostem cen uprawnień CO2, nasza konkurencyjność energetyczna maleje i przemysł wychodzi z Polski i z Europy. Prawdopodobnie ludzie odchodzący z pracy w przemyśle ciężkim mają kompetencje i mogliby znaleźć pracę w innych obszarach, ale inne branże też mają problemy – przekonywał.
Jak tłumaczy dalej - zamknięcie przemysłu górniczo-energetycznego opartego na węglu brunatnym spowoduje katastrofę regionu.
- Region Bełchatowski w mojej opinii jest największym wyzwaniem w Europie. Widzimy chociażby praktyki transformacyjne w Niemczech, gdzie miałem przyjemność gościć przedstawicieli z regionu łużyckiego, którzy opowiadali jak to u nich wyglądało, to proszę zauważyć, że rząd federalny przeznaczył 40 miliardów euro na transformację. U nas nie ma takich środków na poziomie centralnym. Bełchatów emituje rocznie około 30 mln ton CO2. Przy stawce ponad 70 euro za tonę, to rocznie elektrownia Bełchatów płaci ponad dwa miliardy euro rocznie. I te środki, część przynajmniej, powinna być w jakiś sposób implementowana do regionów górniczych na transformację, na strategię w ramach tej transformacji. Natomiast nie ma tej strategii, a środki gdzieś się rozpływają – tłumaczył.
Bełchatów wciąż widzi szansę w ulokowaniu na jego terenie jednej z elektrowni jądrowych. Nie wiadomo jednak, czy tak się stanie.
Prezydentka Gliwic, Katarzyna Kuczyńska –Budka zapewniała, że transformacja jest szansą dla miasta, a nie stratą.
- Absolutnie wykorzystujemy tę transformację jako szansę. Tutaj skupiliśmy się na górnictwie. Ono oczywiście w Gliwicach też funkcjonuje, bo 500 Gliwiczan pracuje w kopalni Sośnica, która ma funkcjonować do 2029 r., ale my już teraz wspieramy te inwestycje, które są ulokowane w pobliżu kopalni i mogą stać się naturalnym miejscem pracy dla tych górników, którzy odchodzą stopniowo z kopalni. Dla nas to jest szansa w perspektywie technologii. Rozbudowujemy nasze możliwości związane z przemysłem lotniczym, sięgamy po ośrodki, żeby móc wzmacniać lokalną i nie tylko lokalną, przedsiębiorczość - wyjaśniała Katarzyna Kuczyńska –Budka.
Przypomnimy, że Gliwice nabyły od SRK hałdę.
- To kolejne miejsce, gdzie będą rozwijać się firmy. Już wiemy, że ten teren, jak go tylko uzbroimy i wybudujemy drogi, a chcemy to zrobić jak najszybciej, będzie kupiony, zajęty i tam ta przedsiębiorczość będzie kwitła – wskazała prezydentka Gliwic.
Ta filozofia zwyciężyła
Jarosław Wieszołek, prezes Spółki Restrukturyzacji Kopalń przypomniał, że sprawiedliwa transformacja to taka, która ma charakter zrównoważony.
- Zrównoważony to znaczy, że są inwestycje, które tworzą nowe miejsca pracy, inwestycje, które wspierają budownictwo mieszkaniowe, zagospodarowanie terenów, które służą rekreacji. Stąd trzeba wyraźnie powiedzieć, że ten, który jest gestorem takich zasobów, a w tym przypadku największymi gestorami są przedsiębiorcy górniczy, niewątpliwie stają się moderatorem tych zmian, czyli powinni kreować tą rzeczywistość we współuzgodnieniu z samorządami. I bardzo się cieszę z faktu, że ta filozofia, którą prezentuje Spółka Restrukturyzacji Kopalń została wdrożona w Polskiej Grupie Górniczej, bo przecież tak naprawdę inwestycja w Bojkowie jest kalką naszego sposobu myślenia, jeżeli chodzi o zagospodarowanie terenów. I to jest bardzo dobry kierunek – podkreślił wskazując, że dobry projekt znajdzie z pewnością finansowanie.
- Wszystkie środki pomocowe, które były przeznaczone dla regionu, wspomagały ten proces. My jako gestor zasobów, donator nieruchomości doskonale widzimy, że są one wykorzystywane i są przedmiotem zainteresowania zarówno przedsiębiorców, jak i samorządowców w momencie, gdy jest zewnętrzne finansowanie. To świadczy o tym, że najlepszym produktem, jaki mógł się przytrafić Śląskowi był Fundusz Sprawiedliwej Transformacji – podsumował swoje wystąpienie.
Fundusz ten najprawdopodobniej przejdzie do historii i nie będzie już podobnego narzędzia, które wspomagałoby zmiany w regionach górniczych. Co Bruksela zaoferuje w zamian? Na to pytanie próbował odpowiedzieć Ryszard Pawlik, szef Biura w Brukseli Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej.
Europejski Fundusz Konkurencyjności (ECF) to propozycja Komisji Europejskiej, która ma wzmocnić pozycję Unii Europejskiej w kluczowych sektorach gospodarki, takich jak obronność, technologie cyfrowe, transformacja zielona i innowacje. Fundusz ma być centralnym elementem nowego budżetu UE na lata 2028-2034, a jego założeniem jest zintegrowanie istniejących programów wsparcia. Dzięki temu budżet UE ma być bardziej skoncentrowany na strategicznych technologiach i zwiększaniu konkurencyjności gospodarki europejskiej.