Sprawę fuzji Lotosu z Orlenem zbada KE?
- Fuzją prawdopodobnie zajęłaby się Komisja Europejska, a nie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Nie znamy dokładnych danych finansowych Orlenu i Lotosu, ale wszystko wskazuje na to, że koncentracja tych przedsiębiorstw przekracza progi wspólnotowe - twierdzi Marek Niechciał, prezes UOKiK.
Jego zdaniem, gdyby sprawa trafiła do Brukseli, która bierze pod uwagę cały rynek europejski, firmy bez problemu dostałyby zgodę na połączenie.
Bruksela może jednak w pewnych okolicznościach przekazać sprawę UOKiK. Może także poprosić o to sam urząd. I co wtedy?
- Zgodnie z prawem, możemy mówić o dominującej pozycji przedsiębiorcy, gdy udział jego w rynku właściwym przewyższa 40 proc. Połączenie Orlenu z Lotosem doprowadziłoby zapewne do przekroczenia tego progu w kilku obszarach działalności. To z kolei mogłoby skutkować zakazem połączenia - mówi Marek Niechciał.
Mogłoby się to jednak udać, gdyby sprawę potraktować jako ważną dla interesu gospodarczego kraju. Prace nad ewentualną fuzją musiałoby zainicjować Ministerstwo Skarbu Państwa, mające decydujący wpływ na Orlen i Lotos.
- Firmy musiałyby jednak wykazać, że połączenie może wywrzeć pozytywny wpływ na gospodarkę narodową — podkreśla szef UOKiK.