Sprawa Kiszczaka wraca ponownie do sądu
fot: ARC
Podczas pacyfikacji kopalni Wujek w grudniu 1981 r. zginęło 9 górników, a 21 zostało rannych
fot: ARC
Sąd Okręgowy w lipcu 2008 roku uznał, że karalność nieumyślnego - jak przyjęto - czynu Kiszczaka przedawniła się w 1986 roku. Apelację od tego wyroku złożyła prokuratura i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych Wnosili oni o uchylenie umorzenia i ponowny proces. Obrona chciała utrzymania wyroku.
- Gdy skazano zomowców mówiliśmy, że to dopiero część naszej drogi do sprawiedliwości. Cały czas wierzymy, że również inspiratorzy tej zbrodni zostaną wskazani z imienia i nazwiska i ukarani. Dzisiejsza decyzja Sądu Apelacyjnego daje na to szanse - podkreśla Piotr Duda.
W podobnym tonie wypowiada się Krzysztof Pluszczyk, przewodniczący Społecznego Komitetu Pamięci Górników Poległych 16 grudnia 1981 r. w KWK Wujek.
– Sytuacja wraca do normalności, nie może być tak, że za zbrodnię pod Wujkiem odpowiedzą tylko zomowcy. Przecież ktoś ich wysłał, tym kimś był generał Kiszczak – mówi Krzysztof Pluszczyk.