Spełnia się moje marzenie

Waldoch ARC

fot: arc

fot: arc

Rozmowa z Tomaszem Wałdochem, byłym reprezentantem Polski, asystentem trenera kadry Franciszka Smudy

Czy teraz, po nominacji na asystenta Franciszka Smudy, zmieni się twoje życie, wrócisz na stałe do Polski?

- W Niemczech jestem od 1994 roku i naprawdę czuję się dobrze w tym kraju. Mam trójkę dzieci, które uczą się w Niemczech i powrót na stałe raczej nie wchodzi w grę. Chociaż w Niemczech nie mieszka moja dalsza rodzina, to jednak mam w tym kraju mnóstwo znajomych i przyjaciół. Cieszę się, że po wcześniejszych rozmowach trener Smuda postawił na mnie i będę mógł coś zrobić dla polskiej piłki. Po krótkich przemyśleniach doszedłem do przekonania, że nie mogę mu odmówić. Ta nowa praca nie zburzy całkowicie mojego życia prywatnego. Jakoś to wszystko sobie poukładam. Każdy młody trener, a ja się za takiego uważam, marzy o tym, by pracować przy reprezentacji seniorskiej. I to moje marzenie teraz się spełnia.

Ostatnio pracowałeś z młodzieżą w Schalke 04 Gelsenkirchen, w którym to klubie osiągnąłeś największe sukcesy jako zawodnik. Teraz czeka cię przeskok do seniorskiej reprezentacji Polski. To duża odpowiedzialność...

- Być może będę musiał zrezygnować z pracy w Schalke i poświęcić się wyłącznie reprezentacji Polski. W mojej drużynie sporo jest zdolnych chłopaków, którzy mają szansę na grę w Bundeslidze. A tak w ogóle, to w aglomeracji, w której mieszkam, nie brakuje piłkarskich talentów. W Schalke 04, a także Borussi Dortmund, Bayerze Leverkusen czy Bochum dba się o wychowanków, których nie brakuje w ligowych kadrach. A co do odpowiedzialności, to jestem na nią przygotowany, nie boję się nowych, dużych wyzwań.

Na pewno myślisz także o samodzielnej pracy z drużyną seniorską w Bundeslidze czy też w Polsce. Do tego potrzebne są mocne papiery, czyli licencja trenerska UEFA-Pro. Kiedy będziesz się mógł pochwalić stosownym dokumentem?

- Obecnie uczęszczam na kursy trenerskie w słynnej szkole w Kolonii. W marcu kończę naukę i jak zdam egzaminy, to będę mógł cieszyć się z dyplomu. A dzięki niemu w przyszłości będę mógł poprowadzić drużyny ligowe w całej Europie. Nie tylko w Polsce czy w Niemczech.

Jaka jest twoja opinia na temat tego wszystkiego, co dzieje się w polskiej piłce? Reprezentacja w koszmarnym stylu odpadła w eliminacjach mistrzostw świata, zaś kibice odwrócili się od niej i PZPN-u.

- Powiem w dużym skrócie. Szkoda, że reprezentacja nie zakwalifikowała się do mistrzostw świata w RPA, to duża strata dla nas wszystkich. Styl nie był najlepszy, ale też moja opinia jest opinią kibica, który z dalekiej perspektywy ocenia to, co działo się w Polsce. Bywało, że nie oglądałem meczu w telewizji, tylko znałem wynik, więc moje oceny nie są miarodajne. Dalekie miejsce w tabeli dawało jednak kibicom podstawy do uzasadnionej krytyki. Mnie także to martwiło. Ale jestem przekonany, że to się zmieni i pokażemy dobry futbol na Euro 2012. Ja wierzę we Franciszka Smudę, to świetny fachowiec.

Myślisz, że Smudzie się powiedzie, że zostanie zbawcą polskiej piłki?

- To nie o to chodzi. On ma swoją wizję i będzie ją konsekwentnie realizował. Czas pracuje na jego korzyść i nie sądzę, by miało mu się nie udać. Jego reprezentacja będzie grała nowocześnie, będą w niej nowi piłkarze, którzy wniosą do niej solidne wartości. Odnowa kadry musi się udać.

Zanim wyjechałeś do Niemiec, przez ponad 5 lat występowałeś w Górniku Zabrze, któremu bardzo dużo zawdzięczasz. Nie martwi cię to, że twój były klub ma problemy z szybkim powrotem do ekstraklasy?

- Rzeczywiście, mam wielki sentyment do zabrzańskiego klubu, któremu naprawdę wiele zawdzięczam. W trakcie rundy wiosennej poprzedniego sezonu byłem w Zabrzu na meczu z Lechią Gdańsk i chyba przyniosłem szczęście Górnikowi, który wygrał wówczas 2: 0. Na pewno pojawię się znowu w Zabrzu, ale nie wcześniej, niż wiosną przyszłego roku. Bardzo mocno trzymam kciuki za zespół i wierzę, że Górnik wróci na swoje miejsce. Śledzę z uwagą wyniki drużyny i mam nadzieję, że ostatnie porażki to tylko lekki kryzys. Uważam, że teraz nie powinno się wykonywać nerwowych ruchów, zaś zawodnicy muszą się skupić na solidnym treningu. Jeśli ktoś naprawdę chce tego awansu, to efekt przyjdzie na pewno. Chciałbym już niedługo dostawać wieści o tym, że Górnik znowu wygrywa i jest na miejscu premiowanym awansem do ekstraklasy. Z całego serca życzę tego mojemu byłemu klubowi.

Tomasz Wałdoch, ur. 10 maja 1971 r. w Gdańsku. Jest wychowankiem Stoczniowca Gdańsk, z którego przeniósł się w 1989 r. do Górnika Zabrze. Kolejny etap kariery wiązał się z grą w Bundeslidze w VfL Bochum i Schalke 04 Gelsenkirchen. Z tym drugim klubem dwukrotnie zdobył Puchar Niemiec, ponadto wystąpił w Lidze Mistrzów. Na zakończenie kariery zawodniczej w maju 2007 r. wrócił do Polski i pomógł Jagiellonii Białystok w awansie do ekstraklasy. Zrobił to na prośbę swojego przyjaciela i ówczesnego trenera „Jagi” Artura Płatka. W reprezentacji Polski rozegrał 74 mecze i strzelił dwa gole. Na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie wywalczył srebrny medal. Jest członkiem Klubu Wybitnego Reprezentanta Polski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Fot glowne 2026 08 13 Nettg 00

Kopalnia Soli „Wieliczka” – jedna wycieczka, setki wrażeń!

Podróże czy edukacja? Połącz jedno i drugie, zabierz swoją klasę na szkolną wyprawę do Kopalni Soli „Wieliczka”. Zamiast lekcji aktywna nauka podczas zwiedzania. Wybierz trasę idealną do wieku uczniów i posiadanej przez nich wiedzy.

Małysz nadal przyciąga. Tysiące osób odwiedziło już centrum narciarstwa jego imienia

W ciągu miesiąca ponad 5 tysięcy osób odwiedziło Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza w Wiśle. Nowa atrakcja turystyczna przyciągnęła zarówno mieszkańców, jak i turystów z Polski oraz zagranicy. – Nazwisko Adama Małysza wciąż ma w sobie magię i nadal przyciąga ludzi - mówi Tadeusz Papierzyński, prezes spółki Baseny Wisła, która zarządza obiektem.

1

Oktoberfest w beskidzkim wydaniu. Pomysł na integrację firmową w Hotelu*** NAT Wisła

Szukasz pomysłu na oryginalne spotkanie dla pracowników, integrację zespołu albo nieformalne wydarzenie dla klientów? Jesienny wyjazd w klimacie Oktoberfestu może być świetną alternatywą dla tradycyjnej kolacji firmowej. Hotel*** NAT Wisła zaprasza na wyjątkową imprezę OKTOBER w Malince, gdzie bawarski klimat spotyka się z tyrolską atmosferą, góralską gościnnością i beskidzkimi smakami.