Spekulanci żerują na ułomnym prawie energetycznym
fot: AFP
Branża energetyczna od dawna postuluje zmianę prawa, by zapobiec spekulacjom na uzyskaniu wirtualnych przyłączeń do sieci
fot: AFP
– Spółki zarządzające systemem przesyłowym unikają wydawania odmowy przyłączenia do systemu, bo to pociąga za sobą konieczność zawiadomienia o odmowie Urzędu Regulacji Energetyki oraz gotowość do stawienia czoła odwołaniom i obowiązek składania wyjaśnień – wyjaśnia Grzegorz Barzyk, rzeczoznawca Stowarzyszenia Elektryków Polskich.
Operatorzy wydają na ogół pozytywne decyzje, ale ich otrzymanie nie powoduje budowy nowych elektrowni - pisze \"GP\".
– Nieprofesjonalni inwestorzy blokują moc przyłączeniową i miejsce w sieci. Ograniczają więc możliwości przedsiębiorców, którzy są przygotowani do inwestycji w energetykę – ocenia Igor Muszyński, radca prawny, partner w Kancelarii Chadbourne & Parke LLP.
Na ułomnym prawie energetycznym żerują więc spekulanci.
– Wnioski o przyłączenie skutkują uzyskaniem warunków przyłączenia. Następnie są one przedmiotem handlu i źródłem korzyści – przekonuje Dariusz Chomka, rzecznik prasowy PSE Operator, spółki będącej operatorem systemu przesyłowego.
Branża od dawna zgłasza postulaty zmiany prawa energetycznego, która położy kres spekulacjom krępującym inwestycje.
W Ministerstwie Gospodarki przygotowano nowelę prawa energetycznego (zajmie się nią w tym tygodniu Sejm), która jest odpowiedzią na postulaty zmiany przepisów zgłaszane przez branżę. Nowe prawo ma też sprostać wyzwaniom, przed jakimi stoi polska energetyka. Chodzi o wymagany przez Komisję Europejską, pod groźbą sankcji finansowych, wzrost zużycia energii ze źródeł odnawialnych w UE z obecnych 8,5 do 20 proc. w 2020 roku. Polska ma zwiększyć zużycie z alternatywnych źródeł ponad dwukrotnie: z 7 do co najmniej 15 proc. w 2020 roku. Wymaga to budowy nowych elektrowni, rozbudowy sieci przesyłowej i dystrybucyjnej - podała \"GP\".
– Przy obecnym stanie systemu elektroenergetycznego i braku mechanizmów rynkowych przyszłość energetyki w Polsce nie wygląda kolorowo – ocenia Maja Czarzasty, dyrektor Departamentu Energetycznego w Kancelarii Chałas i Wspólnicy.