Spadły ceny ropy
Dodatkowym czynnikiem hamującym zapędy kupców do czynienia nowych zakupów były w czwartek nowe sygnały wskazujące na wielkie prawdopodobieństwo zbliżania się recesji gospodarczej w USA, której skutkiem byłby spadek popytu na paliwa.
Początkowo w czwartek przeważała tendencja zwyżkowa, pobudzana przez zakupy ze strony funduszy wysokiego ryzyka i inwestorów instytucjonalnych pod wpływem obaw o inflację, związanych z pogłoskami o dalszych cięciach stopy procentowej przygotowywanych przez Rezerwę Federaalną (Fed), czyli bank centralny USA.
Pod wpływem tych obaw wskaźnikowa dla rynku USA cena kontraktów na ropę krajową (West Texas Intermediate) na kwiecień doszła początkowo w czwartek w N. Jorku do 100,33 dol. za baryłkę.
W drugiej połowie dnia jednakże na New York Mercantile Exchange nadeszły informacje o słabych wynikach w przemyśle przetwórczym na wschodnim wybrzeżu, co uznano za poważny sygnał recesji. Skłoniło to inwestujących w ropę do realizacji już osiągniętych na zwyżce jej cen zysków.
Równocześnie służby informacyjne Ministerstwa Energetyki USA opublikowały dane wskazujące na wzrost zapasów ropy w ub. tygodniu o 4,2 mln baryłek, znacznie ponad przewidywania ekspertów.
W wyniku tych czynników cena kwietniowych kontraktów spadła znacznie i zamknęła się w czwartek na giełdzie NYMEX na poziomie 98,23 dol. za baryłkę, niższym o 1,47 dol. od zamknięcia środowego.
W Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się w czwartek na poziomie 96,24 dol. za baryłkę, niższym aż o 2,18 dol. niż w środę.
W środę na nowojorskiej giełdzie NYMEX padł w ciągu dnia rekord wszech czasów 101,32 dol. za baryłkę ropy z dostawą w najbliższym miesiącu, czyli wówczas jeszcze w marcu. Cena marcowych, wygasających właśnie kontraktów, zamknęła się w środę w Nowym Jorku na rekordowej wysokości 100,74 dol. za baryłkę.