Solidarność: Wątpliwości wobec prywatyzacji Enei

Grajcarek GAL

fot: Jarosław Galusek

Zdaniem Kazimierza Grajcarka większość działań podjętych w mijającej kadencji musi być kontynuowana w nadchodzącej

fot: Jarosław Galusek

Proces prywatyzacyjny koncernu Enea jest niejasny i budzi wątpliwości co do zgodności z prawem – alarmuje Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność. Związkowcy zwrócili się do instytucji zwalczających korupcję o zajęcie się sprawą - poinformował portal nettg.pl rzecznik przewodniczącego Komisji Krajowej związku Wojciech Gumułka.

List w tej sprawie przewodniczący SGiE Kazimierz Grajcarek wystosował wczoraj do premiera, Najwyższej Izby Kontroli, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, prokuratora generalnego oraz Julii Pitery, rządowej pełnomocniczki ds. przeciwdziałania korupcji. – Chcemy w ten sposób zwrócić uwagę na coraz więcej pytań i wątpliwości, które towarzyszą prywatyzacji Enea. NSZZ Solidarność, jako partner społeczny rządu i reprezentant pracowników, jest do tego uprawniona, a nawet zobowiązana – mówi Kazimierz Grajcarek, przewodniczący SGiE.

Związkowcy podkreślają w piśmie, że istnieje groźba „zaburzenia wyboru najlepszej oferty złożonej przez zainteresowanych inwestorów”. I wyliczają w liście przykłady praktyk budzących wątpliwości: brak równego traktowania oferentów, zwłaszcza w zakresie terminów tzw. wyłączności negocjacyjnej, niejasne reguły podejmowania kluczowych decyzji w procesie, fundamentalne zmiany warunków i wartości transakcji.

SGiE zwraca uwagę, że w przypadku potwierdzenia się tych obaw powstaje realne zagrożenie odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa, za co zapłacą wszyscy podatnicy. - Ewentualna odpowiedzialność urzędników za błędy i naruszenia przepisów prawa nie zrekompensują strat jakie poniesiemy, jako obywatele Rzeczypospolitej i konsumenci energii elektrycznej – przestrzega Solidarność.

Sekretariat Górnictwa i Energetyki interweniował w tej sprawie w resorcie skarbu. Ministerstwo nie udzieliło jednak żadnej merytorycznej odpowiedzi, zasłaniając się ograniczeniami prawnymi, m. in. obowiązkiem ochrony informacji niejawnych oraz tajemnicy przedsiębiorców.

W piśmie wysłanym do resortu ponad miesiąc temu związkowcy z SGiE pytali o warunki, jakie ministerstwo zaproponowało konsorcjom Kulczyk Holding a następnie EdF, udzielając im wyłączności na negocjacje. - Z informacji podanych do publicznej wiadomości wynika, iż Kulczyk Holding uzyskał trzydniową wyłączność na negocjacje, a EdF nie ma zakreślonej daty granicznej trwania negocjacji. Zatem jaka jest przyczyna, iż dwóch kandydatów na inwestora dostało dwa różne terminy negocjacji? – pytali związkowcy Aleksandra Grada.

Interesowały ich też zobowiązania inwestycyjne inwestorów, zabezpieczenie interesów polskiego sektora węglowego oraz plany budowy elektrowni atomowych. Ważną częścią listu były też pytania dotyczące spraw pracowniczych. – Chcemy wiedzieć, czy i w jaki sposób ministerstwo zamierza zabezpieczyć interesy pracowników Enea. Załoga obawia się o los obowiązującego Układu Zbiorowego Pracy, a nawet zwolnień – mówi Kazimierz Grajcarek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

64 proc. Polaków chce zmienić pracę, by więcej zarabiać

64 proc. respondentów wymieniło wyższe wynagrodzenie jako główną motywację zmiany pracodawcy, a 21 proc. wskazało na atrakcyjniejsze benefity - wynika z raportu Manpower. Jednocześnie 17 proc. badanych zadeklarowało, że nic nie skłoni ich do zmiany pracy.

Kopalnia i pomoc czworonogom? W Wieliczce to możliwe

Przy szybie Daniłowicza kopalni Wieliczka 10 października spotkali się ludzie o wielkich sercach dla zwierząt: wolontariusze Fundacja Skrzydlaty Pies z Bukowna, pracownicy kopalni, wieliczanie, turyści oraz niezawodni harcerze wielickiego hufca ZHP. W ramach akcji „Kopalnia dobrych serc” udało się m.in. zebrać ponad 240 kg karmy dla psów oraz przeszło 30 kg karmy dla kotów. 

El patnow PAK estakada naweglania poltegor pl

Atom zastąpi tam węgiel. Podpisano umowę na budowę małych reaktorów modułowych

ZE PAK poinformował we wtorek o podpisaniu z SGE umowy dot. budowy w Pątnowie małych reaktorów modułowych. To drugie podejście energetycznego koncernu i firmy Michała Sołowowa do takiego przedsięwzięcia w Koninie (woj. wielkopolskie).

Kabel pod ziemią - co naprawdę chroni dostawy prądu w wykopie?

Kabel energetyczny leży pod ziemią niewidoczny dla przechodniów, a jego uszkodzenie wyłącza prąd całym osiedlom. Sposób ułożenia, rodzaj zasypki i oznakowanie trasy decydują o tym, czy przewód przetrwa kolejne prace ziemne. Poniżej opisujemy, co chroni kabel w wykopie i dlaczego piasek do zasypki kabli ma znaczenie większe, niż się zwykle zakłada.