Słowo o Wojtku Niedzieli

Niedziela wojciech sp ARC

fot: ARC

fot: ARC

Kiedy poznałem Wojtka – około 30 lat temu – był statecznym, dystyngowanym panem. I nie chodzi tu o wiek, był tylko odrobinę starszy ode mnie.Zawsze elegancki, „zapięty na ostatni guzik”. Nigdy rozchełstana koszula czy rozciągnięty sweter. Nic z tych rzeczy. Arbiter elegantiarum.

A jednak znajome panie pamiętają Wojtka inaczej. Długi, ciemny płaszcz, duży czarny kapelusz.

Tajemniczy, fascynujący gość, który regularnie nawiedzał Uniwersytet Śląski jako starszy asystent Akademii Ekonomicznej.

Obciachem było zbłaźnić się durną odpowiedzią. Wojtek rzucał zza wielkich okularów drwiące spojrzenie i nie musiał nic mówić.

Studentki prawa słały bezowocnie kokieteryjne spojrzenia. Ale Wojtek był nie do wzięcia. Wtedy miał swoją Anię i ona była najważniejsza. Na ślubie miała fioletową aksamitną spódnicę i białą bluzkę.

Potem czas zrobił swoją robotę i wszystko zmienił.

Kiedy poznałem Wojtka, był sekretarzem Krajowej Agencji Wydawniczej. Lubił debiutantów. Moja żona do dzisiaj mówi, że pierwszą bajkę wydała u Wojtka, u Wojtka, nie w KAW.

Żona i starsza córka uwielbiały z Wojtkiem plotkować.

Okazało się, że jest świetnie zorientowany w damskiej literaturze klasycznej – zna wszystkie emancypantki Bolesława Prusa i doskonale wie, z kim zadawała się Ania z Zielonego Wzgórza, a nawet – jakie rosły tam drzewa. Spotkania z Wojtkiem, to zawsze były niedziele.

Chociaż przyjaźniliśmy się – widywaliśmy się rzadko.

Wojtek znalazł miłość swojego życia. Iza Woyciechowska, piękna pani z Wybrzeża – była jego królową, ostoją, ostatnim punktem odniesienia. Mieli bliskich przyjaciół, na których zawsze mogli liczyć, i którzy zawsze mogli liczyć na nich. Ich wspólne radości i smutki przeplatały się jak dni powszednie i święta.

Kiedy odchodzi ktoś bardzo bliski, grunt usuwa się pod nogami.

Iza zabrała ze sobą kawałek duszy Wojtka. Został niekompletny, przetrącony.

I chociaż Jego przyjaciele i najbliższa rodzina dawali Mu tyle ciepła, ile tylko mogli, już nic nie było tak jak dawniej.

Ostatni raz widziałem Wojtka późną jesienią. Na pogrzebie naszego kolegi – Daniela Tresenberga.

Kiedy zapytałem – co słychać, jak leci? – odpowiedział: – Wiesz, tak się ciągle pałętam... Stał przy grobie Izy.

No to już się nie pałęta.
Bo Wojtek na Boże Narodzenie dostał w prezencie skrzydła.

Jan Dziadul oraz Przyjaciele

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.

PKP Cargo ma dwie umowy na przewozy dla górniczej spółki

PKP Cargo w restrukturyzacji zawarło dwie umowy na usługi przewozu koleją węgla kamiennego, mączki wapiennej i kamienia wapiennego dla PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna - podał w piątek przewoźnik.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.