Śląskie akcenty walki stulecia

Golota GAL

fot: Jarosław Galusek

Andrzej Gołota w trakcie konferencji prasowej w Gliwicach zapewniał, że jeszcze nie kończy zawodowej kariery i myśli o rewanżowej walce z Tomaszem Adamkiem <i>(zdj. arch.)</i>

fot: Jarosław Galusek

W najbliższą sobotę w Łodzi dojdzie do „walki stulecia”, za jaką media uznały bokserski pojedynek Andrzeja Gołoty z Tomaszem Adamkiem. Bohaterowie gali „Polsat Boxing Night” obiecują kibicom krwawe igrzyska na ringu, które mają wykreować polskiego króla wagi ciężkiej.

Potyczka Gołoty z Adamkiem zawiera sporo śląsko-zagłębiowskich akcentów, których nie możemy przeoczyć. W amatorskiej biografii Gołoty można odnaleźć dwie kompromitujące go porażki w rozgrywkach drużynowej ekstraklasy. Obie przytrafiły mu się w Sosnowcu, gdzie jego Legia Warszawa walczyła z miejscowym Górnikiem. W 1987 r. w hali sportowej ówczesnej kopalni „Czerwone Zagłębie” pokonał go Wiesław Dyła. Dwa lata później przegrał z Tadeuszem Romańskim. Został zdyskwalifikowany w drugiej rundzie za ustawiczne faulowanie (skąd my to znamy – red.) i trzymanie niższego o dwie głowy rywala.

Kto by pomyślał...

– Oba pojedynki bardzo dobrze pamiętam. Kiedy wchodziłem na ring, kibice bardzo ostro mnie wyzywali. Ale nie miałem do nich pretensji, płacili za bilety i mieli prawo wyzywać Gołotę – uśmiechał się niedoszły zawodowy mistrz świata, wspominając tamte czasy.

Jego pogromcy nie zrobili kariery na ringu. Dyła uciekł do Niemiec, gdzie z zawodowego kontraktu nic nie wyszło. Romański, po zakończeniu amatorskiej kariery, pracował w zakładach mięsnych „Duda” w sosnowieckiej dzielnicy Milowice.

– Cieszę się, że czasami ktoś sobie przypomni, że w dawnych czasach wygrałem z Gołotą. Wtedy nawet nie przypuszczałem, że Andrzej zrobi tak wielką karierę – cieszy się Romański.

Gdy dwa lata temu, przed walką Andrzeja w katowickim „Spodku”, pytałem go o Śląsk, o stosunek do ludzi mieszkających w tym regionie, nie unikał tematu. – Wiem, jak ciężko ludzie harują na chleb, zwłaszcza górnicy. Nigdy bym się z nimi nie zamienił. Nie wiem, czy dałbym sobie radę w kopalni. Wolę czasem oberwać w ringu – mówił Gołota. Jego trzeci występ w województwie śląskim był już zwycięski. W katowickim „Spodku” w drugiej rundzie przez techniczny nokaut pokonał Amerykanina Jeremiego Batesa.

Coś ich łączy

Gołotę z Adamkiem łączy osoba Andrzeja Gmitruka, który przez wiele lat był szkoleniowcem Andrzeja, zaś teraz układa karierę zawodową Tomaszowi. – To będzie niesamowite starcie gigantów, najlepszych polskich pięściarzy. Wygra Tomek, mimo że to dla niego debiut w wadze ciężkiej – przewiduje Gmitruk, który bardzo wierzy w swojego pupila.

Adamek jest wychowankiem Górala Żywiec, w którym rozpoczął treningi w wieku 12 lat, jednak tak naprawdę bokserskiego rzemiosła nauczył się w klubach górniczych. W 1993 r. trafił do GKS Jastrzębie, gdzie trenował pod okiem doświadczonego szkoleniowca, Kazimierza Rochalskiego. Z kolei w Concordii Knurów trafił do Zbigniewa Kicki, pierwszego polskiego medalisty mistrzostw świata. To on w dużym stopniu ukształtował charakter przyszłego brązowego medalisty mistrzostw Europy w boksie amatorskim.

W GKS Jastrzębie i Concordii otrzymałem solidne podstawy bokserskie – dość często przypomina Adamek, który w boksie zawodowym posiada tytuł mistrza świata w wadze junior ciężkiej federacji IBO. W kategorii ciężkiej, do której przeniósł się ze względu na Gołotę, będzie walczył w Łodzi o pas interkontynentalny bardziej prestiżowej federacji IBF.

Zawieszona licencja

Śląscy kibice boksu zawodowego wiele obiecują sobie także po występie wspomnianego Jonaka. Bytomianin na gali Gołoty i Adamka zmierzy się z Mariuszem Cendrowskim. O ile dojdzie do tej walki, bowiem licencja Jonaka została zawieszona w związku z jego odejściem z grupy Bullit Knockout Promotions.

– Wyjechałem na treningi do Frankfurtu nad Odrą, aby przygotować się do walki z Sylvestre Marianinim, którą wygrałem przed czasem. Walka ta miała pokazać wszystkim, że jestem wolnym zawodnikiem i mogę walczyć w nowej grupie. Miała ona charakter przetarcia przed bardzo ważną dla mnie galą w Łodzi – opisuje swoje perypetie Jonak, który przy okazji dziękuje ZZ „Solidarność” za wsparcie duchowe.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Letnie święto na Nikiszu. Odpust u Babci Anny

Tegoroczny Jarmark u Babci Anny odbędzie się w niedzielę, 26 lipca. Jak zwykle będzie towarzyszył odpustowi w parafii św. Anny w katowickim Nikiszowcu.

W głębi ziemi i serc – wspomnienie św. Kingi. Górnicy solni uczcili swoją patronkę

24 lipca, w dniu liturgicznego wspomnienia św. Kingi – patronki górników solnych – w niezwykłej scenerii Kaplicy św. Kingi, położonej 101 metrów pod ziemią, odprawiona została uroczysta Msza Święta. Jak co roku podziemna świątynia zgromadziła tych, którzy od pokoleń powierzają swojej Patronce trud codziennej pracy, bezpieczeństwo kopalni oraz pomyślność całej wielickiej społeczności.

Carbotech w Łaźni Moszczenica. Elektroniczne brzmienia w industrialnej przestrzeni

Jastrzębie-Zdrój zyska nowe wydarzenie na kulturalnej mapie miasta. W sobotę, 1 sierpnia 2026 r., w Łaźni Moszczenica odbędzie się pierwsza edycja Carbotech — imprezy łączącej surową, pokopalnianą przestrzeń z muzyką elektroniczną.

Scorpions i wielki rekord. PreZero Arena Gliwice świętuje 3 miliony odwiedzających

PreZero Arena Gliwice powitała swojego trzymilionowego gościa – poinformowali zarządzający halą. Stało się to w czwartek, 23 lipca 2026 r., podczas koncertu hard rockowej grupy Scorpions.