Silesia: sprzedaż albo zamknięcie kopalni

W poniedziałek, 30 czerwca upływa termin sprzedaży Silesii szkockiej firmie Gibson Group. Transakcja się nie powiodła. Decyzję o przyszłości kopalni ma podjąć wicepremier Waldemar Pawlak – napisała „Rzeczpospolita”.
Transakcja za 250 mln zł miała być modelowym przykładem pierwszej w Polsce prywatyzacji czynnego zakładu wydobywczego. Od połowy grudnia nie udało się jej jednak sfinalizować.

– Nie dziwię się właścicielowi, że decyzji nie podjął – przyznaje Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej. – Gibson Group do dziś nie złożył niezbędnych wniosków do MSWiA czy UOKiK, a nawet nie zarejestrował oddziału firmy w Polsce, co jest niezbędne do otrzymania koncesji na wydobycie węgla. Tom Gibson, szef szkockiej firmy, poprosił KW o wydłużenie czasu transakcji do końca września. Bronią go związkowcy z zakładu.

– Jak miał inwestować w oddział w Polsce, nie mając pewności, że minister gospodarki zgodzi się na transakcję? – pyta Dariusz Dudek, szef „S” w Silesii.

– Poprosiłem zarząd KW o analizy prawne w tej sprawie – mówi Pawlak. Dziś powinny być one gotowe. Nie wiadomo jednak, czy KW będzie chciała przedłużyć termin.

Około tysiącosobowa załoga Silesii już nie fedruje, bo węgiel w kopalni prawie się skończył - pisze \"Rzeczpospolita\". Dojście do nowych złóż szacowanych na 500 mln ton węgla kosztowałoby 1,3 mld zł, a KW tych pieniędzy nie ma. Sprzedając kopalnię, spółka chciała zniwelować straty (Silesia straciła w 2007 r. 36 mln zł), a pieniądze z transakcji zainwestować w inne kopalnie.

Pracownicy Silesii nie muszą się jednak obawiać o swój byt.

- Jeśli Silesia nie zostanie sprzedana, jej pracownicy pozostaną w Kompanii Węglowej i mają zagwarantowaną pracę – powiedział wcześniej Jacek Korski, wiceprezes KW w wywiadzie dla „Trybuny Górniczej”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czyszczenie laserowe w utrzymaniu ruchu — co realnie zmienia w remontach maszyn?

Każdy remont zaczyna się od tego samego: trzeba dostać się do zdrowego metalu. Rdza, stara farba, nagar i osady olejowe schodzą dziś w zakładach głównie ścierniwem albo chemią, a obie te drogi mają wspólną wadę — generują odpad, który później ktoś musi zważyć, opisać i wywieźć. Do tego dochodzi przygotowanie stanowiska, bo piasek leci wszędzie, a rozpuszczalniki wymagają wentylacji i osobnych procedur. W ostatnich latach do służb utrzymania ruchu trafiła trzecia opcja: lasery czyszczące, które zdejmują powłokę bez kontaktu z powierzchnią i bez zużywania jakiegokolwiek materiału poza prądem. Poniżej to, co w tej technologii sprawdza się w warunkach zakładowych, i to, gdzie ma swoje granice.

Wzrost liczby pomp ciepła nie wystarczy do spełnienia celów. Węgiel i tak popularniejszy

W polskich gospodarstwach domowych zainstalowano 855 tys. pomp ciepła - wynika z szacunków Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Dotychczasowe tempo przyrostu liczby urządzeń nie pozwoli zrealizować ambitniejszych celów planu klimatycznego - uważają ekonomiści.

Ogłoszą przetargi warte niemal 5 mld zł

PSE od września 2026 r. do końca III kwartału 2027 r. planują ogłosić przetargi o wartości do 4,94 mld zł - poinformowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Niewiadów - PGM i Grupa Virtus obejmą akcje Polskiej Grupy Hutniczej

Niewiadów Polska Grupa Militarna obejmie 2,8 mln akcji Polskiej Grupy Hutniczej za łączną kwotę 7 mln zł, z kolei Grupa Virtus obejmie akcje tej spółki za 2 mln zł - poinformowano w poniedziałkowych komunikatach.