Sierpień 80 do premiera - zajmujecie się wyborami, a na górników dalej wylewa się fala hejtu

fot: Maciej Dorosiński

Do zdarzenia doszło 3 października w ruchu Bielszowice kopalni Ruda

fot: Maciej Dorosiński

Kopalnie, które w związku z epidemią koronawirusa wstrzymały produkcję, nie wróciły do normalnego wydobycia, a wręcz przeciwnie - dwie kolejne, Bielszowice i Pokój, mają stanąć - napisali związkowcy z Sierpnia 80 w liście do premiera.

Jak ocenili, skala pandemii w Polsce jest o wiele większa, niż wynika to z oficjalnych informacji, a fala niepokoju na Śląsku narasta.

"Nic nie zapowiada, aby mogło być lepiej. Rząd Pana Premiera zajęty jest wyborami, geszeftami na maseczkach i politycznymi gierkami. Tymczasem na Śląsk i na górników dalej wylewa się fala hejtu" - napisali.

W sobotę, 16 maja, premier Mateusz Morawiecki, który przyjechał do Katowic na posiedzenie regionalnego sztabu kryzysowego, wyraził przekonanie, że sytuacja na Śląsku jest opanowana, a kopalnie, które w związku z epidemią wstrzymały wydobycie węgla, powinny już na początku tygodnia przynajmniej częściowo wznowić produkcję, a te, które ograniczyły działalność - zwiększyć wydobycie.

"Zadowolony z sobie wrócił Pan do Warszawy. Tymczasem na Śląsku, zamiast ruszyć wydobycie na kopalniach, na których do tej pory było zatrzymane, następuje zatrzymanie kolejnych kopalń" - napisano w liście podpisanym przez przewodniczącego Sierpnia 80 Bogusława Ziętka.

Jak przekonuje związkowiec, żadna z kopalń nie wróciła do normalnego wydobycia, a wkrótce dojdzie do zatrzymania produkcji węgla w kopalniach Bielszowice i Pokój w Rudzie Śląskiej.

"W przypadku Bielszowic z powodu prowadzonych testów. Na Pokoju zupełnie bez przyczyny, ponieważ nie stwierdzono tam żadnych przypadków zakażeń, ale jako że jest powiązana z Bielszowicami, kopalnia Pokój również będzie musiała stanąć" - wskazał Ziętek.

Przedstawiciele spółek węglowych nie potwierdzali dotąd, by obecnie były plany wstrzymania wydobycia w kolejnych kopalniach w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa - takie decyzje mogłyby być podjęte wówczas, gdyby wyniki badań górników potwierdziły, że któraś z kopalń stała się ogniskiem zakażeń. Według informacji ze spółek, pięć wstrzymanych wcześniej zakładów stopniowo wznawia wydobycie lub przygotowuje się do tego.

Pierwszą z pięciu zatrzymanych kopalń, której udało się w ograniczonym zakresie wznowić wydobycie węgla, jest należąca do spółki Węglokoks Kraj kopalnia Bobrek w Bytomiu. Produkcję stopniowo wznawiają także kopalnie należące do Polskiej Grupy Górniczej, gdzie zaczęły już pracę pojedyncze oddziały wydobywcze. Przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej potwierdzili w czwartek, 21 maja, wcześniejszą deklarację, że dochodzenie do pełnych zdolności wydobywczych kopalni Pniówek, będzie następowało stopniowo, w miarę powrotu do pracy zdrowych pracowników, po dwukrotnych badaniach na obecność SARS-CoV-2.

Według związkowców z Sierpnia 80 górnicy muszą zbyt długo czekać na wyniku testów, co oznacza zatrzymanie ruchu kopalń na ok. 3 tygodnie, tymczasem do już niepracujących załóg kopalń Jankowice, Murcki-Staszic i Sośnica, dołączy kilka tysięcy górników rudzkich kopalń. Przypomnieli, że górnicy zgodzili się na skrócenia czasu pracy o tzw. wolne piątki, co oznacza, że wynagrodzenia pracowników tych kopalń, które zostały zatrzymane z powodu pandemii koronawirusa, będą znacząco niższe.

Sierpień 80 zaznacza, że górnicy są jedyną grupą zawodową, masowo testowaną w kierunku koronawirusa, i z tego powodu pojawiają się pod jej adresem nieprzychylne komentarze.

"W tym samym czasie z ust ministerialnych urzędników co raz słychać stwierdzenia o ogniskach zakażeń na kopalniach, o tym, że gdyby nie Śląsk i górnicy, to Polska byłaby już wolna od koronawirusa, zaś ograniczenia nałożone na społeczeństwo byłyby szybciej znoszone" - wskazali.

W ich ocenie masowe badania innych grup zawodowych i w innych częściach kraju dałyby podobne wyniki jak w przypadku górników.

"Jaka jest prawda, pokazały badania przesiewowe w Łodzi, zlecone przez prezydent miasta, wśród pracowników żłobków i przedszkoli, z których to na ok. 3300 próbek, w 450 przypadkach okazało się, że osoby te miały styczność z koronawirusem. To wynik wyższy niż pośród górników!" - dodali związkowcy.

"Skala pandemii, z jaką mamy do czynienia w Polsce, jest o wiele wyższa niż ta oficjalnie podawana. Rząd zajęty wyborami, walką o władzę, synekury, pozycję i układy, nie tylko nie potrafił wypracować odpowiednich procedur i wprowadzić skutecznych oraz szybkich działań w walce z koronawirusem w górnictwie, ale i nie jest w stanie przedstawić programu funkcjonowania branży. Do dziś dnia takiego pomysłu na górnictwo rząd nie ma" - napisali związkowcy.

Nawiązali też do ogłoszonego przed kilkoma dniami apelu, w którym wspólnie z Centralnym Szpitalem Klinicznym MSWiA w Warszawie zachęcają górników, którzy pokonali koronawirusa, o oddawanie krwi, by ich osocze mogło być wykorzystane w terapii osób gorzej przechodzących Covid-19. Zwrócili się zarazem do rządu o zmianę przepisów, które nakazują górnikom odpracować dzień, w którym oddali krew.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Co już zrobiono w sprawie JSW?

Na swoim facebookowym profilu minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podsumował, co już udało się zrobić w sprawie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Napisał m.in. o braku odwagi decydentów w zakresie wdrożenia głębokiej restrukturyzacji, która mogłaby ustabilizować finanse spółki w trudnych czasach.

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A-

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A- i jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu - podało w piątek Ministerstwo Finansów. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc.

Został górnikiem na jeden dzień. Wyjątkowa szychta w kopalni

Projekt „Zostań górnikiem na jeden dzień", w ramach wsparcia WOŚP, zrealizowany został w Kopalni Soli Wieliczka. Paweł z Warszawy zjechał 170 metrów pod ziemię i odbył prawdziwą górniczą szychtę.

Hossa na warszawskim parkiecie przyciąga inwestorów

Hossa na warszawskiej giełdzie sprzyja zainteresowaniu inwestowaniem, co widać w rosnącej liczbie rachunków maklerskich - wskazał Polski Instytut Ekonomiczny. Zdaniem ekspertów Osobiste Konta Inwestycyjne, które zaczną działać od 1 stycznia 2027 r., pojawią się w korzystnym dla rynku momencie.