Na spotkanie przybyli mieszkańcy Podkarpacia, którzy jako młodzi mężczyźni trafili do pracy w kopalni węgla, rudy uranu i w kamieniołomach.
Roman Zimny z Rzeszowa o tym, że zostanie górnikiem a nie prawdziwym żołnierzem, dowiedział się na początku służby w jednostce w Radzionkowie. - Po trzech tygodniach zostałem przeniesiony do jednostki w Bytomiu z rozkazem pracy w kopalni węgla. Pracowałem w najtrudniejszych rejonach kopalni na tzw. oddziale likwidacyjnym, tam gdzie nie chcieli pracować cywile. Ja musiałem wykonywać rozkazy i narażać swoje życie. Zwykle praca związana była z zamykaniem szybów, co wiązało się z dużym zagrożeniem. To były naprawdę trudne miesiące mojego życia - wspomina były żołnierz-górnik.
Europejczycy chętniej kupują auta na prąd
W Europie sprzedaż samochodów elektrycznych rośnie i jest już większa niż benzynowych. W Polsce elektryki sprzedają się w tym roku słabiej z powodu braku dopłat - czytamy w czwartkowej "Rzeczpospolitej".