Wysoka metanowość jest specyfiką kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Większość z nich jest zaliczana do najwyższej, IV kategorii zagrożenia metanowego. Średnio w roku ze złóż tutejszych zakładów wydziela się około 318 mln m sześc. tego węglowodoru. W ub.r. w stacjach odmetanowania ujęto 124 mln m sześc. uwalnianego gazu, z czego prawie 100 mln m sześc. zostało wykorzystanych gospodarczo do produkcji energii elektrycznej i cieplnej.
Ujmowanie metanu zapewnia bezpieczeństwo wydobycia, a niejednokrotnie decyduje wręcz o możliwości sięgania po węgiel z określonych partii pokładów. Odmetanowaniem ujmuje się mieszankę metanowo-powietrzną o zmiennej (50–60 proc.) koncenracji CH4. Nie ma ona cech handlowych, toteż można ją wykorzystywać wyłącznie w specjalnie zaprojektowanych instalacjach przemysłowych. Na dziś natomiast brak jest w świecie dostępnych technologii wykorzystania metanu z powietrza wentylacyjnego o bardzo niskich koncentracjach. W przypadku JSW średnio ważona koncentracja CH4 wynosi 0,27 proc.
– Efektywność odmetanowania w kopalniach JSW wynosi 40 proc. uwalnianego gazu. Pozostałych 60 proc. jest usuwanych na drodze wentylacyjnej. W tym roku opłata za emisję z zakładów JSW wyniesie 40,8 tys. zł. Po ewentualnej podwyżce byłoby to 855,8 tys. zł, a więc wzrost wyniósłby 815 tys. zł na rok. Tak wysoki wzrost stawki opłat za wyprowadzenie niebezpiecznego gazu do atmosfery traktujemy jako kolejny, nieuzasadniony podatek, nałożony na przemysł węglowy – mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik prasowy JSW.
Niezrozumiały wyjątek
W opinii Katowickiego Holdingu Węglowego do projektu rozporządzenia RM zwraca się uwagę, że zakłada on podwyższenie na 2009 r. stawek opłat za korzystanie ze środowiska w stopniu podobnym jak w latach ubiegłych, czyli odpowiadających średniorocznemu wskaźnikowi cen towarów i usług konsumpcyjnych (o 2,5 proc.). Wyjątek stanowi projekt 21-krotnego zwiększenia opłaty za emisję do powietrza atmosferycznego właśnie metanu.
W 2007 r. w zakładach holdingu wydzieliło się do powietrza kopalnianego około 118 mln m sześc. metanu. Przewiduje się, że w latach 2008–2009 ilość tego gazu, wydzielanego z górotworu w wyniku prowadzonej eksploatacji będzie wzrastać, po czym ustabilizuje się na poziomie około 143 mln m sześć. W ub.r. w „Mysłowicach-Wesołej” ujęto odmetanowaniem 9,9 mln m sześc. czystego metanu, Przeszło 6,2 mln m sześc. kupił katowicki Zakład Energetyki Cieplnej. W „Staszicu” ujęto 5,9 mln m sześc. czystego metanu, z czego prawie 2,1 mln m sześc. sprzedano Hucie „Ferrum”.
Kopalnie „Murcki”, „Wujek” i „Wieczorek” prowadzą eksploatację w pokładach węgla, które charakteryzują się parametrami, nie gwarantującymi prowadzenia procesu odmetanowania stacjami powierzchniowymi w sposób efektywny. Prowadzona jest natomiast modernizacja takich stacji w „Mysłowicach--Wesołej” i „Staszicu”. Wykorzystanie ujmowanego metanu ma w nich sukcesywnie wzrastać, dochodząc do 100 proc. Ilość gazu nie ujmowanego odmetanowaniem wyniosła w ub.r. w kopalniach holdingu ponad 100 mln m sześć. Był on odprowadzany szybami wentylacyjnymi do atmosfery.
„Przy obecnych możliwościach technicznych separacja metanu zawartego w powietrzu wentylacyjnym jest procesem bardzo kosztownym, a w przypadku niskich stężeń tego gazu (poniżej 0,3 proc.) – wręcz niemożliwym. Ponieważ w większości szybów wydechowych kopalń KHW stężenie metanu nie przekracza 0,2 proc., proponowany w projekcie rozporządzenia radykalny wzrost opłat za korzystanie ze środowiska nie przyczyni się do zmniejszenia emisji CH4 do atmosfery, a jedynie pogorszy kondycję finansową firmy” – głosi fragment skierowanej do Ministerstwa Środowiska opinii.
Zagadkowa emisja – bez opłat
W stanowisku Kompanii Węglowej podnosi się argument, że globalnie większość emisji metanu pochodzi ze źródeł naturalnych i rolnictwa, a też wysypisk śmieci, strat przesyłowych gazu ziemnego, itd. Przy tym górnictwo, jako jedna z niewielu gałęzi gospodarki, jest w stanie precyzyjnie – w związku ze szczegółowym monitoringiem zagrożenia – wskazać na poziom emisji. Tymczasem znaczna jej część pozostaje nieoszacowana, stąd nie podlega opłatom. W konsekwencji ich podwyższenia górnictwo ponosiłoby więc niewspółmiernie wysokie koszty w stosunku do poziomu wywieranego wpływu na środowisko.
– W przypadku górnictwa, wobec braku realnego wpływu na wielkość emisji metanu, projektowana opłata stanowi podatek, a nie realne narzędzie ekonomiczne, mające na celu zmniejszenie poziomu emisji gazów cieplarnianych. Tak drastyczne podwyższenie opłaty za emisję metanu jest tylko kolejnym obciążeniem finansowym dla przedsiębiorstw górniczych. W przypadku Kompani Węglowej w grę wchodziłaby kwota około 1,2 mln zł rocznie bez żadnej praktycznie możliwości ograniczenia jej wielkości – mówi Zbigniew Madej, rzecznik prasowy spółki.
Zatrudnienie w tym przemyśle spadło o niemal 4 proc. w I kwartale
O niemal 4 proc. spadło zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym i wyniosło 193,3 tys. etatów na koniec I kwartału 2026 r. - wynika z raportu AutomotiveSuppliers.pl. Jednocześnie produkcja sprzedana sektora nieznacznie, bo o 0,5 proc., wzrosła do niemal 58 mld zł.