Rząd szykuje rewolucję w energetyce
fot: Krystian Krawczyk
Ważną cechą nowych przepisów jest wzmocnienie pozycji szefa URE w stosunkach z dostawcami i producentami energii
fot: Krystian Krawczyk
Większość nowych rozwiązań, które przewiduje ustawa, ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego kraju, wzmocnienie pozycji szefa Urzędu Regulacji Energetyki, ułatwienie zmiany dostawcy prądu i gazu oraz przyspieszenie rozwoju energetyki wiatrowej oraz tej opartej o gaz i biogaz - podał \"Dziennik\".
W nowelizowanej ustawie resort gospodarki zaproponował, by operator systemu energetycznego, czyli Polskie Sieci Elektroenergetyczne-Operator, za zgodą URE, miał możliwość samodzielnego decydowania o tym, komu i w jakim zakresie ograniczyć dostawy prądu w sytuacji jego niedoboru. Do tej pory problem regulowało rozporządzenie Rady Ministrów, co poważnie wydłużało reakcję na awarie. Mało tego, prezes URE będzie mógł wyznaczyć z urzędu firmę, która zostanie zarządcą sieci przesyłowej, zarówno krajowej, jak i sieci regionalnych czy miejskich. Dla kontroli sytuacji całej energetyki ustawa nałoży na przedsiębiorstwa energetyczne obowiązek sporządzania prognoz dotyczących inwestycji, budowy nowych źródeł energii czy stanie zapasów.
- Do nowego Prawa energetycznego trafiły propozycje, które wyraźnie wzmocnią pozycję URE – mówi nam Tadeusz Dudziński, radca prawny z kancelarii D. Dobkowski. - To będzie sprzyjało uelastycznieniu reakcji w awaryjnych sytuacjach, np. braku prądu - dodaje. Spore uprawnienia uzyskuje też URE w ustalaniu taryf za prąd dla odbiorców indywidualnych. Jak powiedziała nam Agnieszka Głośniewska, w ustawie znalazły się zapisy, na których najbardziej zależało regulatorowi. Jakie? - Niestosowanie przez sprzedawców prądu cen wyższych od ustalonych przez prezesa URE, sprzedaż energii po cenie zaproponowanej przez URE i możliwość nałożenia obowiązku sprzedaży energii poprzez giełdę towarową - wylicza Głośniewska. Jak wyjaśnia Głośniewska, handel przez giełdę lub w drodze publicznego przetargu dotyczyć będzie ok. 40 proc. energii sprzedawanej przez firmy, które miały podpisane tzw. KDT (czyli długoterminowe kontrakty na dostawy energii dla przemysłu), które zostały zniesione w 2007 r.
Ustawa przewiduje daleko idące ułatwienia dla zmieniających dostawcę energii i gazu. Zmiana taka będzie bezpłatna, a sam proces nie będzie musiał być zakończony w ciągu miesiąca. Departament energetyki Ministerstwa Gospodarki zaproponował też istotne zmiany w energetyce odnawialnej. Będą one kosztowne dla farm wiatrowych, których właściciele za rezerwację mocy i miejsca przyłączenia do sieci będą musieli ponosić opłatę w wysokości 0,8 proc. kosztów związanych z inwestycją. Dla najczęściej stawianych mocy 100 MW opłata będzie sięgać 3 mld zł.