Rynek gazu – klient może już wybierać

fot: Andrzej Bęben/ARC

Rosną jednak stawki opłat sieciowych...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Od kwietnia cena gazu ziemnego w Polsce wzrośnie o ok. 2 proc. URE zatwierdził w ubiegłym tygodniu nową taryfę dla spółki PGNiG, z której usług korzysta blisko 7 mln odbiorców. Jak podała spółka, powodem wzrostu cen gazu jest utrzymujący się od połowy ubiegłego roku wzrost cen ropy naftowej i surowców ropopochodnych na światowych rynkach, który przekłada się na wyższe koszty pozyskania gazu ziemnego. Zdaniem ekspertów zatwierdzona przez URE kwietniowa podwyżka nie ma jednak żadnego ekonomicznego uzasadnienia, ponieważ zarówno ceny ropy, jak i gazu na światowych rynkach notują spadki. Podwyżka może skłonić w tym roku nawet 100 tys. odbiorców końcowych do zmiany sprzedawcy gazu ziemnego.

– Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził niedawno taryfę dla największego sprzedawcy gazu w Polsce i od 1 kwietnia cena surowca wzrośnie o blisko 2 proc., co odbije się na podwyżkach dla konsumentów końcowych sięgających kilkudziesięciu złotych w skali roku – wylicza Sebastian Lachowski, dyrektor w Hermes Energy Group, która sprzedaje gaz polskim konsumentom i handluje surowcem na rynkach międzynarodowych.

Biorąc pod uwagę politykę klimatyczną Unii Europejskiej, będziemy obserwować rosnącą presję na odchodzenie od paliw kopalnych. Energia pozyskiwana z gazu ziemnego będzie natomiast zyskiwać na znaczeniu, dlatego zużycie tego surowca i jego wykorzystanie przez konsumentów w celach grzewczych będzie wzrastać – prognozuje Piotr Kasprzak, członek zarządu do spraw operacyjnych w spółce Hermes Energy Group, która sprzedaje gaz polskim konsumentom i handluje surowcem na rynkach międzynarodowych.

Zdaniem ekspertów zatwierdzona przez URE kwietniowa podwyżka nie ma jednak żadnego ekonomicznego uzasadnienia, ponieważ zarówno ceny ropy, jak i gazu na światowych rynkach notują spadki. Presja na zwiększanie podaży ropy naftowej będzie coraz większa, co widać chociażby po rosnącej aktywności wydobywczej w Stanach Zjednoczonych, gdzie liczba odwiertów osiągnęła poziom zbliżony do drugiej połowy 2015 roku. W efekcie ceny ropy w najbliższym czasie nie powinny rosnąć, ale spadać. Sytuacja na światowych rynkach i zwiększona podaż płynnego LNG ze Stanów Zjednoczonych sprzyjają też spadkom cen gazu ziemnego.

Biorąc pod uwagę przygotowania eksporterów w Stanach Zjednoczonych do uruchomienia masowego eksportu LNG na rynki światowe, zwłaszcza do Europy, rozbudowę terminali LNG w Australii oraz plany Azerbejdżanu i Iranu w tym samym zakresie, będziemy obserwowali dużą presję na podaż gazu ziemnego. Zwłaszcza na rynku europejskim, gdzie obecnie głównymi dostawcami są Rosja i Norwegia. Konkurencja będzie się nasilać, a co za tym idzie, ceny gazu powinny zdecydowanie spadać.

W Polsce natomiast planowanych jest w najbliższych latach wiele inwestycji, które powinny zdywersyfikować dostęp do gazu i przyczynić się do spadku cen tego surowca, który odczują konsumenci indywidualni. W 2022 roku złoża gazu na szelfie norweskim z polskim systemem przesyłowym ma połączyć Brama Północna, która jest obecnie jednym ze strategicznych projektów Ministerstwa Energii. W październiku ubiegłego roku inwestycja dostała zielone światło Komisji Europejskiej i została uznana za projekt o znaczeniu wspólnotowym.

W obecnej sytuacji ceny gazu dla odbiorców indywidualnych powinny raczej spadać, niż wzrastać. Dlatego eksperci są zdania, że kwietniowa podwyżka PGNiG jest jedynie efektem niedawnych obniżek cen gazu ogłoszonych z początkiem stycznia br. Niższe ceny surowca zaczęły obowiązywać jednak dopiero w połowie lutego, a konsumenci odczuli je w ostatnich tygodniach, kiedy dla odmiany na światowych rynkach ceny gazu rosły. Teraz sytuacja ma się odwrócić.

– W momencie, w którym od półtora miesiąca obserwujemy stabilizację cen i trend spadkowy, polscy konsumenci nagle dostają podwyżkę, która według nas nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego i jest wyłącznie pochodną niedawnych obniżek – uważa Sebastian Lachowski, dyrektor zarządzający sprzedażą w Hermes Energy Group.

W opinii ekspertów może to skłonić w tym roku nawet 100 tys. odbiorców końcowych do zmiany sprzedawcy gazu ziemnego. Zwłaszcza że na rynku zaostrza się konkurencja, która wymusza obniżkę marż. Jak podaje Urząd Regulacji Energetyki, w 2015 roku sprzedawcę gazu zmieniło 30,8 tys. klientów końcowych, a w 2016 – 47,7 tys. klientów i nadal nieprzerwanie utrzymuje się trend wzrostowy.

– Rośnie świadomość konsumentów, coraz więcej osób porównuje oferty i liczy, ile płaci za gaz, a ile może płacić u innego sprzedawcy. Jest wielu klientów zainteresowanych otrzymaniem alternatywnej oferty, rynek się edukuje, wzrasta świadomość konsumentów. To sytuacja podobna do tej, która ma obecnie miejsce na rynku telekomunikacyjnym – dodaje Sebastian Lachowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.