RWE: przyspieszone odejście od węgla jest nie do przyjęcia

1537269887 odkrywka hambach wikipedia

fot: Wikipedia

Koncern RWE sprzeciwił się oficjalnie likwidacji kopalń węgla brunatnego i elektrowni na węgiel przed 2045 r. (na zdj. odkrywka RWE Hambach)

fot: Wikipedia

Niemiecki koncern RWE - jedna z największych spółek energetycznych Europy - ogłosił oficjalnie 15 września, że wygaszenie niemieckich elektrowni węglowych w postulowanym przez rząd, ekologów i media terminie między 2035 a 2038 jest dla przedsiębiorstwa "nie do przyjęcia".

RWE jest pod względem wolumenu energii elektrycznej drugim dostawcą w Niemczech. Przyczynia się też do zabezpieczenia rynków energetycznych Wielkiej Brytanii, Belgii, Austrii, Czech, Europy Wschodniej i Turcji. Za prawie 80 proc. generacji energii elektrycznej w spółkach zależnych RWE odpowiadają elektrownie cieplne na paliwach kopalnych - zwłaszcza bloki na węgiel brunatny (Niemcy są największym na świecie jego producentem) i węgiel kamienny (importowany m.in. z Kolumbii i Rosji). 

W toku Energiewende, czyli radykalnej niemieckiej transformacji systemu energetycznego, Niemcy planują m.in. zamknięcie wszystkich elektrowni atomowych do 2022 r. oraz zwiększenie udziału OZE (głównie farm wiatrowych) w miksie krajowym z ponad 30 proc. obecnie do 65 proc. już w 2030 r.

Z węgla brunatnego i kamiennego Niemcy uzyskują aż 40 proc. energii elektrycznej i wskaźnik ten, mimo wieloletniego wdrażania Energiewende, praktycznie nie maleje. Wewnętrzne plany RWE i poszczególnych spółek energetycznych zakładają wygaszanie ostatnich źródeł węglowych w perspektywie po 2045 r.

Tymczasem Zieloni i środowiska obrońców klimatu naciskają na przyspieszenie odejścia od węgla. Niemcy z inicjatywy socjaldemokratów z SPD w rządzie Angeli Merkel przyjęły bowiem najambitniejszy na świecie program redukcji emisji gazów cieplarnianych i w ramach polityki klimatycznej wyznaczyły sobie za cel zmniejszenie tych emisji aż o 80-95 proc. już w połowie tego wieku (w stosunku do 1990 r.; odpowiednio: o 40 proc. w 2020 r., o 55 proc. w 2030 r., o 70 proc. w  2040 r.). Plan jest jednak na tyle oderwany od realiów gospodarki, że mimo rekordowo wysokich cen energii elektrycznej w Niemczech i ogromnego przyrostu OZE, jednocześnie emisje dwutlenku węgla w Niemczech ciągle wzrastają, zamiast maleć.

Wiosną 2015 r. doszło w Berlinie i miastach na wschodzie kraju do masowych protestow górników i energetyków przeciwko planowi ministra gospodarki i energetyki Sigmara Gabriela, aby nałożyć na elektrownie węglowe drakoński (18-20 euro za tonę CO2) podatek klimatyczny. Oznaczłby on likwidację energetyki konwencjonalnej zwłaszcza we wschodnich landach Niemiec. Pod silną presją społeczną kanclerz zmusiła ministra do wycofania się z planu.

Ostatni burzliwy konflikt ekologów i energetyków wywiązał się przed kilkoma dniami o wycinkę drzew pod nowe pola największej w Europie odkrywki węgla brunatnego Hambach w Nadrenii Północnej-Westfalii. Przykuci do drzew ekolodzy obrzucili policjantów koktajlami Mołotwa, doszło do pacyfikacji blokujących.

W połowie roku rząd federalny powołał specjalną komisję trójstronną ds. wzrostu gospodarczego, zmian strukturalnych i zatrudnienia z udziałem przedstawicieli gospodarki i związków zawodowych. Ucierać mają się w niej racjonalne rozwiązania transformacji energetycznej w sektorze. Tak, aby nie ucierpiały miejsca pracy i rozwój regionów. Ostatnie rozmowy w komisji skupiały się na skandalu w Hambach, a przedstawiciele RWE mogli przedstawić swój punkt widzenia w sporze.

Po spotkaniu w komisji 15 września rzecznik prasowy RWE opublikował oficjalny komunikat koncernu zatytułowany "Decyzje komisji zmian strukturalnych wymagają spójnej koncepcji".

RWE przypomniała, że we wszystkich rozmowach zajmowała konsekwentne stanowisko, że należy zapewnić krajowi bezpieczeństwo energetyczne, przystępne ceny energii elektrycznej oraz ochronę klimatu. Jednocześnie niezbędna jest zgodna troska o dotknięte transformacją regiony i pracowników. Spadek produkcji prądu z węgla uzależniony będzie w dużej mierze od szybkiej rozbudowy sieci elektroenergetycznej oraz mocy zainstalowanej w OZE - zastrzegła RWE.

Koncern wyraził nadzieję, że decyzje komisji zapewnią "bezpieczeństwo planowania przedsiębiorcom, ich pracownikom i mieszkańcom". Wszyscy powinni wypracowywać trwałe rozwiązania w energetyce.

"Jednak z punktu widzenia RWE data zakończenia eksploatacji elektrowni węglowych w latach 2035-2038 (o której wspominają ostatnio niemieckie media - przyp. netTG.pl) nie może być częścią takiego rozwiązania. Ten termin jest dla firmy nie do przyjęcia" - stwierdzono w komunikacie RWE.

RWE rozprawił się też z "medialnymi wrzutkami", w których zaproponowano opinii publicznej, aby już w 2020 r. zamknięciu uległy (z opcją umieszczenia, jeśli to konieczne, w uśpionej rezerwie mocy) elektrownie węglowe o łącznej mocy od 5 do 7 GW.

"Federalna Agencja ds. Sieci Elektroenergetycznej powinna ocenić najpierw, czy w ogóle jest to możliwe pod kątem bezpieczeństwa dostaw energii w Niemczech" - ocenił koncern.

Przypomniano, że energetyka na węglu brunatnym już w tej chwili wypełnia swój wkład w zmniejszenie emisji dwutlenku węgla, do którego zobowiązała się wcześniej, wycofując z generacji bloki o łącznej mocy 2,7 GW.

Komunikat RWE wywołał zainteresowanie największych niemieckich tytułów a także światowych agencji prasowych. Jest bowiem pierwszym od dawna tak wyraźnym głosem wokół Energiewende i polityki klimatycznej, który sugeruje, że są one bardziej postulatywne i ideologiczne niż możliwe do osiągnięcia w rzeczywistości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.