Rozumiem wiceministra, bo słuchałem dyskusji w Senacie

fot: Maciej Dorosiński

Z pewnością premier jest świadomy następstw ewentualnej nowelizacji przepisów - uważa Wacław Czerkawski

fot: Maciej Dorosiński

- Wybór jest prosty: albo bierze się 10 tys. zł netto na rękę, albo wikła się w sprawy sądowe. No cóż, wielu emerytów jest już zmęczonych tą sytuacją z deputatami. Czy będą zadowoleni z ustawy? Zobaczymy, kiedy przyjdzie moment składania wniosków. To, ilu emerytów weźmie tych 10 tys. zł, będzie świadczyło o tym, ilu jest usatysfakcjonowanych - mówił w piątek rano (20 października) w audycji Radia Piekary Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Czerkawski tlumaczył, że przed pięciu laty, gdy odbierano deputaty, związkowcy zostali "postawieni pod ścianą".
- Kopalnie nie miały na wypłatę, a były te pieniądze w rezerwach m.in. na deputaty i koledzy z poszczególnych spółek zostali postawieni przed faktem dokonanym. Decyzje jednostronnie podejmowały spółki węglowe w obliczu wyboru: płacimy wynagrodzenia albo deputaty. Jeśli sobie przypominam, to rządziła wtedy Platforma i PSL, które de facto zarządzało górnictwem, co zresztą wiele tłumaczy... - opisywał związkowiec.

Pytany, czy czuje się usatysfakcjonowany ustawą o świadczeniu rekompensacyjnym, którą uchwalił  parlament, odparł:
- Trudno mówić o satysfakcji, bo to nie jest nasz projekt społeczny i ustawa pozbawia prawa do deputatu na przyszłość, ale przypominam, że ta walka trwa już od dwóch lat i to, że rząd w ogóle zdecydował się dać jakieś środki dla emerytów - w tym wypadku niebagatelną sumę 2,35 mld zł - spowodowane jest tym, że przynajmniej od półtora roku, brzydko mówiąc, siedzimy rządzącym na plecach, dopominając się o przywrócenie deputatów - powiedział Wacław Czerkawski.

Podkreślił, że rozumie rozgoryczenie wiceministra Grzegorza Tobiszowskiego z powodu krytyki, dochodzącej ze środowiska górniczego (prowadzący rozmowę zacytował słowa wiceministra: "Proszę pokazać mi drugą grupę społeczną, która dostaje 10 tys. zł do ręki i jeszcze narzeka").  

- Ja nie dziwię się takim słowom ministra Tobiszowskiego, bo przysłuchiwałem się dyskusji w Senacie. I jak słyszałem panów senatorów Rulewskiego i Borusewicza, to ręce opadały. Jedna z pań senatorek przebiła wszystkich, domagając się prawa do utraconego deputatu za mleko, za śmietanę dla pracowników dawnych PGR... - westchnął Czerkawski.

Dodał, że dużo wcześniej usiłował skorygować projekt przez objęcie nim grupy 12 tys. tych górników (obecnie już na emeryturze), którzy utracili prawo do deputatu w chwili przenoszenia do Polskiej Grupy Górniczej z likwidowanych spółek.
- Poprawki te składałem już na komisji sejmowej. Była tu przychylność ministra Tobiszowskiego, który nie unika dyskusji na temat deputatów, muszę to przyznać - podkreślił Czerkawski.

- Minister tłumaczy, że nie można dać ludziom czegoś, czego nie mieli. Że byłaby to pomoc publiczna nie do obronienia w Brukseli. Ministerstwo sugeruje, że świadczenie za utracony deputat dla tej grupy powinny wypłacić przedsiębiorstwa, w których byli ci ludzie zatrudnieni. (...) Może trzeba to rozwiązać tak, jak sugeruje ministerstwo. Ale prezes PGG powiedział otwarcie, że nie widzi takiej możliwości - opisywał Wacław Czerkawski.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo we mgle. I coraz ciszej o tym, co dzieje się w kopalniach...

Zaczynam się zastanawiać, jakie znaczenie ma nasze górnictwo węglowe i dla kogo. Powie ktoś z czytelników, że troszkę mijam się z rozumem, ale mój wniosek wynika z uważnej lektury różnych mediów i publikacji naukowych. W mediach o górnictwie węglowym pisze się przy okazji nagłych zdarzeń. O tym, co się dzieje w kopalniach, coraz ciszej. A w publikacjach naukowych coraz mniej o nowych rozwiązaniach związanych z wydobyciem węgla i poprawą efektywności wydobycia. Przestało to być ważne! W sezonie letnim można odnieść wrażenie, że nic w górnictwie się nie dzieje, a ważne są wydarzenia o zupełnie innym charakterze. 

Trzeci moduł największego doku w tej części Europy zwodowany. Konstrukcja powstaje w Szczecinie

Dziobowy moduł doku dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” został w sobotę zwodowany na Odrze. Operacja zsunięcia i zanurzenia konstrukcji o masie 4 tys. ton trwała kilkanaście godzin. We wrześniu rozpocznie się scalanie trzech części 240-metrowego doku na wodzie.

Prawie 90 mieszkań na osiedlu KTBS przy ul. Kosmicznej już zajętych. W Katowicach powstanie kolejny budynek

Nowe osiedle Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej w Katowicach zaczyna tętnić życiem. Spośród 111 mieszkań blisko 90 przekazano już mieszkańcom, a wielu lokatorów zdążyło się wprowadzić. KTBS przygotowuje jednocześnie następną inwestycję mieszkaniową przy ul. Kossutha.

Wszystko o górniczych płacach. Jakie było średnie wynagrodzenie?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o płacach górników, które były zróżnicowane w zależności – na przykład – od kondycji kopalń i spółek węglowych. Ale w 31. numerze „Trybuny Górniczej” z 8 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.