Rozporządzenia powstające w bólach

fot: Maciej Dorosiński

Obecnie w polskich kopalniach węgla kamiennego wyznaczono 17 rejonów szczególnego nadzoru

fot: Maciej Dorosiński

Ponad cztery lata temu, 9 czerwca 2011 r. uchwalona została ustawa Prawo geologiczne i górnicze. Od tego czasu Ministerstwo Gospodarki pracuje nad rozporządzeniami precyzującymi zapisy ustawy. Wśród tych aktów prawnych znajduje się rozporządzenie w sprawie szczegółowych wymagań, dotyczących prowadzenia ruchu w podziemnych zakładach górniczych, które ma wejść w życie 1 stycznia 2016 r.

Problem w tym, że obecna wersja rozporządzenia powstała w oparciu o niezakończone konsultacje z przedsiębiorcami górniczymi, a szereg rozwiązań zaproponowanych przez autorów dokumentu pociąga za sobą lawinę nieuzasadnionych obciążeń i kosztów ponoszonych przez spółki węglowe. Co więcej, jak wskazują eksperci, te niebagatelne wydatki nie wpłyną na poprawę bezpieczeństwa pracy w kopalniach. MG wprowadziło też do projektu własne poprawki, które nie były przedmiotem konsultacji.

Nowe przepisy za kilka lat
Spółki węglowe nie były w tej sytuacji bezczynne. Z ich inicjatywy i na wniosek prezesa WUG z października 2014 r., minister gospodarki powołał zespół pracujący nad projektem "Poprawa bezpieczeństwa pracy w kopalniach". Zespół miał się zająć analizą propozycji opracowanych przez spółki węglowe, co w konsekwencji przełożyć się miało na opracowanie nowych przepisów górniczych. Oszacowano jednak, że prace nad nimi mogą potrwać kilka lat. W tej sytuacji ustalono, że w pierwszej kolejności przeanalizowanych i zmienionych zostanie kilka spornych przepisów, dotyczących prowadzenia ruchu w podziemnych zakładach górniczych, a przygotowanie nowych przepisów górniczych będzie biegło swoim tokiem. Prawdopodobnie jednak, ze względu na stanowisko Ministerstwa Gospodarki, postulowane rozwiązanie nie będzie wdrożone w życie.

"Stoimy na stanowisku, że w bardzo trudnej, stale pogarszającej się sytuacji górnictwa węgla kamiennego, nie stać nikogo na kilkuletnie oczekiwanie na nowe regulacje prawne i powinniśmy już teraz wykorzystać wszelkie szanse i możliwości ograniczenia nieuzasadnionych obciążeń i kosztów ponoszonych przez przedsiębiorców górniczych na skutek złych, niepoprawiających stanu bezpieczeństwa, przepisów" - zgodnie stwierdzają spółki węglowe w piśmie do resortu gospodarki.

Miliony na ewidencję
Przedsiębiorcy wskazują na konkretne przykłady przepisów w rozporządzeniu, które generując koszty nie poprawiają bezpieczeństwa. Zastosowanie się do zaledwie siedmiu z tych przepisów naraziłoby Jastrzębską Spółkę Węglową na wydatki przekraczające pół miliarda zł.

Omówienie konsekwencji wprowadzenia każdego z tych przepisów jest materiałem na osobny artykuł, dlatego na użytek TG skoncentruję się na dwóch z nich.

Paragraf 20 ust. 3 projektu rozporządzenia stanowi, iż: "Automatyczna ewidencja osób jest prowadzona w określonych przez kierownika ruchu zakładu górniczego rejonach lub wyrobiskach, w szczególności w miejscach występowania zagrożeń".

W przypadku Kompanii Węglowej, zabudowa systemu lokalizacji ludzi w strefach szczególnego zagrożenia tąpaniami dla jednej ściany, to koszt około 1 mln zł. Koszt obejmuje zabudowę bramek w dwóch strefach zagrożenia tąpaniami oraz system rejestracji na powierzchni. Dla kolejnej ściany środki te mogą być mniejsze o koszty aparatury zabudowanej na powierzchni. Przyjmując, że średnio w kopalniach KW znajduje się 10 ścian w III stopniu zagrożenia tąpaniami, koszt wprowadzenia rozwiązania wyniesie 10 mln zł. Ale to nie koniec wyliczeń. Koszty zabudowy systemów do lokalizacji ludzi w strefach szczególnego zagrożenia tąpaniami dla jednego przodka chodnikowego to około 300 tys. zł. Przemnożenie tej wielkości przez średnio 20 przodków daje 6 mln zł. Do wykazanych 16 mln zł dodać trzeba jeszcze koszt utrzymania i serwisu systemów wynoszący ok. 2 mln zł.

W przypadku JSW uruchomienie systemu szacowane jest na 9 mln zł, a jego utrzymanie na 1,28 mln zł rocznie.

Niespójne normy
Drugi kontrowersyjny zapis w projekcie rozporządzenia stanowi, że: "W przypadku, gdy wymiar czasu pracy na stanowiskach pracy zagrożonych klimatycznie jest dłuższy niż 2 godziny, osoby wykonujące pracę zatrudnia się w skróconym czasie pracy, na sześciogodzinnej zmianie roboczej, liczonej łącznie z czasem zjazdu i wyjazdu". W rozporządzeniu po raz pierwszy zdefiniowano zagrożenie klimatyczne, przyjmując, że podstawowym kryterium oceny jest występowanie na stanowisku pracy w podziemnym wyrobisku górniczym temperatury zastępczej klimatu wyższej niż 26 st. C. Jego autorzy do wyznaczenia temperatury zastępczej klimatu przyjęli jednak inną maksymalną wartość średniej prędkości przepływu powietrza w wyrobisku górniczym, niż zapisana w Polskiej Normie PN-G-03100 "Ochrona pracy w górnictwie. Warunki klimatyczne kopalń podziemnych", wydanej w 2014 r. Dodatkowo dla oceny poziomu zagrożenia klimatycznego na danym stanowisku pracy nie uwzględnili takich czynników jak: używana przez pracowników odzież robocza, wielkość ich wydatku energetycznego oraz dodatkowe przerwy w pracy na odpoczynek i przyjmowanie płynów.

Dla Kompanii Węglowej zmniejszenie przychodów z tytułu skróconego czasu pracy na stanowiskach, na których "temperatura powietrza mierzona termometrem suchym w miejscu pracy jest większa od 28 st. C, a nie przekracza 33 st. C, lub intensywność chłodzenia jest mniejsza od 11 katastopni wilgotnych" wynieść może ok. 67,8 mln zł rocznie. W przypadku JSW kwota ta może sięgnąć nawet 245,9 mln zł rocznie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaoszczędzą na energii elektrycznej. Będą kupować ją wspólnie

Podpisano umowę na dostawę energii elektrycznej w 2027 roku dla podmiotów uczestniczących w tyskiej grupie zakupowej.

100 szefów kuchni, 20 stref i jeden wielki cel. 13 września Kulinarny Ogień rozgrzeje TAURON Park Śląski

Wielki finał charytatywnej akcji Kulinarny Ogień 13 września 2026 r. w TAURON Parku Śląskim. Na gości czekać będzie blisko 100 szefów kuchni, 20 autorskich stref kulinarnych, koncerty i atrakcje dla całych rodzin. A przede wszystkim – wspólny cel: wsparcie budowy pierwszego na Śląsku stacjonarnego hospicjum dla dzieci „TuSieTuli”. Organizatorzy chcą podczas finału zebrać minimum 250 tys. zł. 

Miedź to polska marka. Mamy kopalnie, ale czy będziemy technologicznym liderem?

Polskie zasoby miedzi stanowią około 85 proc. zasobów europejskich. Jesteśmy surowcową potęgą na tle Europy i świata. Jak sprawić, byśmy stali się także technologicznym liderem w świecie, gdzie w najbliższych dekadach miedź będzie odgrywać istotną rolę w zielonej transformacji gospodarki? Zapotrzebowanie na ten surowiec jest i będzie ogromne.

Enea wspiera światowy tenis w Szczecinie

Już 14 września rozpocznie się 33. edycja Invest in Szczecin Open, jednego z najważniejszych turniejów tenisowych w Polsce i wydarzenia należącego do prestiżowego cyklu ATP Challenger Tour 125. Przez tydzień Szczecin ponownie stanie się polską stolicą tenisa, goszcząc zawodników z całego świata oraz tysiące kibiców spragnionych sportowych emocji. Wśród partnerów wydarzenia po raz kolejny znajdzie się Enea, która zaprosi uczestników do swojej specjalnej strefy dla kibiców.