Tylko cztery z 31 polskich kopalń węgla kamiennego nie wydobywają surowca z podpoziomów. Metoda ta polega na pozyskiwaniu surowca z pokładów znajdujących się poniżej chodników, do których dociera szyb i jest bardzo niebezpieczna. Podpoziomy są bowiem trzy razy węższe od tradycyjnych chodników, a zagrożenie pożarowe i metanowe jest w nich znacznie większe.
Mimo to węglowe spółki korzystają z podpoziomów coraz częściej. Powód? Koszt uruchomienia wydobycia z podpoziomu wynosi kilkaset tysięcy złotych, podczas gdy przygotowanie regularnego chodnika pochłania miliony. Ponadto podpoziom można udostępnić w pół roku, na chodnik potrzeba dwa lata.
– W latach 90. kopalnie nie miały pieniędzy na inwestycje m.in. w nowe szyby. I tak wydobycie spod poziomów zwiększyło się od tego czasu z ok. 15 proc. do obecnych 58 proc. rocznej produkcji węgla kamiennego – mówi Piotr Buchwald, prezes Wyższego Urzędu Górniczego.
I choć spółki węglowe decydują się powoli na likwidację niektórych podpoziomowych wyrobisk, to wciąż otwierane są nowe. Kompania Węglowa chce w tym roku zamknąć podpoziom w Sośnicy-Makoszowy, ale już w maju otworzy kolejny w Bielszowicach
- Staramy się unikać wydobycia podpoziomowego, ale ze względu na zaleganie złoża takie wydobycie jest prowadzone – przyznaje Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Sposobem na zmniejszenie wykorzystania podpoziomów jest - obok zakazu administracyjnego - inwestowanie w drążenie szybów i wyrobisk. Zdaniem wiceministra gospodarki Eugeniusza Postolskiego do 2015 r. kopalnie powinny wydać na to przynajmniej 19 mld zł.
Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez całe lato
Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez cały okres letni, choć eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie mogłaby przejściowo zakłócić rozwój przemysłu - wynika z poniedziałkowego komentarza Erste Bank Polska do danych o PMI.