Rosja i Ukraina w obliczu nowej wojny gazowej

Eksperci z Rosji ostrzegają, że poprawki wniesione przez premier Ukrainy Julię Tymoszenko do porozumienia między rosyjskim Gazpromem i ukraińskim Naftohazem mogą sprowokować nową wojnę gazową między obu krajami.

Jak informują w czwartek rosyjskie media, rząd Tymoszenko uzależnił poprzedniego dnia zatwierdzenie zeszłotygodniowej umowy od odsunięcia z dniem 1 kwietnia 2008 roku spółki RosUkrEnergo (RUE) od dostaw gazu na Ukrainę. Jednocześnie ukraiński gabinet zamierza zakazać RUE tranzytu paliwa przez Ukrainę i jego magazynowania na jej terytorium.

Ponadto rząd w Kijowie chce ograniczyć tylko do tego roku prawo Gazpromu do bezpośredniej sprzedaży gazu na ukraińskim rynku wewnętrznym.

Rosyjski koncern, a także RosUkrEnergo i UkrGazEnergo (UGE), spółki obecnie zaangażowane w dostawy gazu na Ukrainę i jego dystrybucję na ukraińskim rynku wewnętrznym, odmawiają komentowania tych informacj - podaje onet.pl, powołując się na PAP.

Zdaniem Walerija Niestierowa z kompanii inwestycyjnej Trojka Dialog, którego cytuje dziennik \"Kommiersant\", w zaistniałej sytuacji strony będą musiały zasiąść do kolejnej rundy negocjacji. Według eksperta, mogą one sprowokować nowy konflikt i doprowadzić do wzrostu opłat za tranzyt rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy.

Z kolei gazeta \"Wriemia Nowostiej\" przestrzega, że \"jeśli Gazprom będzie do końca bronić swoich interesów na Ukrainie, a Julia Tymoszenko nie wycofa zmian do porozumienia, to Moskwa i Kijów okażą się w stanie nowej wojny gazowej\".

Zgodnie z umową, podpisaną 13 marca w Moskwie przez prezesów Gazpromu i Naftohazu, Aleksieja Millera i Ołeha Dubynę, wyłączność na dostawy surowca z Azji Środkowej na Ukrainę na razie - co najmniej do końca 2008 roku - zachowa RUE, spółka rosyjskiego monopolisty i ukraińskiego biznesmena Dmytra Firtasza. Tego ostatniego media w Rosji wiążą z prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenką i jego otoczeniem.

W przyszłości dostawami środkowoazjatyckiego surowca na Ukrainę i do niektórych krajów Unii Europejskiej zamiast RosUkrEnergo miałby się zająć Gazprom Export, spółka-córka Gazpromu odpowiadająca za handel gazem.

RUE pośredniczy również w eksporcie paliwa z Azji Środkowej i Rosji do Polski, na Węgry i do Rumunii.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) łączy z RosUkrEnergo umowa, na mocy której spółka ta do końca 2009 roku powinna dostarczać do Polski ponad 2 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Stanowi to 15 proc. rocznego zużycia surowca w Polsce.

Porozumienie Gazpromu i Naftohazu przewiduje, że od 1 marca do 31 grudnia 2008 roku na Ukrainę trafi 49,8 mld metrów sześciennych środkowoazjatyckiego paliwa po cenie 179,5 dolara za 1000 metrów sześciennych. Odbiorcą tego gazu na granicy rosyjsko-ukraińskiej będzie Naftohaz.

Dotychczas wyłącznym importerem surowca na Ukrainę była UkrGazEnergo, spółka Naftohazu oraz RosUkrEnergo. Rezygnacji z usług tych pośredników od dłuższego czasu domagała się Tymoszenko. Naftohaz wystąpił już do sądu administracyjnego w Kijowie o likwidację UGE.

RUE - którą niektórzy eksperci wiążą również z aresztowanym w styczniu w Moskwie kontrowersyjnym biznesmenem Siemionem Mogilewiczem - nabywa gaz dla Ukrainy w Turkmenistanie, Uzbekistanie oraz Kazachstanie i tłoczy go do granicy rosyjsko- ukraińskiej. Tam dotychczas sprzedawała paliwo UGE. Ta z kolei dostarczała gaz odbiorcom przemysłowym i Naftohazowi. Ten zaopatrywał zakłady ciepłownicze oraz odbiorców komunalnych i indywidualnych.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.