Ropociąg Odessa-Brody-Płock ważny dla Polski i Ukrainy

fot: Krystian Krawczyk

Nowy ropociąg ma mieć początek w Odessie i dostarczać ropę do Płocka

fot: Krystian Krawczyk

Konflikt o Krym i groźba nałożenia sankcji na eksport rosyjskiej ropy pokazują, jak ważna jest dywersyfikacja dostaw tego surowca. Dlatego dla Polski i Ukrainy ważne jest zbudowanie ropociągu Odessa-Brody-Płock - mówi dyrektor generalny spółki Sarmatia Sergiej Skrypka.

- Sytuacja polityczna stwarza niepewne warunki dla dostaw ropy naftowej ze Wschodu. Słyszymy głosy ekspertów o możliwości wprowadzenia embarga na dostawy rosyjskiej ropy naftowej. W tej sytuacji ucierpiałyby Polska i Ukraina. Dlatego budowa przez spółkę Sarmatia ropociągu Odessa-Brody-Płock pozwoliłaby stworzyć alternatywną, niezawodną drogę dostaw ropy naftowej do Europy z jednego z najbardziej stabilnych regionów świata - z regionu Morza Kaspijskiej, początkowo tylko z Azerbejdżanu, a później także z Kazachstanu - mówi Skrypka.

Obecnie ponad 90 proc. ropy przerabianej w polskich rafineriach pochodzi z Rosji. Sarmatia cały czas pracuje nad projektem ropociągu, który pozwoliłby na dostawy surowca do Polski z Azerbejdżanu, przez Ukrainę. Aby było to możliwe, niezbędne jest połączenie ukraińskiego ropociągu Odessa-Brody z systemem rurociągów przesyłowych "Przyjaźń" w Polsce. Aby jego budowa się rozpoczęła, niezbędna jest umowa rządowa pomiędzy zainteresowanym stronami - Polską, Ukrainą, Azerbejdżanem, Gruzją i Litwą.

Jak mówi Skrypka, pomimo że projekt otrzymał akceptację Komisji Europejskiej ws. pomocy publicznej, w wysokości ok. 550 mln zł - jego budowa - jak dotąd - nie ruszyła. - Pod koniec 2013 roku projekt ten znalazł się na liście projektów priorytetowych Komisji Europejskiej i Europejskiej Wspólnoty Energetycznej - przypomina.

Jak dodaje, w Polsce projekt został przez polski rząd zdjęty z listy projektów priorytetowych Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko oraz wpisany na listę rezerwową.

- Niestety, w obecnej sytuacji Sarmatia musi rozpatrywać inne sposoby realizacji tej inwestycji. Rozważamy możliwości pozyskania dofinansowania z innych funduszy unijnych oraz wariant całkowitej komercjalizację projektu, czyli doprowadzenie go do stanu pełnej opłacalności, co nie jest łatwe. W tej sytuacji niezbędne byłoby zwiększenie dostaw ropy naftowej tym rurociągiem z 10 mln ton do 20-30 mln ton rocznie. Pytanie, czy strona azerska byłaby w stanie zagwarantować takie dostawy ropy naftowej. Na dzień dzisiejszy trudno powiedzieć, kiedy projekt ruszy. Spółka jest gotowa wybudować ropociąg Brody - Płock (Adamowo) i uruchomić dostawy nim ropy naftowej w ciągu 2 - 3 lat. Jednak, by stało się to możliwe, niezbędny jest niezwłoczny powrót do podpisania wielostronnej umowy międzyrządowej wspierającej inwestycję oraz podjęcie ostatecznej decyzji w sprawie jej realizacji - dodał.

We wrześniu 2011 r. prezydent Bronisław Komorowski informował, że zbliża się moment, w którym będzie można w kontaktach bezpośrednich z partnerami na Wschodzie "zbadać stopień ich determinacji, gotowości do uczestniczenia w realizacji tego projektu". W lipcu 2012 roku oficjalną wizytę w Azerbejdżanie złożył minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W Baku spotkał się z prezydentem tego kraju Ilhamem Alijewem. Zadeklarował, że Polska może pomóc Azerbejdżanowi w sprzedaży zwiększającej się ilości gazu i ropy do Europy Środkowej. Nie zapadły jednak żadne oficjalne decyzje dotyczące projektu.

W listopadzie 2012 r. minister ds. energii i przemysłu Azerbejdżanu Natiq Alijew  powiedział, że w do Polski może trafiać ropa z Azerbejdżanu, ale także z Kazachstanu i Turkmenistanu, tańsza niż rosyjska.

Dzięki ropociągowi kaspijska ropa mogłaby popłynąć do Płocka, Gdańska i ewentualnie do Niemiec. Projekt miał być gotowy do końca 2015 r. tak, by od 2016 r. można było przesyłać do Polski rocznie do 10 mln ton ropy z Azerbejdżanu. Obecnie już wiadomo, że te terminy nie zostaną dotrzymane. Jak dotąd nie zostało jednak podpisane porozumienie międzynarodowe w sprawie jego realizacji.

W 2004 roku w wyniku umowy zawartej przez polski PERN i ukraińską firmę Ukrtransnafta powstała spółka Sarmatia. Jej celem jest przeprowadzenie ekonomiczno-finansowych oraz technicznych analiz możliwości realizacji projektu budowy korytarza transportu ropy z Odessy poprzez Brody do Płocka i dalej do Gdańska. W 2007 r. zawarto porozumienie o wejściu do spółki, jako udziałowców, trzech podmiotów z Azerbejdżanu, Gruzji i Litwy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.  

Do połowy września zarejestrowano ponad 207 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa

Zespoły CSIRT NASK, CSIRT GOV oraz CSIRT MON do połowy września zarejestrowały ponad 207 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa - poinformował w czwartek Michał Strzelczyk z Ministerstwa Cyfryzacji (MC). Liczba ta wzrośnie w związku ze zwiększoną aktywnością oszustów w okresie wyprzedaży - dodał.

Kraków w jeden dzień bez bagażu: jak zaplanować zwiedzanie między pociągiem a samolotem

Jeśli masz w Krakowie tylko kilka godzin, na przykład między przyjazdem pociągu a wieczornym lotem, najwięcej czasu odzyskasz, pozbywając się bagażu na samym początku. Centrum Krakowa jest zwarte: z dworca Kraków Główny na Rynek Główny idzie się około 15 minut, a stamtąd na Wawel kolejne 10–15. To trasa, którą da się przejść pieszo, ale nie z walizką na kocich łbach i po schodach wzgórza wawelskiego.