Górnictwo: Regulacja metanowa powstała w zupełnie nowej sytuacji gospodarczej i strategicznej w Europie
fot: Materiały prasowe
- Za 10 lat Niemcy, Polska i Czechy z pewnością będą potrzebować węgla. Jednak za 20-25 lat węgiel będzie najprawdopodobniej eksploatowany tylko w Polsce - uważa Vladimr Budinský
fot: Materiały prasowe
- Wraz z polskimi związkami górniczymi Euracoal od samego początku sprzeciwiał się europejskiej regulacji metanowej, którą dyktują Komisji Europejskiej ekologiczni aktywiści bez znajomości zagadnień technicznych i bez względu na skutki, jakie będzie miała dla górnictwa węgla kamiennego – powiedział w rozmowie z dziennikarzem nettg.pl Vladimír Budinský, były prezydent Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego Euracoal, senior wiceprezydent tej organizacji, a także prezes Stowarzyszenia Przedsiębiorców Górnictwa i Przemysłu Naftowego Republiki Czeskiej.
- Jako prezes Euracoal w okresie od stycznia 2021 r. do stycznia 2023 r. rozmawiałem z komisarz ds. energii Kadri Simson jesienią 2021 i wyjaśniałem jej polskie stanowisko. Odbyliśmy kilka przesłuchań i śniadań roboczych w Parlamencie Europejskim, gdzie szukaliśmy poparcia dla stanowiska Euracoal. Żądamy limitu 8 ton metanu na tonę wydobywanego węgla. W ostatnich dniach wydaje się, że Parlament Europejski, po naciskach polskiego rządu, mógł przychylić się do postulatów branży. Sprawa jest otwarta i nie poddajemy się, ale ryzyko jest ogromne - dodaje.
Choć w UE panuje konsensus co do konieczności redukcji emisji tego drugiego po CO2, najbardziej szkodliwego gazu cieplarnianego, to sposób realizacji założeń strategii metanowej KE oraz przewidywane koszty budzą niepokój wśród firm energetycznych nie tylko w Polsce. KE będzie musiała rozważyć wprowadzenie systemu rekompensat i zachęt łagodzących skutki proponowanych reform.
Ale czy tak się stanie, tego jeszcze nie wiadomo.
- Co jest istotne to oczywiście to, że regulacja metanowa powstała w zupełnie innej sytuacji gospodarczej i strategicznej w Europie – wskazuje Budinsky.
- Od roku trwa wojna na Ukrainie, a bezpieczeństwo surowcowe i energetyczne jest priorytetem. Zmianę nastrojów dostrzegamy także w Brukseli, gdzie zakłada się, że po wyborach do Parlamentu Europejskiego za rok, sytuacja będzie zupełnie inna – podkreśla.