Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 147.20 USD (-0.22%)

Srebro

84.80 USD (-0.68%)

Ropa naftowa

100.34 USD (+3.57%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.83%)

Miedź

5.83 USD (-0.88%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 147.20 USD (-0.22%)

Srebro

84.80 USD (-0.68%)

Ropa naftowa

100.34 USD (+3.57%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.83%)

Miedź

5.83 USD (-0.88%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Ratownictwo: ćwiczenia w dymie, gorącu i huku

fot: Jarosław Galusek/ARC

Nowa regulacja zobowiązuje jednostki ratownictwa do stawienia się na miejsce zdarzenia na żądanie przedsiębiorcy

fot: Jarosław Galusek/ARC

Sięgająca 45 st. temperatura, utrudniający widoczność dym, liczne przeszkody, a nawet huk przypominający odgłos obrywających się skał - to warunki, w jakich od niedawna sprawdzają swe umiejętności ratownicy górniczy. Chodzi o to, by były podobne do podziemnych.

Działającą w Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego (OSRG) w Bytomiu specjalną komorę do tego typu ćwiczeń poddano w mijającym roku gruntownej modernizacji i unowocześniono. Ratownicy ćwiczą w niej od listopada. Przedstawiciele stacji wskazują, że zainstalowane w komorze urządzenia dają możliwości, jakich wcześniej nie stosowano w szkoleniach ratowników. Chodzi zarówno o symulowanie podziemnych warunków, jak i możliwość szczegółowego monitorowania ćwiczeń.

W Polsce, nie licząc górnictwa rud miedzi, jest ponad 5,8 tys. ratowników górniczych. Większość z nich pracuje w kopalniach, a około stu w specjalistycznych jednostkach stacji ratownictwa górniczego. W ciągu roku każdy ratownik musi przejść sześć ćwiczeń sprawdzających jego kondycję i umiejętności, z czego trzy w jednostce ratownictwa górniczego. Właśnie do takich ćwiczeń służy bytomska komora.

Szef bytomskiej OSRG inż. Zygmunt Ożóg wskazuje, że cały przebieg ćwiczeń jest teraz szczegółowo monitorowany, dzięki kamerom termowizyjnym oraz na podczerwień. Monitory umożliwiają śledzenie i analizowanie symulowanej akcji ratowniczej, a system informatyczny jest skonstruowany tak, by można było porównywać postępy danego ratownika podczas kolejnych ćwiczeń, za jakiś czas.

Trasa, jaką podczas ćwiczeń musi przejść ratownik, to ok. 150 metrów. Cały cykl trwa około dwóch godzin. Ratownicy ćwiczą w aparatach ochronnych, z pełnym oprzyrządowaniem i w maskach. Dzięki urządzeniem wysiłkowym - bieżni, rowerowi treningowemu czy "drabinie bez końca" - osiągają odpowiedni poziom zmęczenia. Później w dymie, wysokiej temperaturze oraz w warunkach sięgającej 95 proc. wilgotności wykonują kolejne ćwiczenia. Dzięki specjalnym urządzeniom stale monitorowany jest ich puls.

Wśród wielu zadań jest też właściwe odczytanie składu atmosfery. Ratownik musi przeanalizować, czy wskazane przez przyrządy pomiarowe stężenia gazów pozwalają na bezpieczne przebywanie w wyrobisku. Wszystko jest sterowane z pulpitu, obsługiwanego przez osobę koordynującą ćwiczenia.

Prezes Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego (CSRG) w Bytomiu Andrzej Chłopek ocenia, że dzięki zmodernizowanej komorze podniosła się jakość szkolenia ratowników, choć także wcześniej stawiane przed nimi zadania nie były łatwe.

- Najcenniejsza jest możliwość symulowania warunków występujących w wyrobiskach pod ziemią - podkreślił prezes, wskazując, że nawet dobrze wyszkoleni ratownicy mogą np. nie poradzić sobie w warunkach wysokiej temperatury, wilgotności i zadymienia. Szkolenie w takich warunkach ma pomóc w ocenie, czy ratownik jest do tego dobrze przygotowany.

Systematyczne ćwiczenia to jeden ze sposobów na utrzymanie odpowiedniej kondycji fizycznej ratowników. Prezes przypomniał, że akcje ratownicze w kopalniach trwają czasami przez wiele dni, co - mimo iż zastępy stale się zmieniają - wymaga dużej wytrzymałości i odporności.

- Na przykład podczas ubiegłorocznej akcji w kopalni Krupiński do poszkodowanego dotarł dopiero 334. zastęp - oznacza to zaangażowanie ok. 1700 ratowników - wskazał dr Chłopek.

Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego i podległe jej stacje okręgowe świadczą usługi specjalistyczne i ratownicze na rzecz kopalń, głównie węgla kamiennego i soli. Wyliczono, że w koszcie każdej tony węgla ok. 60 groszy to koszt utrzymania ratownictwa, nie licząc sięgających często kilku milionów złotych kosztów akcji. Ratownicy pracują w kopalniach nie tylko w razie wypadków; wykonują też rozmaite niebezpieczne prace oraz tłoczą do wyrobisk tzw. gazy inertne (tlen, azot), by zapobiegać podziemnym pożarom.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.