Ratownictwo: ćwiczenia w dymie, gorącu i huku

fot: Jarosław Galusek/ARC

Nowa regulacja zobowiązuje jednostki ratownictwa do stawienia się na miejsce zdarzenia na żądanie przedsiębiorcy

fot: Jarosław Galusek/ARC

Sięgająca 45 st. temperatura, utrudniający widoczność dym, liczne przeszkody, a nawet huk przypominający odgłos obrywających się skał - to warunki, w jakich od niedawna sprawdzają swe umiejętności ratownicy górniczy. Chodzi o to, by były podobne do podziemnych.

Działającą w Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego (OSRG) w Bytomiu specjalną komorę do tego typu ćwiczeń poddano w mijającym roku gruntownej modernizacji i unowocześniono. Ratownicy ćwiczą w niej od listopada. Przedstawiciele stacji wskazują, że zainstalowane w komorze urządzenia dają możliwości, jakich wcześniej nie stosowano w szkoleniach ratowników. Chodzi zarówno o symulowanie podziemnych warunków, jak i możliwość szczegółowego monitorowania ćwiczeń.

W Polsce, nie licząc górnictwa rud miedzi, jest ponad 5,8 tys. ratowników górniczych. Większość z nich pracuje w kopalniach, a około stu w specjalistycznych jednostkach stacji ratownictwa górniczego. W ciągu roku każdy ratownik musi przejść sześć ćwiczeń sprawdzających jego kondycję i umiejętności, z czego trzy w jednostce ratownictwa górniczego. Właśnie do takich ćwiczeń służy bytomska komora.

Szef bytomskiej OSRG inż. Zygmunt Ożóg wskazuje, że cały przebieg ćwiczeń jest teraz szczegółowo monitorowany, dzięki kamerom termowizyjnym oraz na podczerwień. Monitory umożliwiają śledzenie i analizowanie symulowanej akcji ratowniczej, a system informatyczny jest skonstruowany tak, by można było porównywać postępy danego ratownika podczas kolejnych ćwiczeń, za jakiś czas.

Trasa, jaką podczas ćwiczeń musi przejść ratownik, to ok. 150 metrów. Cały cykl trwa około dwóch godzin. Ratownicy ćwiczą w aparatach ochronnych, z pełnym oprzyrządowaniem i w maskach. Dzięki urządzeniem wysiłkowym - bieżni, rowerowi treningowemu czy "drabinie bez końca" - osiągają odpowiedni poziom zmęczenia. Później w dymie, wysokiej temperaturze oraz w warunkach sięgającej 95 proc. wilgotności wykonują kolejne ćwiczenia. Dzięki specjalnym urządzeniom stale monitorowany jest ich puls.

Wśród wielu zadań jest też właściwe odczytanie składu atmosfery. Ratownik musi przeanalizować, czy wskazane przez przyrządy pomiarowe stężenia gazów pozwalają na bezpieczne przebywanie w wyrobisku. Wszystko jest sterowane z pulpitu, obsługiwanego przez osobę koordynującą ćwiczenia.

Prezes Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego (CSRG) w Bytomiu Andrzej Chłopek ocenia, że dzięki zmodernizowanej komorze podniosła się jakość szkolenia ratowników, choć także wcześniej stawiane przed nimi zadania nie były łatwe.

- Najcenniejsza jest możliwość symulowania warunków występujących w wyrobiskach pod ziemią - podkreślił prezes, wskazując, że nawet dobrze wyszkoleni ratownicy mogą np. nie poradzić sobie w warunkach wysokiej temperatury, wilgotności i zadymienia. Szkolenie w takich warunkach ma pomóc w ocenie, czy ratownik jest do tego dobrze przygotowany.

Systematyczne ćwiczenia to jeden ze sposobów na utrzymanie odpowiedniej kondycji fizycznej ratowników. Prezes przypomniał, że akcje ratownicze w kopalniach trwają czasami przez wiele dni, co - mimo iż zastępy stale się zmieniają - wymaga dużej wytrzymałości i odporności.

- Na przykład podczas ubiegłorocznej akcji w kopalni Krupiński do poszkodowanego dotarł dopiero 334. zastęp - oznacza to zaangażowanie ok. 1700 ratowników - wskazał dr Chłopek.

Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego i podległe jej stacje okręgowe świadczą usługi specjalistyczne i ratownicze na rzecz kopalń, głównie węgla kamiennego i soli. Wyliczono, że w koszcie każdej tony węgla ok. 60 groszy to koszt utrzymania ratownictwa, nie licząc sięgających często kilku milionów złotych kosztów akcji. Ratownicy pracują w kopalniach nie tylko w razie wypadków; wykonują też rozmaite niebezpieczne prace oraz tłoczą do wyrobisk tzw. gazy inertne (tlen, azot), by zapobiegać podziemnym pożarom.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska coraz bliżej pełnej sieci autostrad. Ile brakuje?

Sieć autostrad w Polsce liczy obecnie 1950 km, a do osiągnięcia docelowej długości brakuje ok. 150 km – wynika z informacji przekazanej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. W najbliższych latach powstaną kolejne odcinki A2 i A50, a rozbudowane zostaną m.in. A2 i A4.

Górnictwo we mgle. I coraz ciszej o tym, co dzieje się w kopalniach...

Zaczynam się zastanawiać, jakie znaczenie ma nasze górnictwo węglowe i dla kogo. Powie ktoś z czytelników, że troszkę mijam się z rozumem, ale mój wniosek wynika z uważnej lektury różnych mediów i publikacji naukowych. W mediach o górnictwie węglowym pisze się przy okazji nagłych zdarzeń. O tym, co się dzieje w kopalniach, coraz ciszej. A w publikacjach naukowych coraz mniej o nowych rozwiązaniach związanych z wydobyciem węgla i poprawą efektywności wydobycia. Przestało to być ważne! W sezonie letnim można odnieść wrażenie, że nic w górnictwie się nie dzieje, a ważne są wydarzenia o zupełnie innym charakterze. 

Trzeci moduł największego doku w tej części Europy zwodowany. Konstrukcja powstaje w Szczecinie

Dziobowy moduł doku dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” został w sobotę zwodowany na Odrze. Operacja zsunięcia i zanurzenia konstrukcji o masie 4 tys. ton trwała kilkanaście godzin. We wrześniu rozpocznie się scalanie trzech części 240-metrowego doku na wodzie.

Prawie 90 mieszkań na osiedlu KTBS przy ul. Kosmicznej już zajętych. W Katowicach powstanie kolejny budynek

Nowe osiedle Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej w Katowicach zaczyna tętnić życiem. Spośród 111 mieszkań blisko 90 przekazano już mieszkańcom, a wielu lokatorów zdążyło się wprowadzić. KTBS przygotowuje jednocześnie następną inwestycję mieszkaniową przy ul. Kossutha.