Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.31 USD (-0.02%)

Srebro

84.98 USD (-0.46%)

Ropa naftowa

100.71 USD (+3.95%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.79%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.31 USD (-0.02%)

Srebro

84.98 USD (-0.46%)

Ropa naftowa

100.71 USD (+3.95%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.79%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

PSE: budowa linii Kozienice-Ołtarzew wstrzymana

fot: Witold Gałązka/ARC

Blackout ma miejsce wtedy, gdy są przeciążone sieci i kolejno automatycznie wyłączają się elektrownie

fot: Witold Gałązka/ARC

Polskie Sieci Elektroenergetyczne oceniają, że linia przesyłowa najwyższych napięć Kozienice-Ołtarzew może powstać po 2027 r. Budowa linii, mającej połączyć Elektrownię Kozienice z aglomeracją warszawską wstrzymano na skutek protestów społecznych.

Linia 440 kV Kozienice-Ołtarzew miała w założeniu domknąć pierścień linii najwyższego napięcia wokół aglomeracji warszawskiej i poprawić warunki wyprowadzenia mocy z Elektrowni Kozienice. Miała też zostać uruchomiona jednocześnie z powstaniem bloku tam 1075 MW. Blok został uruchomiony pod koniec 2017 r., natomiast budowa linii została opóźniona ze względu na protesty społeczne związane z jej przebiegiem.

W związku z problemami PSE zastosowały szereg środków zaradczych. Natomiast budowa linii Kozienice-Ołtarzew jest obecnie rozważana nie wcześniej niż w 2027 r., w zależności od rozwoju sytuacji, m.in. zapotrzebowania na energię elektryczną w aglomeracji warszawskiej - poinformował zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Systemu PSE Tomasz Tarwacki, odpowiedzialny za planowanie i analizy sieciowe.

Jak dodał, scenariusze, jakie się pojawią, w przyszłości mogą być różne, np. Elektrownia Kozienice może zacząć wyłączać najstarsze bloki, co mogłoby oznaczać, że linia do Ołtarzewa w ogóle nie będzie potrzebna. Tarwacki przypomniał, że rząd planuje budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego i jeżeli w związku z nim pojawi się duży ośrodek konsumpcji energii, to linia z Kozienic mogłaby ostatecznie pobiec w okolice CPK.

Z linią do Ołtarzewa możemy poczekać, patrzymy na rozwój sytuacji w sieci - dodał dyrektor Centralnej Jednostki Inwestycyjnej PSE Andrzej Kaczmarek. PSE podkreśla jednocześnie, że obecnie prowadzi największy program inwestycyjny w historii. Na samym Mazowszu to 17 projektów wartych 2 mld zł.

Działania zaradcze, jakie PSE podjęły w związku z brakiem linii do Ołtarzewa, to m.in. automatyka odciążająca w elektrowni w Kozienicach oraz budowa nowych linii przesyłowych na wschód od Warszawy.

Kilka dni temu fizycznie ruszyła już budowa 51 km linii, łączącej trzy inne linie najwyższych napięć: Kozienice-Siedlce, Siedlce-Stanisławów (koło Mińska Maz.) oraz Stanisławów-Narew. Ta linia ma nieprawdopodobnie ważną rolę w systemie, całkowicie zmienia układ rozprowadzenia mocy - podkreślił Kaczmarek. Dzięki niej znacząco poprawione zostaną zdolności przesyłowe w północno-wschodniej części kraju, wzrośnie też pewność dostaw do stołecznej aglomeracji.

W następnej kolejności operator zmodernizuje linię Kozienice-Miłosna, na której powstanie drugi tor, a stare, 30-metrowe słupy zostaną zastąpione przez nowoczesne, ponad 60-metrowe. Modernizacja około 70 linii jest planowana na lata 2019-2020.

PSE podkreślają, że dążą do tego, aby obszary metropolitalne, jak aglomeracja warszawska były zasilane przynajmniej dwoma niezależnymi liniami o napięciu 400 kV. Uzyskany w ten sposób pierścieniowy układ sieci jest znacznie bardziej odporny na uszkodzenia. To praktyka stosowana powszechnie w krajach wysokorozwiniętych, gwarantuje nieprzerwane dostawy energii elektrycznej nawet w krytycznej sytuacji, gdy awarii ulegnie jeden z elementów systemy przesyłowego - podkreśla Andrzej Kaczmarek. Operator przypomina, że właśnie dzięki takiemu rozwiązaniu, podczas silnych wiatrów na jesieni 2017 r. PSE zapewniły możliwość przesyłu energii z pominięciem uszkodzonych odcinków, dzięki czemu Krajowy System Przesyłowy działał w zasadzie bez zakłóceń.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.