Przypadki sygnalisty z podszybia

Sygnalista ARC

Jerzy Połomski, na którego górnicy mówią „Dziadek”, jest niekonwencjonalnym sygnalistą

Jerzy Połomski pochodzi z Mazur. W kopalni „Borynia” pracuje już 33 lata. Od 12 lat jest sygnalistą na podszybiu. Wcześniej pracował na powierzchni, obsługiwał różne, ciężkie maszyny: spychacze, ładowarki, a nawet żuraw budowlany.

– Ale zaczynałem od czołgu – wspomina. Kiedy widzi moje zdziwienie, wyjaśnia: – To był czołg T34 przerobiony na spychacz. Teraz Połomski pracuje pod ziemią jako sygnalistą na podszybiu.

– To bardzo ciekawa praca – podkreśla. – Daje mi możliwość obserwowania zachowań ludzi, ich nastrojów.

Połomski, na którego górnicy mówią „Dziadek”, jest niekonwencjonalnym sygnalistą. Za każdym razem, kiedy otwiera wrota windy, to wychodzących z niej pracowników, którzy udają się na swoje stanowiska pracy, wita słowami: „Szczęść Boże” i życzy im „szczęśliwej dniówki”.

Witam na poziomie 900


– Początkowo ludzie byli tym zaskoczeni, ale teraz już stało to się normą i nikogo nie dziwi – relacjonuje. – Bardzo się to podoba. A szczególnie gościom odwiedzającym naszą kopalnię, do których zawsze zwracam się słowami: „Szczęść Boże. Witam na poziomie 900”.

Połomski składa także górnikom życzenia z okazji świąt czy Nowego Roku. Treść, bardzo często w formie wierszyka, układa sam. Reakcja na to bywa różna. – Kiedyś w Sylwestra przychodzi górnik na podszybie – wspomina Połomski – a „szoli” jeszcze nie ma. Wiem, że to ludzi złości, bo zawsze chcą szybko wyjechać.

Ja mu mówię „wszystkiego dobrego w Nowym Roku”, a on mi odpowiada mrukliwie: „co się stary wygłupiasz”. Mnie takie zachowanie nie zraża. Zawsze staram się być uprzejmym, bo uważam, że do ludzi trzeba podchodzić z szacunkiem.

Połomski podkreśla, że to co robi, jest bardzo odpowiedzialną pracą. – Na tym stanowisku zatrudnił mnie dyrektor kopalni, a to znaczy, że mi zaufał, że będę ja dobrze wykonywał. Wpuszczam i wypuszczam ludzi z windy. Koledze na górze daję sygnał, a on z kolei powiadamia maszynistę, że może uruchomić wyciąg. My musimy sobie ufać, żeby zjazdy i wyjazdy były bezpieczne. Górnicy, którzy przychodzą po dniówce na podszybie, chcą jak najszybciej wyjechać na powierzchnię. Często się przepychają, są podrażnieni.

Dziadek, dowej szola

– Jak widzę, że coś jest nie tak, staram się jakieś dobre słowo powiedzieć, aby rozładować sytuację – opowiada Połomski. – Czasem robi się z tego żartobliwy dialog. Na przykład ktoś mi mówi: „Dziadek, dowej szola, bo mom autobus”. A ja mu odpowiadam: „To co się spieszysz, jak masz swój autobus”, albo pytam: „A kiedy ja od pana szolę brałem?”

Zachowania górników przed wyjazdem z dołu czasem są dla sygnalisty zadziwiające. Mimo że się spieszą, nikt nie chce wchodzić do pierwszej z trzech klatek, którą nazywa się „panoramą”. Wzięła się stąd, że po wyjeździe na nadszybie, znajdujący się w niej górnicy muszą czekać i patrzeć, jak ich koledzy opuszczają dolne klatki.

– Do „panoramy” ciężko ludzi wsadzić – mówi Połomski. – Kiedy kogoś do tego zachęcam, zazwyczaj słyszę: „Ja do panoramy! Nigdy”. Najczęściej tak zachowują się młodzi górnicy, którzy chcą się wykazać przed kolegami. Biorę wtedy taką osobę pod rękę i mówię: „O co ci chodzi. Masz jakieś lęki, boisz się tej panoramy. Ja ci pomogę”. Jak pierwszy wejdzie, to za nim pójdą następni i jest po kłopocie.

Czasami psioczą

Połomski przyznaje, że ludzie czasem na niego psioczą, bo jest dokładny i rygorystycznie przestrzega obowiązujących na jego stanowisku przepisów. Ale, jak podkreśla, relacje między nim, a górnikami, których zwozi na dół i wywozi na powierzchnię, są dobre. Praca, którą wykonuje i to jak się zachowuje wobec ludzi, sprawia, że jest rozpoznawalny, bo jak mówi: „mnie widać”.

– Nierzadko się zdarza, że chodzę po mieście i nagle słyszę: „cześć Dziadek” – opowiada Połomski. – Albo ktoś mnie zaczepia, kiedy jestem na urlopie i pyta: „Co ty tu robisz? Ty masz nas spuszczać na dół i wywozić!” Dla mnie, to takie dowody sympatii ze strony ludzi, z którymi się stykam, a są dla mnie anonimowi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kto zdobędzie Złote Kolce 2026? Wielkie podsumowanie lekkoatletycznego sezonu już w piątek na Śląsku

Już w najbliższy piątek poznamy laureatów tegorocznej edycji rankingu Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i Przeglądu Sportowego. Kto zdobędzie Złote Kolce, najbardziej prestiżową nagrodę w polskiej lekkiej atletyce, dowiemy się w trakcie gali Orlen Złote Kolce Śląskie 2026, która odbędzie się w gościnnych murach Superauto.pl Stadionu Śląskiego. 

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

115 lat po pierwszym węglu. Piekarska biblioteka szuka zdjęć z kopalni Andaluzja

Miejska Biblioteka Publiczna w Piekarach Śląskich zaprasza mieszkańców do przekazywania fotografii związanych z kopalnią Andaluzja. Wystawa, planowana w Izbie Regionalnej w okolicach Barbórki, ma upamiętnić 115 lat od rozpoczęcia wydobycia w jednym z najważniejszych zakładów pracy w historii miasta.