Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

29.00 PLN (-2.03%)

KGHM Polska Miedź S.A.

333.65 PLN (+0.17%)

ORLEN S.A.

140.36 PLN (-0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.06 PLN (-0.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.76 PLN (-1.39%)

Enea S.A.

22.16 PLN (-2.38%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.45 PLN (-2.20%)

Złoto

4 745.65 USD (+0.96%)

Srebro

80.85 USD (+3.88%)

Ropa naftowa

98.99 USD (-2.85%)

Gaz ziemny

2.72 USD (+0.15%)

Miedź

6.22 USD (+0.56%)

Węgiel kamienny

110.60 USD (+1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

29.00 PLN (-2.03%)

KGHM Polska Miedź S.A.

333.65 PLN (+0.17%)

ORLEN S.A.

140.36 PLN (-0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.06 PLN (-0.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.76 PLN (-1.39%)

Enea S.A.

22.16 PLN (-2.38%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.45 PLN (-2.20%)

Złoto

4 745.65 USD (+0.96%)

Srebro

80.85 USD (+3.88%)

Ropa naftowa

98.99 USD (-2.85%)

Gaz ziemny

2.72 USD (+0.15%)

Miedź

6.22 USD (+0.56%)

Węgiel kamienny

110.60 USD (+1.24%)

Przypadki sygnalisty z podszybia

Sygnalista ARC

Jerzy Połomski, na którego górnicy mówią „Dziadek”, jest niekonwencjonalnym sygnalistą

Jerzy Połomski pochodzi z Mazur. W kopalni „Borynia” pracuje już 33 lata. Od 12 lat jest sygnalistą na podszybiu. Wcześniej pracował na powierzchni, obsługiwał różne, ciężkie maszyny: spychacze, ładowarki, a nawet żuraw budowlany.

– Ale zaczynałem od czołgu – wspomina. Kiedy widzi moje zdziwienie, wyjaśnia: – To był czołg T34 przerobiony na spychacz. Teraz Połomski pracuje pod ziemią jako sygnalistą na podszybiu.

– To bardzo ciekawa praca – podkreśla. – Daje mi możliwość obserwowania zachowań ludzi, ich nastrojów.

Połomski, na którego górnicy mówią „Dziadek”, jest niekonwencjonalnym sygnalistą. Za każdym razem, kiedy otwiera wrota windy, to wychodzących z niej pracowników, którzy udają się na swoje stanowiska pracy, wita słowami: „Szczęść Boże” i życzy im „szczęśliwej dniówki”.

Witam na poziomie 900


– Początkowo ludzie byli tym zaskoczeni, ale teraz już stało to się normą i nikogo nie dziwi – relacjonuje. – Bardzo się to podoba. A szczególnie gościom odwiedzającym naszą kopalnię, do których zawsze zwracam się słowami: „Szczęść Boże. Witam na poziomie 900”.

Połomski składa także górnikom życzenia z okazji świąt czy Nowego Roku. Treść, bardzo często w formie wierszyka, układa sam. Reakcja na to bywa różna. – Kiedyś w Sylwestra przychodzi górnik na podszybie – wspomina Połomski – a „szoli” jeszcze nie ma. Wiem, że to ludzi złości, bo zawsze chcą szybko wyjechać.

Ja mu mówię „wszystkiego dobrego w Nowym Roku”, a on mi odpowiada mrukliwie: „co się stary wygłupiasz”. Mnie takie zachowanie nie zraża. Zawsze staram się być uprzejmym, bo uważam, że do ludzi trzeba podchodzić z szacunkiem.

Połomski podkreśla, że to co robi, jest bardzo odpowiedzialną pracą. – Na tym stanowisku zatrudnił mnie dyrektor kopalni, a to znaczy, że mi zaufał, że będę ja dobrze wykonywał. Wpuszczam i wypuszczam ludzi z windy. Koledze na górze daję sygnał, a on z kolei powiadamia maszynistę, że może uruchomić wyciąg. My musimy sobie ufać, żeby zjazdy i wyjazdy były bezpieczne. Górnicy, którzy przychodzą po dniówce na podszybie, chcą jak najszybciej wyjechać na powierzchnię. Często się przepychają, są podrażnieni.

Dziadek, dowej szola

– Jak widzę, że coś jest nie tak, staram się jakieś dobre słowo powiedzieć, aby rozładować sytuację – opowiada Połomski. – Czasem robi się z tego żartobliwy dialog. Na przykład ktoś mi mówi: „Dziadek, dowej szola, bo mom autobus”. A ja mu odpowiadam: „To co się spieszysz, jak masz swój autobus”, albo pytam: „A kiedy ja od pana szolę brałem?”

Zachowania górników przed wyjazdem z dołu czasem są dla sygnalisty zadziwiające. Mimo że się spieszą, nikt nie chce wchodzić do pierwszej z trzech klatek, którą nazywa się „panoramą”. Wzięła się stąd, że po wyjeździe na nadszybie, znajdujący się w niej górnicy muszą czekać i patrzeć, jak ich koledzy opuszczają dolne klatki.

– Do „panoramy” ciężko ludzi wsadzić – mówi Połomski. – Kiedy kogoś do tego zachęcam, zazwyczaj słyszę: „Ja do panoramy! Nigdy”. Najczęściej tak zachowują się młodzi górnicy, którzy chcą się wykazać przed kolegami. Biorę wtedy taką osobę pod rękę i mówię: „O co ci chodzi. Masz jakieś lęki, boisz się tej panoramy. Ja ci pomogę”. Jak pierwszy wejdzie, to za nim pójdą następni i jest po kłopocie.

Czasami psioczą

Połomski przyznaje, że ludzie czasem na niego psioczą, bo jest dokładny i rygorystycznie przestrzega obowiązujących na jego stanowisku przepisów. Ale, jak podkreśla, relacje między nim, a górnikami, których zwozi na dół i wywozi na powierzchnię, są dobre. Praca, którą wykonuje i to jak się zachowuje wobec ludzi, sprawia, że jest rozpoznawalny, bo jak mówi: „mnie widać”.

– Nierzadko się zdarza, że chodzę po mieście i nagle słyszę: „cześć Dziadek” – opowiada Połomski. – Albo ktoś mnie zaczepia, kiedy jestem na urlopie i pyta: „Co ty tu robisz? Ty masz nas spuszczać na dół i wywozić!” Dla mnie, to takie dowody sympatii ze strony ludzi, z którymi się stykam, a są dla mnie anonimowi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka. 

Nowa wystawa w Carbonarium. Będzie makieta prezentująca miasto pod powierzchnią ziemi

Funkcjonujące w ramach Łaźni Moszczenica Carbonarium wzbogaci się o nową wystawę stałą. Jednym z ciekawszych jej elementów będą autentyczne szafki górnicze z kopalni Jas-Mos.

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.

Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...

Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.