Przy przetargach zatrudnianie na etat powinno być normą

fot: ARC

Celem resortu pracy jest ograniczenie umów czasowych, czyli umów na czas określony

fot: ARC

Zatrudnianie na etat przy zamówieniach publicznych powinno być normą, od stosowania której powinno się odstępować wyjątkowo; nowe propozycje zmian w prawie zamówień idą w dobrym kierunku, ale to nadal za mało - ocenia Tadeusz Joniewicz Fundacji CentrumCSR.PL.

Propozycje zmian w Prawie zamówień publicznych dyskutowano na środowym posiedzeniu Doraźnego Zespołu ds. zamówień publicznych przy Radzie Dialogu Społecznego. Jedna z nich przewiduje obowiązek zatrudniania na etatach w robotach budowlanych i usługach w sytuacji, gdy realizowane działania będą odpowiadały stosunkowi pracy.

Według Joniewicza "jest to ważny krok w stronę przywrócenia właściwych relacji na rynku pracy, ale wciąż pozostaje wiele wątpliwości, które powinny być rozwiązane aby faktycznie poprawić warunki pracy osób realizujących zamówienia publiczne."

Jak wskazał ekspert ds. zrównoważonych zamówień publicznych, obecnie prawo zakłada, że zamawiający może wymagać "zatrudnienia na podstawie umowy o pracę przez wykonawcę lub podwykonawcę osób wykonujących czynności w trakcie realizacji zamówienia na roboty budowlane lub usługi, jeżeli jest to uzasadnione przedmiotem lub charakterem tych czynności".

- Zmiana polega zatem na wprowadzeniu w pewnych sytuacjach obowiązku stosowania umów w miejsce obecnie istniejącej dowolności. Czy oznacza to przełom w zamówieniach? Niestety nie do końca. Proponowane zmiany są bardzo korzystne, jednak wciąż niedoskonałe - ocenił Joniewicz.

Jego zdaniem sytuacja powinna zostać odwrócona, tj. powinno się wprowadzić zasadę, że domniemaną formą zatrudnienia jest umowa o pracę, a tylko jeżeli jest to uzasadnione, możliwe jest stosowanie innych rozwiązań.

- To oczywiste, że są zamówienia, do realizacji których lepiej pasują umowy zlecenia czy o dzieło, natomiast normą powinny być etaty. Zamawiający powinien się tłumaczyć z sytuacji, że etatów nie wymaga, a nie zastanawiać się czy praca przy danym zamówieniu będzie spełniała warunki stosunku pracy - przekonuje Joniewicz.

Jego zdaniem istotne jest także ustalenie kto i na jakich zasadach będzie sprawdzał czy instytucje publiczne realizują wymóg stosowania umów o pracę. Chodzi o uniknięcie sytuacji, w której instytucje publiczne będą starały się odrzucić obowiązek stosowania się do proponowanych przepisów przygotowując różnego rodzaju wyjaśnienia.

- Po nagłośnieniu przypadku Kancelarii Sejmu, która w zamówieniu na utrzymanie porządku nie uwzględniła zapisów społecznych otrzymaliśmy od jednej z posłanek informację, że Kancelaria nie mogła zatrudniać na etaty, bo na jej terenie często odbywają się pikiety i nie da się zaplanować prac porządkowych w regularnym trybie. Na tej zasadzie można się wytłumaczyć ze wszystkiego - zauważył Joniewicz.

Jak dodał kluczową kwestią jest także ustalenie minimalnej stawki godzinowej za pracę na umowach zlecenia, gdyż wprowadzone ostatnio ozusowanie umów "zmieniło tyle, że wynagrodzenia takich osób zostały zmniejszone, żeby było z czego płacić ZUS", na czym skorzystał "głównie budżet, ale pracownicy niekoniecznie".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło.