Przewidywalność realizacji planów to także dbanie o bezpieczeństwo zatrudnionej załogi

fot: Kajetan Berezowski

Załoga Oddziału G1 pokonała uskok w ścianie 001z. Z realizacją planu produkcyjnego nie ma teraz problemu

fot: Kajetan Berezowski

Ruch Bielszowice kopalni Ruda eksploatuje dwie ściany. W oparciu o taki właśnie model zakład ma funkcjonować przez najbliższe lata. Trudne warunki geologiczno-górnicze oraz liczne zagrożenia naturalne były jeszcze do niedawna przyczyną problemów z realizacją planów. Sytuacja jednak od pewnego czasu zmienia się na lepsze.

U naczelnego inżyniera ruchu Bielszowice Adama Waltera dopiero co zakończyła się poranna narada. Jak zawsze analizowano sytuację na ścianach i przygotówkach.

– Byłbym daleko od prawdy, gdybym powiedział, że wszystkie zaplanowane działania przebiegają bez zarzutu. Ostatnie miesiące nie były dla nas łatwe. Nie było powodów do zadowolenia. Ciągłe problemy z realizacją założonych planów budziły wiele wątpliwości, ale też mobilizowały do pracy na rzecz poprawy sytuacji. Ten okres odchodzi jednak do przeszłości. Obecnie realizujemy już założone plany. Ruch Bielszowice staje się zakładem przewidywalnym, zarówno pod kątem wykonania robót przygotowawczych, jak i wydobywczych – przyznaje Maciej Tomczyk, kierownik robót ds. wydobycia.

Wraz z osobami z kierownictwa kopalni udajemy się na dół, by bliżej przyjrzeć się głównym frontom robót. Obecnie ruch Bielszowice eksploatuje dwie ściany: 514 w pokładzie 510 oraz 001z w pokładzie 504. W tej pierwszej załoga ma jeszcze do przejechania kombajnem kilkadziesiąt metrów.

– Niebawem skończy swój bieg. Nie przysparzała żadnych problemów na etapie eksploatacji. Dobrze zaprojektowana oraz zazbrojona pokazała prawidłowy kierunek działań, które obraliśmy. Zmierzamy do eksploatacji tylko pewnych, czyli jakościowo najlepszych frontów, wyposażonych w optymalny sprzęt – tłumaczy Maciej Tomczyk.

 Przeszli uskok

 Sprawnie przebiega też rozruch ściany 001z w pokładzie 504. Ruszyła jeszcze w maju, w rejonie szybów Pawłów Górny w pokładzie 504, zaliczanego do IV kategorii zagrożenia metanowego. Z uwagi na wysoką prognozę metanowości prowadzone jest tam odmetanowanie. Załoga Działu Wentylacji ruchu Bielszowice wybudowała własnymi siłami ok. 4 km rurociągu odmetanowania. W celu poprawy warunków klimatycznych w rejonie ściany zabudowano ponadto cztery urządzenia chłodnicze. Podjęto również szereg prac w sieci wentylacyjnej kopalni, mających na celu doprowadzenie w rejony ścian powietrza w miarę jak najkrótszymi drogami.

– Mimo wszystko łatwego zadania nie mieliśmy. Już na samym początku biegu ściany trzeba było przejść uskok. Poradziliśmy sobie z przeszkodą i sprawnie posuwamy się naprzód – przyznaje Robert Brytan, kierujący Oddziałem G1 pracującym w ścianie 001z.

W kolejnych miesiącach eksploatacja ruchu Bielszowice oparta będzie głównie o pokłady grupy 500.

– Ściany są tam usytuowane w centralnej części kopalni, co znacznie podniesie ergonomię robót. Do ścian i przodków oddalonych więcej niż 1,5 km od szybów realizujemy transport załogi bezpośrednio do miejsc pracy – opisuje Paweł Gumułka, kierownik robót ds. przygotowawczych. 

W ostatnich kilkunastu miesiącach bielszowicki zakład prowadził eksploatację głównie w dolnych warstwach pokładów węgla. Konieczne stało się stosowanie intensywnej profilaktyki pożarowej. I to zadanie również należy do pracowników Działu Wentylacji. Działania polegają m.in. na systematycznym doszczelnianiu środkami chemicznymi zawału chodników przyścianowych eksploatowanych ścian, przelewaniu zrobów ścian za sekcjami obudowy zmechanizowanej środkami antypirogenicznymi co najmniej raz ma dobę, a także prowadzeniu inertyzacji zrobów ścian przy wykorzystaniu trzech urządzeń do wytwarzania azotu z powietrza atmosferycznego. W drążonych wyrobiskach chodnikowych prowadzone są systematyczne pomiary kamerą termowizyjną.

 Podstawa to bezpieczeństwo

 – Przewidywalność realizacji planów to także dbanie o bezpieczeństwo załogi. W ostatnim czasie nie zanotowaliśmy problemów związanych z zagrzaniem bądź pożarem węgla, a także zagrożeniem metanowym – wtrąca Sławomir Łabędź, główny inżynier wentylacji.

Warto dodać, że dzięki wyjątkowej mobilizacji załogi Działu Wentylacji ukończone zostało drążenie nowego wyrobiska wentylacyjnego w pokładzie 414.

– Za nami ogrom wykonanych zadań, w które zaangażowana została załoga Działu Wentylacji licząca niespełna 230 osób. Przy 115 km czynnych wyrobisk to naprawdę nie lada wyzwanie – zwraca uwagę Sławomir Łabędź.

Na październik br. w ruchu Bielszowice zaplanowano uruchomienie kolejnej ściany 004 w górnej warstwie pokładu 504 obfitującego w bardzo dobry węgiel koksujący. Ściana o wybiegu 520 m będzie miała do 3 m wysokości. Ściany o podobnych gabarytach towarzyszyć będą załodze z Bielszowic w najbliższych latach.

– Istotne jest to, że zadania wykonywane są w planowanym tempie, a efektywność pracy systematycznie rośnie. Planowane ściany zostały poddane wnikliwej analizie potencjalnych ryzyk, tak żeby nie popełnić błędów z przeszłości i nie opierać funkcjonowania zakładu o niepewne fronty eksploatacyjne – podkreśla Adam Walter.

Najważniejsza jest jednak załoga, zgrana i kompetentna.

– Mając takich pracowników, ze spokojem patrzę w przyszłość i życzyłbym innym dyrektorom takiego zespołu – podsumowuje Krzysztof Kiełbiowski, dyrektor kopalni Ruda.

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.