Przerwa w rozmowach ws. protestu w Budryku
Jak poinformowali przedstawiciele związków działających w JSW, powodem takiej decyzji była konieczność sprowadzenia na rozmowy przedstawicieli wszystkich związków, które od 24 dni prowadzą strajk okupacyjny w \"Budryku\".
Pierwotnie komitet strajkowy oddelegował do udziału w negocjacjach w siedzibie JSW liderów dwóch współorganizujących protest związków: \"Sierpnia 80\" i Związku Zawodowego Ratowników Górniczych. Delegaci ci uzyskali pełnomocnictwa pozostałych związków do prowadzenia rozmów, jednak nie do podpisywania jakichkolwiek porozumień.
Po rozpoczęciu rozmów związkowcy z JSW uznali jednak, że sens mają tylko rozmowy z osobami władnymi do podpisania wiążącego porozumienia, które mogłoby zakończyć strajk. Dlatego konieczne okazało się sprowadzenie do Jastrzębia-Zdroju kopalnianych liderów \"Kadry\" oraz \"Jedności Pracowników Budryka\". Liderzy mają konsultować ustalenia z okupującą zakład załogą przesyłając treść ustaleń faksem.
Do czasu ogłoszenia przerwy strony nie podjęły w środę dyskusji na temat jedynego z nieustalonych dotąd postulatów protestujących - podwyższenia średniej płacy w kopalni do poziomu średniej w JSW (kilka dni temu \"Budryk\" został włączony do JSW). Nie wiadomo, czy pod obrady nie wróci też kwestia gwarancji braku sankcji wobec organizatorów strajku.
Proponowane przez zarząd JSW porozumienie, gwarantuje -według prezesa spółki Jarosława Zagórowskiego - średni wzrost płacy za ubiegły rok o 791 zł w porównaniu z rokiem poprzednim. W tym roku średnia płaca wyniosłaby średnio co najmniej 5368 zł, czyli więcej niż w Kompanii Węglowej i Katowickim Holdingu Węglowym.
Protestujący domagali się wyrównania płac w kopalni do średniej w kopalniach JSW, co oznaczałoby - według nich - podwyżkę stawek za ubiegły rok o 12 zł na dniówkę, tj. wraz z innymi świadczeniami ok. 600 zł miesięcznie.
Strajk w Budryku trwa od 24 dni, od 2 stycznia górnicy prowadzili okupację pod ziemią. Według komitetu protestacyjnego w ostatnich dniach uczestniczyło w nim ok. 500 osób z liczącej 2,4 tys. osób załogi.
Według zarządu JSW, w wyniku strajku do dziś kopalnia utraciła przychody za niedostarczony węgiel w wysokości 32 mln zł, co skutkuje pogorszeniem wyniku finansowego netto - w samym 2007 r. do ok. 5 mln zł, podczas gdy planowany zysk miał wynieść 25,5 mln zł.
Protest w Budryku, uważany przez pracodawcę za nielegalny, prowadzą 4 z 9 działających tam związków, które nie zgadzają się na wynegocjowane we wrześniu, a dwukrotnie odrzucone w referendum przez załogę, warunki płacowe przyłączenia kopalni do JSW. Pozostałe organizacje związkowe, w tym działające w JSW, zaakceptowały porozumienie.