Przepływ gazu ziemnego na Litwę zmalał o 30 proc.
Litwa jest pierwszym krajem UE, który odczuł skutki wojny gazowej między Rosją a Białorusią. Na Litwie doszło do zakłóceń w dostawach gazu ziemnego. Spółka "Lietuvos Dujos" poinformowała, że Litwa zaczęła otrzymywać średnio o 30 procent mniej gazu niż dotychczas.
Litewska spółka zawiadomiła o trudnościach rosyjski Gazprom - podało w środę po południu Polskie Radio w depeszy IAR.
Biuro prasowe "Lietuvos dujos" poinformowało , że na razie nie zamierza się ograniczać dostaw gazu litewskim urzytkownikom.
- Na szczęście jest lato i nie ma sezonu grzewczego - oświadczył litewski minister energetyki Arwydas Sekmokas.
Premier Andrius Kubilius oświadczył, że ostatnie wydarzenia jeszcze bardziej umocniły rząd w przekonaniu, iż należy przyspieszyć plany budowy terminalu gazu skroplonego. Pomogłoby to Litwie uniezależnić się energetycznie od Rosji.
Przebywający dziś na Litwie z wizytą białoruski minister energetyki Aleksandr Oziarec powiedział, że również Białoruś jest zainteresowana budowa na Litwie teminalu gazu skroplonego. Minister Oziarec był zainteresowany możliwościami przepustowości przyszłego terminalu.
Litewski minister energetyki Arwydas Sekmokas obiecał, że miejsce pod jego budowę zostanie określone przed końcem roku.
W razie jeszcze większych zakłóceń w dostawach gazu przez Białoruś, Litwa ma możliwość otrzymywania gazu przez Łotwę. Tak było przed sześcioma laty, kiedy to Rosja wstrzymała dostawy gazu przez Białoruś.