Przełom w CO2 będzie na szczycie
Niemcy od pół roku deklarują, że rozumieją nasze opory. - Nie jest to jednak wyrozumiałość bezgraniczna. Wierzymy, że Donald Tusk chce tak samo pozytywnego rozwiązania co Angela Merkel - zastrzega niemiecki dyplomata - podała gazeta.pl.
W Berlinie mówi się, że postulaty Polski zostaną uwzględnione. Pytanie - w jaki sposób. Niemcy wychodzą z założenia, że wolny handel prawami do emisji CO2 musi zostać podtrzymany. Ale tutejszy rząd jest pod naciskiem własnego lobby przemysłowego, które podnosi te same argumenty co Warszawa. Federalny Związek Niemieckiego Przemysłu ostrzega, że pakiet klimatyczny doprowadzi do podwyżek cen prądu, a to zarżnie niemieckie huty i przemysł chemiczny. Tysiące pracowników znajdzie się na bruku, a koncerny przemysłowe przeniosą się poza Europę.
Niemcy przebąkują więc, że dla niektórych gałęzi przemysłu i krajów takich jak Polska można wprowadzić okresy przejściowe. Trzeba też bardzo mocno wesprzeć rozwój energetyki, tak by stała się bardziej przyjazna klimatowi.
- Polska musi pogodzić się z tym, że cena prądu z pakietem czy bez niego i tak będzie szła w górę. Energetyka jest u was mocno niedoinwestowana, konsumpcja prądu rośnie zaś w szybkim tempie. Jeśli się do tego nie zabierzecie, wkrótce czekają was awarie elektrowni i blackouty - mówi dyplomata. Wątpi jednak, że po jutrzejszych rozmowach spór o pakiet klimatyczny się rozwiąże. - Przełom będzie dopiero na szczycie UE. Sarkozy i Merkel przygotowują na razie grunt - mówi.