Protesty: to już nie tylko kopalnia Brzeszcze
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
- Nie można tolerować tego, że spółką kieruje człowiek, który się z nią nie utożsamia. Związkowcy domagali się odwołania prezesa, czekaliśmy na to - podkreślił Grzesik
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
- To już nie tylko kopalnia Brzeszcze, za chwilę będą kolejne - stwierdził w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl szef Górniczej Solidarności Jarosław Grzesik w czwartek (8 stycznia) rano.
Poinformował też, że co najmniej 170 pracowników kopalni Brzeszcze nie wyjechało spod ziemi i kontynuuje rozpoczęty w środę podziemny strajk. - Na Bobrku zorganizowała się już grupa, która nie zamierza wyjeżdżać z dołu. Mamy też informacje o grupie inicjatywnej w kopalni Sośnica-Makoszowy - dodał.
Co musiałoby się wydarzyć, żeby związkowcy wycofali się z podziemnego strajku?
- W pierwszej kolejności rząd powinien załagodzić sytuację, a dokonać może tego tylko zapewniając, że program restrukturyzacji Kompanii Węglowej będzie zweryfikowany. Obiecano nam, że program będzie konsultowany ze związkami, a wczoraj premier Kopacz po przedstawieniu programu z ministrem Kowalczykiem poinformowała, że związkowcom program przedstawiony będzie w piątek. To jest farsa - podkreślił Grzesik.