Program dla Śląska konkretny, ale bez myśli przewodniej

1386846745 slupik tomasz us edu pl

fot: us.edu.pl

Dr Tomasz Słupik z Uniwersytetu Śl. poprowadzi w najbliższy piątek w Rybniku debatę Górnośląskiego Forum Dyskusyjnego

fot: us.edu.pl

 W przyjętym przez rząd Programie dla Śląska jest sporo konkretów, ale często to przedsięwzięcia już znane i zaplanowane; brakuje myśli przewodniej, hierarchii celów i długofalowej perspektywy; wyraźny jest zaś kontekst wyborczy - wskazują eksperci, z którymi rozmawiała PAP.

Program dla Śląska przewiduje m.in. inwestycje w infrastrukturze i środowisku, ulgi i instrumenty wsparcia dla energochłonnego przemysłu, narzędzia rozwoju przedsiębiorczości i edukacji. Ma wzmocnić potencjał przemysłowy regionu oraz - jak mówiła we wtorek w Katowicach premier Ewa Kopacz - być kołem zamachowym rozwoju śląskiego górnictwa, przedsiębiorczości i szansą dla młodzieży.

"Grzechem pierworodnym" programu - jak ocenił politolog z Uniwersytetu Śląskiego dr Tomasz Słupik - jest przedstawienie go na krótko przed wyborami parlamentarnymi. - Cel programu jest utylitarny, związany z kampanią wyborczą; to niestety jest w tym najbardziej smutne - skomentował politolog.

Jego zdaniem w takiej sytuacji nawet dobry dokument narażony jest na kontestowanie przez przeciwników politycznych, szczególnie jeżeli opozycja wygra wybory. - Może być tak, że po zmianie władzy nowa konstelacja polityczna powie: program jest demagogiczny, nie podoba nam się, robimy swój. To podstawowy problem i słabość tego dokumentu - ocenił dr Słupik. Dla niego, jak przyznał, tego typu programy mają sens wtedy, gdy mają charakter długofalowy.

Na wyborczy aspekt programu zwrócił też uwagę ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach prof. Andrzej Barczak, według którego program powinien mieć co najmniej kilkuletnią perspektywę stabilnej realizacji i osiągania zamierzonych efektów. - Przed wyborami już nic nie zrobimy (). Jednak ważne jest także pokazanie woli politycznej; podkreślenie, że Śląsk jest ważny - ocenił profesor.

Obaj eksperci przyznali, że programowi trudno zarzucić np. ogólnikowość - zawiera on przykłady konkretnych przedsięwzięć czy inwestycji; jednak wiele z nich jest już planowanych od dawna, a niektóre są realizowane. Prof. Barczak ocenił, że w dokumencie trudno doszukać się hierarchii postawionych celów i harmonogramu ich realizacji; dr Słupik wskazał, że wśród wielu wątków nie widać najważniejszej myśli przewodniej.

- Program skupia w sobie rzeczy, które albo już się dzieją, albo wiadomo, że będą się działy; częściowo są już realizowane z funduszy unijnych. Brakuje natomiast myśli przewodniej, to znaczy tego, co, jakie obszary trzeba na Śląsku zmienić, aby w perspektywie np. 10 lat przemysł ciężki przestał rodzić problemy. Drugie najważniejsze pytanie - jak zrewitalizować społecznie i dosłownie górnośląskie miasta - tego mi tam zabrakło - mówił politolog. Jak zaznaczył, ubolewa, że przy przygotowaniu programu rząd szerzej nie skorzystał z wiedzy lokalnych środowisk.

Prof. Barczak zaakcentował brak hierarchii wyznaczonych zadań, co - jego zdaniem - może osłabić skuteczność programu. - W każdej takiej strategii musi być jasna hierarchia, kolejność działania. Jeżeli jest wiele równorzędnych projektów, powstaje zamieszanie i chaos - nie wiadomo, co jest ważniejsze przy ograniczonej puli pieniędzy. Najważniejsza jest hierarchia celów, a tego nie widzę - a jeśli idzie to "szerokim frontem", to oznacza, że może być nieskuteczne - powiedział ekonomista.

Wskazał też na niebezpieczeństwo wspierania rozwoju gospodarczego i konkretnych przedsięwzięć w regionie głównie z publicznych pieniędzy - zamiast zachęt do inwestowania przez kapitał prywatny.

- Jeżeli chcemy wprowadzić na Śląsku gospodarkę etatystyczną, to znaczy rozwijać przemysł i gospodarkę w przedsiębiorstwach państwowych, będzie to nieudany zabieg - tak robiła Grecja. Niedobrze, gdy finansowanie projektów jest głównie z budżetu - niezależnie czy jest to bezpośrednio z budżetu, czy funduszy okołobudżetowych - pieniądz państwowy jest pieniądzem państwowym - mówił profesor. Pojawiające się deklaracje oparcia rozwoju Śląska o przemysł węglowy uznał za demagogiczne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, ile w weekend zapłacisz za benzynę

Od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 5,94 zł, benzyny 98 - 6,61 zł, a oleju napędowego - 6,12 zł. Oznacza to spadek ceny maksymalnej wszystkich rodzajów paliw w porównaniu z piątkiem.

Kolejny krok na drodze do atomu

Orlen Synthos Green Energy złożył do Państwowej Agencji Atomistyki wnioski o opinie ogólne w dwóch sprawach dotyczących technologii reaktora BWRX-300 - o ocenę paliwa jądrowego oraz kodów związanych z systemem bezpieczeństwa - poinformowała w piątek spółka.

Koniec „zaklinania rzeczywistości” w górnictwie. Śląsk musi znaleźć nowy impuls, by nie więdnąć

Podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” eksperci, samorządowcy i przedstawiciele biznesu debatowali o tym, jak przekształcić tradycyjny region przemysłowy w globalnego lidera innowacji i nowych technologii

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.