Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 139.45 USD (-0.37%)

Srebro

84.72 USD (-0.77%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.88 USD (-0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 139.45 USD (-0.37%)

Srebro

84.72 USD (-0.77%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.88 USD (-0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

PRE_COP24: ochrona klimatu i miejsc pracy idą w parze

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W spotkaniu ze stroną społeczną PGG uczestniczyli minister energii Krzysztof Tchórzewski oraz wiceminister Grzegorz Tobiszowski

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Bardzo ważne jest to, że związki zawodowe, jako przedstawiciele strony społecznej, zaangażowały się aktywnie w organizację Społecznego PRE_COP24 w Katowicach i mimo różnic potrafią w sprawach polityki klimatycznej mówić jednym głosem. Nigdzie jeszcze nie widziałem czegoś podobnego - stwierdził w czwartek, 9 sierpnia, w Katowicach Paweł Sałek, przedstawiciel prezydenta RP podczas briefengu dla mediów po inauguracji społecznej konferencji przed szczytem COP24.

Odnosząc się do szczytu, na który w grudniu tego roku przyjedzie do Katowic ok. 40 tys. gości Sałek ocenił:
- Śląsk jest świetnym przykładem dla całego świata, że społeczeństwo może bogacić się przy jednoczesnym skutecznym zmniejszaniu emisji.

Przedstawiciel rządu, wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski powiedział, że celem szczytu COP24 w Polsce ma być wytyczenie drogi - kanwy wdrażania polityki klimatycznej zwłaszcza dla Europy.

- Nie wystarczy, że Unia Europejska ogłosi ambitne plany klimatyczne, muszą one być jeszcze możliwe do zrealizowania - stwierdził. Tobiszowski. Przypomniał - powołując się na informacje z panelu otwarcia - że w wyniku likwidacji gónictwa w Europie ubyło prawie milion miejsc pracy. Uznał, że konieczne jest więc przeprowadzenie czytelnego bilansu ostatnich 20-25 lat forsowania polityki klimatycznej, zestawiając założenia, poniesione nakłady i uzyskane efekty. Jeśli w grudniu uda się przekonać do tego uczestników COP24, szczyt ma szansę stać się historycznym.
- Trzymajmy za to kciuki! - wezwał wiceminister energii.

Nie tylko rządy dekretują przyszłość 
Dr Michał Kurtyka, wiceminister środowiska, pełnomocnik rządu i prezydent COP24 wyjawił pół żartem, że "próbuje przyzwyczaić się do miejsca, w którym w grudniu przez dwa tygodnie bez przerwy będzie pracował, spał, jadł". Odnosząc się do postulatów organizatorów Społecznego PRE_COP24 powiedział, że zasadnicze znaczenie ma "takie myślenie, że to nie tylko rządy dekretują przyszłość".

- Zmiana może odbywać się tylko wówczas, gdy ma cechę inkluzywności, czyli gdy przekonuje, wciąga w proces wszystkich, których dotyczy - mówił Kurtyka, dziękując za to, że "może lepiej usłyszeć głos pracowników".

Zaproponował, aby ważnym tropem COP24 stała się historia polskiej Solidarności.
- W polityce klimatycznej chcemy sprawiedliwości społecznej, chcemy solidarności. Jej wielkim symbolem jest Górny Śląsk i są nim Katowice - mówił Michał Kurtyka. Dodał, że "przyszłości planety na można budować wbrew komuś, ale tylko w konsensusie". Wyraził nadzieję, że w grudniu do głosu dojdzie polskie pragmatyczne podejście do wdrażania pryncypiów z Paryża.

Zeroemisyjność jest dla nas nieakceptowalna
Europosłanka Jadwiga Wiśniewska przypomniała, że reprezentanci Parlamentu Europejskiego wezmą udział w COP24. Politycy w Brukseli przygotowali nawet swą rezolucję na szczyt. Wiśniewska wycofała jednak swój podpis, gdy do tekstu wprowadzono zapis o "zeroemisyjności gospodarki unijnej".
- Zeroemisyjność jest nieakceptowalna z naszego punktu widzenia, zbyt koszotwna - oceniła, dodając, że gdy Polska w 80 proc. wytwarza energię elektryczną z węgla, to Francja tylko w 2 proc., a np. Szwecja - w 1 proc. Te różnice wymuszają różne podejście do redukcji emisji, polską drogą powinny być m.in. nowczesne technologie węglowe, które możemy pokazać na COP24.

Prezydent Katowic, miasta - gospodarza COP24, akcentował, że patrząc obiektywnie, dokonaliśmy już w regionie ogromnego skoku w zakresie ochrony środowiska. Marcin Krupa zastrzegł, że w grudniu na szczycie Katowice staną się miejscem, z którego rozbrzmiewał będzie prawdziwy wielogłos, z szacunkiem dla innych grup społecznych i państw.

Ochrona klimatu i miejsc pracy idą w parze
- Ochrona klimatu i miejsc pracy idą w parze - stwierdził Kazimierz Grajcarek, koordynator Społecznego PRE_COP24.
- Nie opowiadamy się za żadną ze stron. Nie nam oceniać, kto jest politycznie poprawny. Nie zamykamy nikomu ust. Nie zaglądamy w legitymacje partyjne. Na tym powinna polegać wyjątkowość szczytu COP24 w Katowicach - mówił przedstawiciel związków zawodowych.

Przyznał, że związkowcom "na pewno zależy na ochronie miejsc pracy".
- Tak, emisję trzeba ograniczyć. Jednak nie w taki sposób, że potem nie będziemy już mieli własnego przemysłu. Gazy cieplarniane mogą być również półproduktami i nauka z pewnością pokaże takie możliwości ich wykorzystania podczas COP24. Nie można podchodzić bezrefleksyjnie do polityki klimatycznej - mówił Grajcarek.
- Nie zależy nam na sukcesie związków zawodowych, ale na sukcesie Rzeczypospolitej, bo przecież wszyscy jesteśmy jej obywatelami - dodał.

Niektóre pomysły niemożliwe z punktu widzenia fizyki
Profesor Józef Dubiński, prezes SITG, przedstawił naukową perspektywę podejścia do polityki klimatycznej i jej celu, jakim jest ograniczenie wzrostu temperatury globalnej o maksymalnie 2 stopnie Celsjusza do końca wieku. Ocenił, że trzeba poszukać realnej drogi, która do celu może doprowadzić, ponieważ "niektóre postanowienia, płynące do nas z Brukseli, są z punktu widzenia fizyki niemożliwe do uzyskania" (np.w gospodarce węglowej limity emisyjne CO2).

Dubiński przestrzegł, że jeśli sprawy nadal będą toczyć się po staremu, możemy doczekać w Polsce "najdrożej energii elektrycznej na świecie" z powodu opłat emisyjnych dwutlenku węgla. Naukowiec sceptycznie ocenił ideę wychwytu i składowania CO2 (CCS), bo prowadzi ona tylko do obniżenia sprawności energetyki o 10-20 proc. OZE nie stanowią rozwiązania dla każdych warunków, bo nie wszędzie na świecie jednakowo wieje wiatr i operują promienie słoneczne. Perspektywę stwarza - jak mówił prof. Dubiński - nowoczesne wykorzystywanie gazów cieplarnianych. Nauka oferuje też coraz doskonalsze Czyste Technologie Węglowe. Konieczny jest naukowy namysł i niewykluczone, że także rewizja dotychczasowego podejścia.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.