Praca: trzeba stawiać na elastyczność zatrudnienia?

fot: ARC

CBOS szacuje, że w ostatnich dziesięciu latach pracowało za granicą około 3 mln 300 tys. Polaków

fot: ARC

Trzeba stawiać na elastyczność zatrudnienia - mówiła w czwartek (29 września) w Sopocie podczas Europejskiego Forum Nowych Idei prezydent World Employment Confederation Annemarie Muntz. Najpierw ludzie powinni czuć się bezpiecznie, odpowiadał prof. Guy Standing z Uniwersytetu Londyńskiego. Muntz uczestniczyła w panelu dyskusyjnym pt. "Czy elastyczny i bezpieczny rynek pracy to utopia?"

- Im młodszy człowiek tym większa szansa, że będzie pracował w elastyczny sposób. Tego wymaga globalna gospodarka. Oczywiście, elastyczność trzeba też poddać regulacjom. Prace rutynowe na etat znikną, czy się to nam podoba, czy nie - przekonywała.

Dodała, że z różnych badań wykonywanych w Europie wynika, że "praca wysokiej jakości to nie jest praca stała".

- Mimo, że elastyczność i bezpieczeństwo to dwa pojęcia, które są w opozycji, to można je połączyć. Musimy w przyszłości wypracować nowe definicje bezpieczeństwa. To będzie bezpieczeństwo przychodu, a nie bezpieczeństwo zatrudnienia. Ważne jest, żeby można było łączyć różnego rodzaju formy zatrudnienia. Elastyczność nie generuje prekariatu - uważa Muntz.

Doradca specjalny Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych (ETUC) Józef Niemiec przyznał, że chronione etaty nie zawsze sa dla pracownika równoznaczne z bezpieczeństwem.

- Poczucie bezpieczeństwa należy rozumieć szerzej. Etat to nie jest zawsze dobrobyt, o czy najlepiej wiedzą choćby polskie pielęgniarki - dodał.

- Nie traktujmy elastyczności jako zło konieczne, ale jako szansę. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy przecież sprawdzić się w nowym środowisku, zdobyć nowe umiejętności, możemy się przemieszczać i być bardziej mobilni - powiedziała prezes zarządu Polskie Forum HR, Anna Wicha.

Jej zdaniem, w dyskusji o elastyczności i bezpieczeństwie równie ważne jest dbanie o podnoszenie własnych kwalifikacji, aby bardziej świadomie zarządzać własną karierą zawodową. "W Polsce nie ma współpracy między edukacją a rynkiem pracy. Za kilka lat pojawią się zawody, których w ogóle teraz nie uczymy" - oceniła.
"Bezpieczeństwo pracownika jest pewną wartością, ale nie powinna ona utrudniać rozwoju przedsiębiorcom. 90 procent zawodów, które pojawią się na rynku europejskim w najbliższych latach będzie wymagać różnych umiejętności komputerowych, a większość ludzi na kontynencie tego nie posiada" - powiedział dyrektor Departamentu Spraw Społecznych, BusinessEurope, Maxime Cerutti.

Na aspekt zmniejszania się liczby osób na rynku pracy zwrócił natomiast uwagę dyrektor Departamentu Europejskiego Funduszu Społecznego w Ministerstwie Rozwoju Piotr Krasuski.

- Z powodów demograficznych od 2016 r. zasób siły roboczej będzie się gwałtownie kurczył. Dla wielu branż będzie barierą rozwojową, stworzy to ograniczenia konkurencyjności dla firm - wyjaśnił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.