Pożar w kopalniMysłowice-Wesoła\"
fot: ARC
W ruchu Wesoła kopalni Mysłowice-Wesoła zginął górnik
fot: ARC
Do tzw. pożaru endogenicznego doszło 500 m pod ziemią w dawnej kopalni \"Mysłowice\". W obszarze objętym pożarem zanotowano podwyższone stężenia gazów.
- Z zagrożonego rejonu wycofało się 13 górników. Żadnemu z nich nic się nie stało - poinformował rzecznik Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) w Katowicach Krzysztof Król. Jak dodał, górnicy nie musieli użyć tzw. aparatów ucieczkowych, czyli stosowanych w górnictwie aparatów tlenowych, chroniących drogi oddechowe podczas wycofywania się z zagrożenia gazowego.
W kopalni trwa akcja przeciwpożarowa. Jej plan przewiduje odizolowanie zagrożonego rejonu tamami przeciwwybuchowymi. W akcji biorą udział zastępy ratownicze kopalni i z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Wezwani na miejsce ratownicy przystąpili do budowy tzw. linii chromatograficznej, służącej do precyzyjnego określenia poziomu gazów w wyrobisku.
Nadzór nad akcją sprawują specjaliści z WUG i Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach.
Jak poinformował Król, pożar najprawdopodobniej został spowodowany samozagrzaniem węgla. To stosunkowo częste zjawisko w górnictwie. W tego typu przypadkach zwykle nie występuje otwarty ogień. Pożar jest wykrywany najczęściej przez czujniki wykazujące zwiększoną temperaturę, zadymienie oraz podwyższone stężenia tlenku węgla i innych gazów. Tak było w tym przypadku - w ścianie stwierdzono przekroczenie dopuszczalnych stężeń tlenku węgla.
KWK „Mysłowice-Wesoła” powstała 1 stycznia 2007 r. z połączenia kopalń „Mysłowice” i „Wesoła”, tworząc jedną z największych kopalń węgla kamiennego w Polsce i Europie.