Powiedzmy sobie wprost - nie będziemy Kuwejtem Europy!

fot: Andrzej Bęben/ARC

W takich piaskowcach tkwi gaz zwany zamknięty

fot: Andrzej Bęben/ARC

Rząd wziął lekcję z historii. Państwowy Instytut Geologiczny ogłosił w połowie marca raport o zasobach gazu zamkniętego w Polsce. Tym razem rząd nie obiecywał niczego i nie malował wizji gazowego eldorado. Główny geolog kraju, wiceminister środowiska Sławomir Brodziński apelował do mediów, by nie popadały w euforię, sugerując, by brały przykład z niego - urzędnika zachowującego "chłodny optymizm".

Trzy lata temu w tym samym gmachu Muzeum Geologicznego PIG wylał sporo zimnej wody na rozbudzoną przez polityków wizję "Polski w pełni niezależnej energetycznie" i na media, które tę nadzieję - często bezkrytycznie - promowały. W marcu 2015 r. Główny geolog kraju powstrzymywał się od emocji i prognozowania, że już wkrótce nie tylko, że nie będziemy kupować gazu od Rosji, ale może nawet będziemy go eksportować. Wiosną 2011 r. też główny geolog tyle, że nie Sławomir Brodziński, lecz Henryk Jezierski, tryskał optymizmem, snuł takie właśnie prognozy.

Sukces nastąpi jutro
Prof. Grzegorz Pieńkowski z PIG przypomina, że informacje o tym, iż mamy ponad 5 bln sześc. gazu zwanego potocznie łupkowym, podali Amerykanie, a Instytut na podstawie próbek archiwalnych zweryfikował te prognozy, znacznie je obniżając.

Dr Sławomir Brodziński zajawiając prezentację najnowszego raportu PIG, podkreślił, że nie chce być sprawcą "kaca poznawczego", gdyby okazało się że (znów) jesteśmy drugim Kuwejtem czy Katarem.

- Wszystko na to wskazuje, że odniesiemy sukces, ale będzie on na skalę polskich potrzeb i nie nastąpi jutro - zaakcentował wiceminister środowiska.

PSG zrobił swoje, do czego jest zobowiązany na mocy Prawa geologicznego i górniczego, bo zgodnie z jego art. 162 ust. 1 "inicjuje, koordynuje i wykonuje zadania zmierzające do rozpoznania budowy geologicznej kraju, w tym prac o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej, w szczególności dla odnowienia bazy surowcowej kraju, ustalania zasobów złóż kopalin...".

Dwie strony medalu
Z raportu wynika, że w trzech miejscach w Polsce (w strefie poznańsko-kaliskiej, wielkopolsko-śląskiej i zachodniej części basenu bałtyckiego) uwięzionych jest ponad 2 bln m sześc. gazu zamkniętego (GZ). Podobnie jak gaz łupkowy, gaz z kopalń węgla kamiennego czy gaz ziemny, składa się przede wszystkim z metanu.

Zasoby geologiczne to jedna strona medalu, a zasoby wydobywalne (co wcale nie znaczy, że ich wydobycie jest ekonomicznie opłacalne) to druga. A tych ostatnich jest wielokrotnie mniej, maksymalnie 150 mld m sześc. GZ "wydobywalnego". To i tak dużo, zaważywszy, że w takich zasobach mamy 134 mld m sześc. gazu konwencjonalnego (przy rocznym wydobyciu ok. 4 mld m sześc.).

Problem w tym, że eksploatacja GZ kosztuje. Bez porównania drożej niż konwencjonalnego, nieco taniej niż łupkowego. Większość zasobów wydobywalnych GZ spoczywa w piaskowcach, na głębokościach sięgających do 6000 m. Tak po prawdzie na takich, na jakich zalega większość zasobów wykonywalnych gazu łupkowego. Wydobycie GZ jest tańsze, bo nie trzeba wykonywać hydroszczelinowania poziomego. Wystarczy pionowe. Tłumacząc obrazowo: wystarczy otwór w głąb i nie trzeba bocznych. Naukowcy z PIG podkreślają, że taniej jest również dlatego, że do hydroszczelinowania piaskowców z GZ nie trzeba używać tzw. proppantów. Innego zdania są jego producenci. Ale to nie stosowanie takiej podsadzki jest determinatorem opłacalności przemysłowej eksploatacji GZ.

Ona uzależniona jest od poziomu cen światowych węglowodorów. Tam, gdzie GZ wyciągają z kambrowych piaskowców (np. w Niemczech robią to od prawie półwiecza, teraz eksploatują 300 otworów), jest to opłacalne. W Polsce niekoniecznie musi być. Dlaczego?

To hipoteza naukowa
Wielokrotnie na łamach TG i w portalu górniczym nettg.pl podawaliśmy, jak kosztowne jest poszukiwanie gazu łupkowego i ile trzeba zainwestować w uruchomienie komercyjnego wydobycia. A przecież koncesje wykupili giganci światowego przemysłu naftowo-gazowego. Dziś praktycznie nie ma w Polsce po nich śladu, w kraju prowadzi się teraz ponad 60 odwiertów poszukiwawczych, a Orlen i PGNiG wyrosły na gigantów poszukiwań, choć im daleko do zachodnich gigantów.

Czy stać te spółki na wydanie milionów dolarów w źródła pozyskania GZ? Czy zagraniczni inwestorzy mogą być zainteresowani eksploatacją tego gazu z polskich zasobów. Oczywiście, że mogą. Chyba jednak nie teraz, przy takich niskich cenach węglowodorów konwencjonalnych i po tym, gdy stwierdzili, że w Polsce na dziś nie opłaca się angażować finansowo w poszukiwania i eksplotację gazu łupkowego.

Również prof. Hubert Kiersznowski z PIG przestrzegał przed nadmiernym entuzjazmem.

- Mamy na razie do czynienia z hipotezą naukową. Jaka część z tych zasobów będzie się nadawała do wydobycia pod względem ekonomicznym? Żeby to wiedzieć, musimy poczekać na wyniki badań...

Wydaje się zatem, że obecnie rozsądniejsze - i rokujące większą gwarancję osiągnięcia zysków - byłoby inwestowanie w pozyskiwanie metanu ze śląskich kopalń. Wiadomo, gdzie jest. Wiadomo, ile go jest. Nie trzeba szukać, tylko eksploatować na skalę przemysłową, bo na początku lat 90. PIG przedstawił raport o jego zasobach.

Wiceminister Brodziński pamięta "gorączkę metanową" i prognozy o tym, ile to mieliśmy mieć tego metanu! Wyszło, jak wyszło. Okazało się, że chcieć, nie znaczy zawsze móc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tak Bełchatów świętował Dzień Energetyka

Wyrazy uznania od władz państwowych, ważne deklaracje dotyczące sektora oraz wyróżnienia dla kilkudziesięciu zasłużonych pracowników. Za nami tegoroczne obchody Dnia Energetyka w spółce PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. Wydarzenie stało się okazją do podkreślenia kluczowej roli, jaką pracownicy elektrowni odgrywają w codziennym zapewnianiu stabilności Krajowego Systemu Elektroenergetycznego i w trudnych czasach związanych z wojną za wschodnią granicą.

Na Wall Street przewaga wzrostów po najnowszym raporcie o inflacji

Środowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą wzrostów wśród głównych indeksów. W centrum uwagi były najnowsze, umiarkowane dane o inflacji w USA, a także zyskujące na wartości akcje spółek związanych ze sztuczną inteligencją.

17 tys. zł zarobków górników w czerwcu? Markowski: Powściągnijmy emocje. To efekt statystyki

Jak to możliwe, że czerwcowe dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazały przeciętne wynagrodzenie w górnictwie na poziomie 17,4 tys. złotych brutto? Wyjaśniamy.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 49 - Jarosław Wieszołek, prezes SRK: Ile terenów po kopalniach przekazano gminom?

Rozmawiamy o tym, jak SRK przekazuje samorządom tereny po kopalniach pod inwestycje publiczne, a przedsiębiorcom udostępnia kolejne działki, i co dzieje się z hałdami będącymi od lat problemem dla mieszkańców.Z prezesem Spółki Restrukturyzacji Kopalń Jarosławem Wieszołkiem rozmawiamy o przekazywaniu samorządom terenów po kopalniach, ofercie SRK dla biznesu i rekultywacji śląskich hałd.