fot: Kajetan Berezowski
Według Zygmunta Borkowskiego prawdziwy boom w dziedzinie rozwijania kontaktów zagranicznych, zwłaszcza w spółkach węglowych, dopiero przed nami
fot: Kajetan Berezowski
Coraz więcej firm zagranicznych interesuje się polskim przemysłem wydobywczym. Kooperanci z różnych stron świata poszukują partnerów handlowych, inwestorów, wykonawców robót.Zygmunt Borkowski odpowiada w Górniczej Izbie Przemysłowo-Handlowej w Katowicach za promocje i kontakty międzynarodowe. Jak twierdzi - w ostatnim czasie wyraźnie ożywiły się placówki dyplomatyczne. Radcy handlowi starają się zachęcić polskie firmy do współpracy. Uaktywniły się ponadto polskie ambasady i konsulaty.
-Niedawno otrzymaliśmy propozycję zorganizowania misji handlowej ze stolicy Peru – Limy. Kolumbia, Boliwia i Kostaryka są również zainteresowane rozwijanie kontaktów w branży górniczej. Z kolei inwestowaniem w Polsce żywo interesują się firmy hinduskie – zdradza portalowi nettg.pl Borkowski.
Ciekawostką nie będzie fakt, że nie chodzi tu tylko o górnictwo węgla kamiennego i brunatnego bowiem sporo ofert współpracy dotyczy miedzi, srebra a nawet złota.
Ryzyko zawsze istnieje
-Potencjalnych partnerów interesuje zwłaszcza polska myśl techniczna w dziedzinie budowy maszyn i urządzeń górniczych. Poszukiwani są także fachowcy, inżynierowie, geolodzy, specjaliści od eksploatacji oraz wykwalifikowani górnicy, jak jest to w przypadku Australii. W kilku przypadkach chodziło nawet o pozyskanie inwestorów z konkretnym kapitałem do budowy nowych kopalń bądź pozyskiwania nowych frontów wydobywczych w już istniejących zakładach – dodaje szef ds. promocji i współpracy z zagranicą w GIPH.
Borkowski nie kryje, że wiele ofert przedstawia się bardzo interesująco, jednak wobec niestabilnej sytuacji politycznej, zwłaszcza w krajach latynoamerykańskich, ryzyko podjęcia takiej współpracy może okazać się ryzykowne.
Co innego sprawdzone kierunki, takie jak Chiny, Rosja czy też Ukraina. Działające tam firmy są zainteresowane konkretnymi przedsięwzięciami biznesowymi. Coraz więcej propozycji skierowanych jest poza tym do małych i średnich przedsiębiorstw.
Europejscy przedsiębiorcy z branży górniczej zrzeszeni są w EURACOAL, Europejskim Stowarzyszeniu Węgla Kamiennego i Brunatnego, organizacji mającej swą siedzibę w Brukseli. W swoich krajach zazwyczaj przynależą do izb przemysłowych reprezentujących dane okręgi, jak jest to dla przykładu na Wyspach Brytyjskich.
Do nas najłatwiej jest trafić
Polska jest pod tym względem wyjątkowa, bo też nasz przemysł węglowy jest specyficzny.
-Dzięki Górniczej Izbie Przemysłowo-Handlowej łatwiej jest do nas trafić. Za granicą najczęściej biorą nas za jakiś twór powołany do zarządzania górnictwem, nie mają pojęcia, że chodzi tu o samorząd przedsiębiorców. Ale w końcu także po to działamy, by kojarzyć zainteresowane z sobą firmy. I pod tym względem zagraniczni partnerzy znajdują jak najbardziej właściwy adres – przyznaje Borkowski.
Prywatyzacja polskiego górnictwa wpłynie z pewnością na wzrost zainteresowania naszym przemysłem węglowym. Spółki też będą musiały poszukiwać nowych partnerów za granicą.
Dla przykładu Katowicki Holding Węglowy zainteresowany był wymianą informacji z brytyjskim UK Coal w aspekcie organizacji zatrudnienia i funkcjonowania na giełdzie.
Według Zygmunta Borkowskiego prawdziwy boom w dziedzinie rozwijania kontaktów zagranicznych, zwłaszcza w spółkach węglowych, dopiero przed nami.