Polska spółka wygrywa w sporze z gazowym gigantem

1495109020 russias gazprom gazprom com

fot: gazprom.com

- Odnosimy się do obowiązującego prawa - tłumaczy prezes PGNiG, domagając się kary dla Gazpromu

fot: gazprom.com

1,5 mld dolarów będzie musiał zwrócić Polskiemu Górnictwu Naftowemu i Gazownictwu rosyjski Gazprom. Polska spółka na ten wyrok sztokholmskiego Trybunały Arbitrażowego czekała od lutego 2016 r., kiedy wniosła sprawę. Przedmiotem postępowania było zawyżanie cen przez Gazprom. Istotą był wzór, według którego wyliczano wartość paliwa w kontrakcie jamalskim. Polska spółka w ostatnich latach zdywersyfikowała kierunki dostaw i dlatego też mogła zadecydować o wypowiedzeniu umowy. Zakończy się ona 1 października 2022 r. Tym samym do historii przechodzi era, kiedy Rosjanie mogli nam zakręcić gazowy kurek. 

PGNiG pod ogłoszeniu wyroku zapowiedziało, że niezwłocznie przystąpi do odzyskania pieniędzy. Nadpłaty dotyczą okresu od 1 listopada 2014 r. do 29 lutego 2020 r. W przeliczeniu na złotówki jest to w przybliżeniu 6,2 mld. Prezes PGNiG Jerzy Kwieciński przestrzega jednak, że wyrok Trybunału nie oznacza, że niebawem na koncie spółki pojawi się taka kwota. 

- Ten wyrok pokazuje, że mieliśmy rację i ustala on nową regułę cenową. Nic nie mówi natomiast, w jaki sposób pieniądze od Gazpromu mamy odzyskać. Ten proces niezwłocznie w tej chwili rozpoczynamy – powiedział we wtorek, 31 marca, na konferencji prasowej szef PGNiG. 

Wyrok jest wiążący dla obu stron od momentu ogłoszenia, czyli od 30 marca. Ważne jest to, że od teraz PGNiG będzie płacić rosyjskiej spółce za gaz ziemny tyle, ile wynika z nowego wzoru obliczania ceny, który jest w wysokim stopniu i bezpośrednio powiązany z notowaniami gazu na rynku zachodnioeuropejskim. Decyzja Trybunału ma zastosowanie od 1 listopada 2014 r., czyli od dnia, w którym PGNiG wystąpiło do Gazpromu z wnioskiem o renegocjacje ceny kontraktowej. 

Polska kupuję gaz od Rosjan na podstawie kontraktu jamalskiego, który został podpisany w 1996 r. Przewiduje on dostawy ok. 10,2 mld m sześc. gazu rocznie. Zgodnie z zawartą w kontrakcie klauzulą take or pay (ang. bierz lub płać) PGNiG musi płacić za co najmniej 8,7 mld m sześc. gazu rocznie, nawet jeśli go nie potrzebuje. Należy przy tym zauważyć, że nasz kraj jest uzależniony od importu gazu. Obecnie 70 proc. jego dostaw pochodzi z zagranicy, z czego 60 proc. od Rosjan. Kontakt, który ma zakończyć się 1 października 2022 r., przewiduje możliwość zmiany ceny. Każda ze stron może wystąpić z takim wnioskiem, co trzy lata. PGNiG skorzystało z tej możliwości 1 listopada 2014 r., wnioskując o renegocjację ceny kontraktowej. Gazprom odrzucił żądanie i dlatego PGNiG w maju 2015 r. skierowało sprawę do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. Ostatecznie, realizując procedurę zapoczątkowaną w 2014 r., polska spółka w lutym 2016 r. złożyła pozew przeciwko Gazpromowi, rozpoczynając część sądową procedury przed Trybunałem. 

PGNiG zdecydowało się wypowiedzieć kontrakt z Gazpromem, ponieważ realizuje strategię dywersyfikacji kierunków dostaw gazu. W ciągu ostatnich czterech lat udział paliwa kupowanego od rosyjskiego koncernu w całym imporcie polskiej spółki spadł z 87 proc. w 2015 r. do 60 proc. w roku 2019. PGNiG zdecydowało się na import gazu skroplonego (LNG) sprowadzanego z Kataru, USA i Norwegii do terminalu LNG w Świnoujściu. W ubiegłym roku udział LNG w imporcie gazu przez PGNiG wyniósł już 23 proc. 

Należy wspomnieć, że w 2018 i 2019 roku PGNiG podpisało długoterminowe kontrakty na zakup LNG z USA. Tym samym spółka będzie dysponować ok. 9,3 mld m sześc. paliwa po regazyfikacji rocznie. Wielkość zakupu LNG przez PGNiG istotnie wzrośnie od 2023 r. i razem z dostawami z Kataru osiągnie ok. 12 mld m sześc. po regazyfikacji rocznie, począwszy od 2024 r. Ponadto, w 2022 r. planowane jest uruchomienie gazociągu Baltic Pipe, który połączy Polskę, przez Danię, z Norweskim Szelfem Kontynentalnym. Przepustowość gazociągu umożliwi import do Polski nawet ok. 10 mld m sześc. gazu rocznie. Uzupełnieniem dostaw z zagranicy,będzie wydobycie krajowe w wysokości ok. 4 mld m sześc. rocznie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rumunii dynamitem ratują swoją energetykę. Wybuchy na Dunaju

3 sierpnia rumuńskie wojsko na zlecenie energetyków doprowadziło do kontrolowanej eksplozji na dnie Dunaju, aby usunąć skałę ograniczającą przepływ wody w pobliże elektrowni atomowej Cernavoda.

Ta ulica znów ma się stać wizytówką miasta. Gliwice przedstawiły plany modernizacji Zwycięstwa

Więcej zieleni, miejsc do siedzenia i przestrzeni dla pieszych – władze Gliwic przedstawiły plany modernizacji ul. Zwycięstwa. Zmiany mają przywrócić tej śródmiejskiej ulicy reprezentacyjny charakter, a jednocześnie pozostanie ona przejezdna dla samochodów i komunikacji miejskiej. Pierwszy etap przebudowy rozpocznie się we wrześniu 2026 r. 

Orlen zwiększa skalę inwestycji w OZE. Nowy projekt połączy farmę słoneczną i wiatrową

Grupa Orlen sfinalizowała zakup projektu hybrydowej instalacji odnawialnych źródeł energii o łącznej mocy 216 MW. W gminie Kazimierz Biskupi w Wielkopolsce powstanie kompleks łączący farmę fotowoltaiczną i wiatrową, który będzie produkował około 315 GWh energii elektrycznej rocznie, zaspokajając zapotrzebowanie blisko 143 tys. gospodarstw domowych. Projekt zostanie zrealizowany przez polskie firmy z wykorzystaniem formuły cable poolingu, pozwalającej na efektywne współdzielenie infrastruktury przyłączeniowej przez źródła słoneczne i wiatrowe.

Zatrudnienie w górnictwie spada, podobnie jak sprzedaż węgla

Agencja Rozwoju Przemysłu przedstawiła kolejny raport na temat wydobycia i sprzedaży węgla kamiennego, a także zatrudnienia w górnictwie. Dane dotyczą czerwca 2026 r. ARP podaje informacje na początku drugiego miesiąca przypadającego po podsumowywanym.