Polska może mieć problem z bilansem energetycznym w ciągu 10 lat. Potrzebna dywersyfikacja źródeł energii

1619096271 wodor2 pixabaycom

fot: pixabay.com

Według specjalistów, wodór mógłby być wytwarzany w procesach zasilanych nadwyżkami z produkcji energii z odnawialnych źródeł

fot: pixabay.com

Czysty wodór będzie przyszłością zeroemisyjnej energetyki – przewidują specjaliści w dziedzinie elektroenergetyki. Mógłby on być wytwarzany w procesach zasilanych nadwyżkami z produkcji energii z odnawialnych źródeł. Konwersja energetyki nie powinna się jednak odbywać z pominięciem technologii nuklearnych, a w Polsce również źródeł konwencjonalnych, takich jak spalanie węgla czy gazu. Zdaniem prof. Piotra Kacejki, kierownika Katedry Elektroenergetyki Politechniki Lubelskiej, podstawą powinna być dywersyfikacja źródeł.

– Nurtuje nas pytanie, jak przyszłość energetyki będzie wyglądała za 10, 20, a może 30 lat. Wydaje nam się, że będzie to przede wszystkim energetyka wolna od paliw kopalnych. Ale musi to być energetyka, w której będą stabilnie i równomiernie pracujące źródła. Takim źródłem energii w przyszłości będzie wodór, wytwarzany w oparciu o nadwyżki energii odnawialnej z farm wiatrowych morskich i lądowych, z fotowoltaiki. Będzie magazynowany, a następnie w sposób kontrolowalny, regularny będzie dostarczał energię – wskazuje prof. Piotr Kacejko.

Zdaniem eksperta w dalszej perspektywie należy się też spodziewać rozwoju energetyki jądrowej. Jak przewiduje IAEA, do 2050 r. 11,2 proc. energii na świecie będzie produkowane w reaktorach, podczas gdy w 2019 r. było to 10,4 proc. Produkcja energii ze źródeł nuklearnych, liczona w terawatogodzinach, wzrośnie natomiast ponad dwukrotnie – z 2,6 tys. TWh do 5,8 tys. TWh. Tymczasem polska energetyka wciąż opiera się głównie na paliwach kopalnych i jest u progu konwersji na OZE.

– Rozwija się fotowoltaika i nie ma ku temu przeszkód, za to są zachęty. Staramy się jednak osiągnąć produkcję 5 tys. MW, podczas gdy sensowny poziom w przyszłości to 30 tys. MW. Pozytywem jest stawianie na morską energetykę wiatrową, dlatego że rzeczywiście układ wiatrów na morzu jest o wiele lepszy niż na lądzie, ale ta technologia jest właściwie nieznana. Nie ma jeszcze ani jednego wiatraka stojącego na morzu. Są natomiast wiatraki stojące na lądzie, których rozwój został bardzo gwałtownie zahamowany w 2016 roku. Jestem pesymistą w kwestii tego, czy w 2030 lub 2040 r. polski system będzie się bilansował. Patrząc na tempo, zakres i odwagę tych zmian, mam co do tego wątpliwości – ocenia kierownik Katedry Elektroenergetyki Politechniki Lubelskiej.

Grupa PGE planuje zainwestować 35 mld zł w dwa projekty morskich farm wiatrowych Baltica 2 i Baltica 3. Zgodnie z zapowiedziami Wojciecha Dąbrowskiego, prezesa PGE, do 2030 r. na Bałtyku powstaną farmy wiatrowe o mocy 2,5 GW. Pierwsza energia elektryczna ma być wyprodukowana w 2026 r. Po 2030 roku zapowiadana jest realizacja dodatkowego projektu morskiego o mocy 1 GW.

Zdaniem eksperta w przypadku transformacji energetycznej należy się skupić na dywersyfikacji źródeł energii – tak, by nie być zależnym tylko od jednego jej rodzaju.

– Dywersyfikacja pozwoli na to, że nawet w przypadku, kiedy jedna technologia będzie miała trudności związane z warunkami atmosferycznymi czy rynkowymi lub z dostępem do jakiegoś rodzaju paliwa, to pozostałe gałęzie technologiczne są w stanie ją wspierać. Dywersyfikacja faktycznie może być panaceum na bilans elektroenergetyczny, w szczególności naszego kraju w latach 2030–2040 – przekonuje prof. Piotr Kacejko.

Jak dodaje, bilans powinien być oparty na fotowoltaice. Jako technologie wspierające profesor wymienia inne odnawialne źródła energii, takie jak lądowe i morskie farmy wiatrowe. OZE powinny zaś być wsparte energią jądrową i konwencjonalnymi źródłami.

– Absolutnie nie przesądzam, czy to ma być węgiel, ale wydaje się, że on jest realny jeszcze w jakichś ilościach, czy ma to być gaz. Ale faktycznie bez elektrowni konwencjonalnych, wspartych jeszcze hydroenergetyką oraz magazynami i przetwarzaniem energii na wodór, to się wszystko nie sklei. To po prostu musi razem zaistnieć i trzeba sprawdzać każdego dnia, godzina po godzinie, czy ten bilans jesteśmy w stanie spełnić – podkreśla ekspert z Politechniki Lubelskiej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.

2029 09 Tauron dystrubucja 1200x900 02

Rachunki za prąd spadną. Wystarczy jedna zmiana

W większości gospodarstw domowych, sposób korzystania z prądu zmienia się wraz z pojawieniem się nowych urządzeń, zmianą trybu pracy czy montażem klimatyzacji. To z kolei powoduje, że taryfa wybrana wiele lat temu, może już nie być dostosowana do naszego stylu życia. Jak wskazują operatorzy, sama zmiana taryfy może znacznie obniżyć rachunki.