Pieńkowski, na konwersatorium popularnonaukowym na Wydziale Fizyki UW, zastrzegł że mimo dostępności węgla, nasze zapotrzebowanie na energię już teraz przerasta jej produkcję.
Podczas wykładu powołał się na opublikowany w lutym raport \"Najważniejsze zagadnienia dotyczące funkcjonowania sektora elektroenergetycznego w Polsce\", przygotowany przez szefów kilku dużych spółek energetycznych.
- Autorzy raportu postulują modernizację istniejących elektrowni i sieci przesyłowych oraz budowę elektrowni atomowych - powiedział Pieńkowski.
Według niego, większość analityków zgadza się, że tylko węgiel i atom są dla Polski sensownymi źródłami energii elektrycznej. Ale – jak podkreślił - sama budowa elektrowni atomowych też nie rozwiąże naszych problemów. Nie stać nas bowiem na to, aby zamknąć kopalnie i elektrownie węglowe, których koszt budowy jeszcze się nie zwrócił.
- Nie jest możliwe, abyśmy zrezygnowali z węgla. Musimy zatem pracować nad rozwijaniem czystych technologii węglowych - powiedział Pieńkowski.
Jego zdaniem, pomóc mogłoby wykorzystanie małych, wytwarzających wysoką temperaturę reaktorów jądrowych chłodzonych helem, zamiast wodą. One mogłyby zostać użyte jako źródło ciepła dla procesów chemicznych wspomagających elektrownie węglowe.
Jak tłumaczył, dzięki energii pozyskiwanej z reaktora będzie można rozkładać wodę na tlen i wodór w procesie termicznym. Uzyskany w ten sposób wodór mógłby zostać wykorzystany do procesu recyklingu dwutlenku węgla pochodzącego z elektrowni węglowych. Byłoby to alternatywą dla pomysłu składowania dwutlenku węgla w podziemnych zbiornikach.
- Natomiast tlen z rozkładu wody może posłużyć do usprawnienia procesu spalania węgla w elektrowni węglowej. Dzięki spalaniu węgla w tlenie elektrownia zwiększa swoją wydajność - podkreślił fizyk, zaznaczając ,że spalanie węgla w elektrowni przy użyciu tlenu zamiast powietrza pozwoli ponadto wyeliminować emisję bardzo szkodliwego tlenku azotu.
Według Pieńkowskiego, inwestor, który pokryłby koszt budowy reaktora atomowego chłodzonego helem, mógłby się znaleźć wśród polskich firm energetycznych. Jednak najpierw należałoby zainwestować pieniądze budżetowe w udoskonalenie technologii, tak aby możliwe stało się jej atestowanie do użytku w Europie.
Technologię tą sprzedano firmie działającej w Republice Południowej Afryki, gdzie trwają prace nad udoskonaleniem projektu. Idą one jednak wolno, ponieważ brakuje inwestorów zainteresowanych przemysłowym wykorzystaniem nowych reaktorów. Kilka innych krajów, m.in. Francja, USA i Chiny pracują nad technologią reaktorów wysokotemperaturowych.