Z dużym zainteresowaniem oczekiwano wystąpienia gości reprezentujących koncern energetyczny RWE. Niemcy produkują energię z węgla w ponad pięćdziesięciu procentach. Mają też doskonale rozwinięte projekty przyszłościowe w zakresie badań i rozwoju nad wytwarzaniem „zielonej energii”. Już 23 proc. produkcji koncernu pochodzi właśnie ze źródeł odnawialnych. Dodatkowo pracują intensywnie nad nowoczesnymi technologiami niskoemisyjnej produkcji energii z węgla.
Dr Hans Schiffer zapowiedział, że za sześć lat RWE będzie w stanie uruchomić blok 450 MW pracujący nie na węglu, lecz paliwie z niego wyprodukowanym.
Brakuje środków
– Na takie inwestycje brakuje nam środków – komentował Mirosław Niewiadomski, dyrektor departamentu technologii i ochrony środowiska BOT Górnictwo i Energetyka.
BOT Górnictwo i Energetyka produkuje obecnie zaledwie 1 proc. energii ze źródeł odnawialnych i w niedługim czasie ma zamiar dosięgnąć pułapu 5 proc. Ale to wciąż mało.
Technologie zgazowania i upłynniania nie są nam obce, ale trzeba mieć gdzie je zastosować. Co do spalania biomasy, to elektrownia „Opole” radzi sobie z tym doskonale. Zakład zarabia rocznie 30 mln dodatkowych zł z tytułu produkcji energii zielonej.
Nic jednak nie zastąpi węgla. Prof. Józef Dubiński, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa wskazywał, że jest on paliwem, bez którego polska energetyka nie ma przyszłości. W swoim wystąpieniu wyczulał na konieczność sięgania do nowych pokładów węgla w kopalniach na Śląsku, a nawet do inwestowania w nowe zakłady wydobywcze. Podkreślił, że górnictwo musi stać się integralną częścią kompleksu energetyczno-chemicznego, tymczasem wydobycie systematycznie spada i taka tendencja będzie się utrzymywać. Mówił również o konieczności przekonywania społeczeństwa do górnictwa, do jego ogromnego znaczenia dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.
– Jeśli będzie wola polityczna i gospodarcza, to pierwsze instalacje służące produkcji paliw płynnych i gazowych z węgla powinny ruszyć pod koniec następnego dziesięciolecia – ocenił.
Gminy liczą na inwestycje
Wiadomo, że są już chętni, którzy widzieliby na swoim terenie taką właśnie instalację. Tak, jak choćby Oświęcim. Infrastruktura Zakładów Chemicznych „Dwory”, a także bliskość kopalń „Ziemowit” i „Piast” przemawia za tym projektem.
– Zleciliśmy już opracowanie studium wykonalności i chciałbym, żeby Oświęcim został bardzo poważnie potraktowany jako partner do zrealizowania przedsięwzięcia – przyznał Janusz Marszałek, prezydent Oświęcimia.
W jego opinii, w ciągu pięciu lat, instalacja mogłaby z powodzeniem ruszyć. Sprawą zainteresowana jest Kompania Węglowa i szereg innych podmiotów.
Na razie wiadomo tylko tyle, że zgazowany węgiel byłby przekazywany rurociągami do przerobu w instalacjach usytuowanych w Oświęcimiu. Koszt inwestycji oszacowano na 6 mld zł. Policzono nawet, że z sześciu mln ton węgla powstawałoby rocznie ok. 1 mln 200 tys. ton paliw napędowych oraz metanolu, o którym mówi się dziś, że będzie paliwem przyszłości.
Najgorsze jest jednak to, że w przekonaniu wielu ekspertów z dziedziny energetyki, za trzydzieści lat wydobycie węgla w Polsce spadnie sześciokrotnie przy ponad dwukrotnym – w porównaniu do obecnego – wzroście zapotrzebowania na energię.
Polski przemysł znalazł się w punkcie krytycznym - organizacje przemysłowe apelują do ministra finansów
30 organizacji przemysłowych przekazało Ministrowi Finansów i Gospodarki Andrzejowi Domańskiemu wspólny apel o systemowe wsparcie działań na rzecz rozwoju nowoczesnej, konkurencyjnej i niskoemisyjnej gospodarki - poinformowała Krajowa Izba Gospodarcza (KIG).