Oczywiście, ten wigilijny karp został wyjęty z wody zanim jeszcze poprószyło śniegiem i nastał mróz. Ale Marek Strzałka wyprawia się na ryby także zimą. – Wędkowanie spod lodu uprawiam rzadko. Ot, kiedy świeci słoneczko i jest fajna pogoda. Najchętniej na zbiorniku „Dziećkowice” koło Imielina – opowiada.
To zimowe łowienie jest odmienne od tego z przyjaźniejszych wędkarzom pór roku. – Nie mówiąc o surowszych warunkach – najdłużej wytrzymałem nad przeręblą
cztery godziny – różni się stosowanym ekwipunkiem. Trzeba wziąć z sobą specjalne wiertło bądź toporek do wyrąbywania otworu w lodzie. Jego średnica – ze względów bezpieczeństwa – nie może być większa niż 20 cm. Zabiera się krótkie wędki z cieniutką żyłką, zwaną mormyszką. Zamiast w spławik, wędkarz wpatruje się w tzw. kiwak – wymienia subtelności zimowego wędkowania.
Kiwak reaguje na brania m.in. okonia, leszcza i karpia. Życiowym łupem, wyciągniętym dotąd spod lodu przez Marka Strzałkę, był przeszło półmetrowy okoń. Po Nowym Roku łowienie drapieżników jest już niedopuszczalne.
Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"
Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku.